Na płycie stadionu PGE Narodowego, tor pod koła najszybszych motocykli świata przygotowywały maszyny. Takie, które zazwyczaj pracują w polu. Valtra serii T sprawdziła się w tej roli wzorowo.
Rzadko piszemy o ciągnikach rolniczych, tym razem robimy jednak wyjątek – i to podwójny. Po pierwsze dlatego, że Valtra serii T piątej generacji to maszyna, która pod względem ergonomii i elektroniki nie ustępuje samochodom użytkowym. Po drugie tego typu pojazdy z powodzeniem sprawdzają się w różnych zadaniach. Tym razem mogliśmy je zobaczyć w akcji, na płycie stadionu PGE Narodowego. To tam przygotowywały tor przed finałem drużynowego pucharu świata na żużlu – 2026 BOLL FIM Speedway World Cup. To najlepszy dowód, że nie powinno się ich szufladkować, sprowadzając tylko do jednej roli. W rzeczywistości można je spotkać tam, gdzie inne pojazdy nie dałyby już rady.

Nie do zatrzymania
Valtra serii T to dziewięć modeli o mocy od 155 do 271 KM. W topowym T255, którym miałam okazję jeździć, jest sześciocylindrowy silnik AGCO Power 74 LFTN-D5. Jego pojemność to 7,4 litra i mocy 235 KM. W trybie transportowym (boost), czyli na biegach D3, D4 oraz D5, lub przy poborze mocy przez WOM ciągnik generuje 271 KM oraz 1000 Nm momentu obrotowego. Ponadto mniejsze modele – T145 i T155
– korzystają z jednostki 6,6-litrowej.
Silnik spełnia wymagania normy emisji Stage V dzięki układom DOC, DPF i SCR. Ponadto ciśnienie wtrysku sięga 2000 bar, a maksymalny moment osiągany jest już przy 1500 obr./min. Dodatkowo moc maksymalna przypada na 1900 obr./min przy nominalnych 2100 obr./min. Funkcja Sigma Power może dodać od 15 do 36 KM przy pracy z WOM-em, w zależności od mocy zastosowanego silnika.

Masa własna z pełnymi zbiornikami i operatorem zaczyna się od 7300 kg, a dopuszczalna masa całkowita to 13 500 kg. Valtra serii T robi duże wrażenie. To spory traktor. Ma 5360 mm długości transportowej, 3130 mm wysokości, maksymalnie 2550 mm szerokości i rozstaw osi 2995 mm. Prześwit wynosi 560 mm w połowie długości i 600 mm z tyłu, bez zaczepu.
600-godzinny okres między wymianami oleju silnikowego i hydrauliczna regulacja luzów zaworowych w maszynie pracującej po kilkanaście godzin dziennie przekłada się bezpośrednio na dostępność sprzętu i koszt utrzymania. Dodatkowo program Connect, Care & Go, czyli bezpłatna przez pierwsze 5 lat telematyka, rozszerzona gwarancja do 5 lat lub 6000 motogodzin oraz umowa serwisowa obejmującą przeglądy do 10 000 motogodzin sprawiają, że ten pojazd będziemy mieć zawsze pod kontrolą.
Prowadzi się lżej, niż wygląda
Wejście do kabiny ułatwiają trzy stopnie i poręcz. Duże powierzchnie przeszklone sięgające podłogi sprawiają, że operator może cały czas obserwować osprzęt pracujący z przodu i z tyłu. Opcjonalna kabina SkyView z panoramicznym dachem pełni tę samą funkcję w pionie. Pozwala kontrolować narzędzia uniesione nad kabinę, jak ładowacz czołowy. A ten podnosi ładunek na wysokość niemal 5 m przy udźwigu powyżej 2,5 tony.
Miejsce za kierownicą można ustawić precyzyjnie do swojej budowy. Jest duża regulacja fotela i spora kierownicy. Fotel przesuwa się i dopasowuje pod ciężarem operatora, jest miękki, wygodny i podgrzewany. Kolumna kierownicy ma regulację kąta i wysuwu – jeszcze niedawno brakowało takiej w niektórych samochodach dostawczych. Sama kierownica, obszyta skórą, jest zaskakująco mała i poręczna.
W traktorach Valtra serii T stosowana jest zautomatyzowana przekładnia Powershift o pięciu biegach na zakres. Dająca 30 przełożeń do przodu i 30 do tyłu. Zakres prędkości standardowo wynosi 0,6–40 km/h, a w wariantach szybszych 0,7–50 km/h. W wersji High
Speed dostępnej dla T175 i modeli większych – 0,7–57 km/h. Alternatywą jest bezstopniowy wariant Direct z przekładnią CVT. W tym wypadku traktor może się poruszać jeszcze wolniej, nawet z prędkością 20 m/h.
W wersji z przekładnią Powershift uruchomienie wymaga wciśnięcia sprzęgła i przekręcenia kluczyka. Dalej jest już zaskakująco prosto: dźwignia rewersu zintegrowana z hamulcem postojowym i cztery zakresy pracy A–D wybierane przyciskami. Sprzęgło pomaga nam w precyzyjnym manewrowaniu, np. podczas podjeżdżania pod maszynę i zaczepiania osprzętu.
Komfort pracy podnosi regulowane przełożenie układu kierowniczego. Standardowo maksymalny skręt kół wymaga około czterech i pół obrotu kierownicy. Po przestawieniu suwaka na najwyższą wartość – dwóch. Przy pracach wymagających częstego kręcenia kierownicą to spore ułatwienie. Oszczędza nie tylko czas, ale i mięśnie operatora oraz samą kierownicę.
Skrętne błotniki
Promień skrętu w tym traktorze to zaledwie 5,25 m. Odpowiadają za to skrętne błotniki i wyprofilowana rama. Także zwężona w okolicy silnika tak, by koła mogły chować się głębiej pod pojazd. Komfort na drodze poprawia pneumatyczna amortyzacja przedniej osi AIRES.

radiem oraz nawigacją. Klawisze i joystick można dowolnie zaprogramować. Robimy to za pomocą ekranu powyżej.


Centrum dowodzenia
Cała obsługa maszyny znajduje się na wielofunkcyjnym podłokietniku. Znajdziemy tu sterowanie przekładnią, hydrauliką, podnośnikami przednim i tylnym. Także wałkami odbioru mocy (tylnmy jest standardowy, przedni opcjonalny), oświetleniem, radiem oraz nawigacją. Klawisze i joystick są w pełni programowalne – pod jednym przyciskiem można ukryć włączenie WOM, pod innym nawigację. Przed użyciem panel trzeba aktywować, co eliminuje ryzyko przypadkowego uruchomienia funkcji.
Informacje trafiają na trzy ekrany. Wyświetlacz na słupku A (prędkość, obroty, poziom paliwa, stan przekładni). 9-calowy terminal SmartTouch oraz dodatkowy terminal, wykorzystywany zwykle do obsługi maszyn ISOBUS lub podglądu z kamery. Rejestrator pracy pokazuje, ile godzin przepracowało każde podłączone urządzenie. Natomiast licznik zużycia paliwa raportuje nie tylko litry na godzinę, ale też litry na hektar i wydajność powierzchniową. Dla zarządzającego flotą to gotowy materiał do rozliczenia zlecenia.
Komfort uzupełniają klimatyzacja, ogrzewanie nawiewowe oraz osobna nagrzewnica ogrzewająca nogi. Ponadto dziesięć otworów nawiewu chroniących szyby przed zaparowaniem, wycieraczki szyb bocznych, roleta przeciwsłoneczna. Także schowki, w tym lodówka, i dodatkowy fotel dla pasażera. W testowanym traktorze zastosowano ciemną podsufitkę, co oznacza wersję premium – dokładnie ten sam trend możemy obserwować w samochodach osobowych.
Do tyłu z TwinTrac
Jazdę do tyłu ułatwia opcjonalny TwinTrac. To fabryczne rozwiązanie, w którym obraca się nie tylko fotel, ale również powielona jest kolumna kierownicy i pedały. Przy długich odcinkach pracy tyłem – w polu, przy budowie drogi czy koszeniu poboczy – rozwiązanie to skraca czas pracy, ogranicza zużycie paliwa i realnie chroni kręgosłup operatora.
Za pracę osprzętu odpowiada hydraulika typu Load Sensing z pompą 115 l/min w standardzie oraz opcjami 160 i 200 l/min w wersjach Active, Versu i Direct. Podstawowy HiTech korzysta z układu otwartego 73 lub 90 l/min. Tylny podnośnik podnosi 81 lub 95 kN, a wałek odbioru mocy oferuje prędkości 540 przy 1890 obr./min i 1000 przy 1897 obr./min, z opcjonalnym trybem 540E przy 1522 obr./min.
Warto też wspomnieć, że olej hydrauliczny ma własny, odseparowany zbiornik. To odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie nowoczesnego osprzętu: przy pompach o wydajności do 200 l/min i opcjonalnym wyjściu Power Beyond, prowadzącym bezpośrednio z pompy, wspólny obieg szybko traciłby olej potrzebny do smarowania i chłodzenia skrzyni. Skalę pokazuje przykład przyczepy skorupowej, która do pełnego wywrotu pobiera aż 66 litrów oleju. Rozdzielenie obiegów oznacza też, że olej wracający z maszyny nie zanieczyszcza przekładni – i dlatego w skrzyni wymienia się go dopiero co 1800 motogodzin.

Jedna maszyna, wiele zadań
I tu dochodzimy do sedna. Ciągnik rolniczy jest w rzeczywistości mobilnym źródłem napędu z uniwersalnym interfejsem montażowym
– trzypunktowym układem zawieszenia, wałkiem odbioru mocy i hydrauliką o wydatku do 200 l/min. Zmiana branży sprowadza się do zmiany osprzętu.
W branży komunalnej ten sam pojazd zimą pcha pług i posypuje drogę, latem kosi pobocza i zamiata. W leśnictwie – dzięki TwinTrac i kabinie SkyView – pracuje w trudnym terenie. Przy budowie infrastruktury drogowej równa i ubija podłoże. Na lotniskach, wyposażony w pługi, dmuchawy i zamiatarki, zastępuje wyspecjalizowane pojazdy ciężarowe, a fabryczne studio Valtra Unlimited dostarcza radio lotniskowe, wymagane barwy i oświetlenie ostrzegawcze. Traktory wykonują również zadania w obronności, wspierając logistykę wojskową.
Na PGE Narodowym Valtry pracowały z bronami wirnikowymi, szynami równającymi i bronami talerzowymi, wykonując młynkowanie, równanie i ubijanie nawierzchni toru żużlowego. Trudno o lepszy dowód wszechstronności niż ciągnik rolniczy przygotowujący scenę dla mistrzostw świata.
Różne zestawy osprzetu
Jedna maszyna z kilkoma zestawami osprzętu zastępuje kilka wyspecjalizowanych pojazdów, pracuje 365 dni w roku i wymaga jednego stanowiska serwisowego zamiast kilku. Do tego dochodzi komfortowa kabina i automatyczne prowadzenie Valtra Guide. Dzięki temu rozwiązaniu przy powtarzalnych trasach, np. podczas koszenia czy odśnieżania można korzystać z automatycznego odtwarzania wcześniej zaprogramowanej trasy. Wówczas operator mniej się męczy i może skupić większą uwagę na otoczeniu i pracy urządzenia.
Czy prowadzenie traktora jest trudne? Zaskakująco łatwe. Oczywiście jest sporo zbieżności z prowadzeniem samochodu czy pojazdu ciężarowego. Krótkie szkolenie wystarczy, żeby poznać podstawy, które pozwolą nam samodzielnie poprowadzić takiego kolosa. Współczesne traktory mają sporo funkcji, które ułatwiają pracę, więc warto poświęcić trochę więcej czasu, by je wszystkie poznać. Z drugiej strony maksymalna prędkość dochodząca do 57 km/h, a w praktyce w warunkach pracy oscylująca w dolnych limitach ułatwia zapanowanie nad maszyną.
Traktor jako pojazd wielozadaniowy? Tak i do tego pracujący cały rok, niezależnie od sezonu czy potrzeb. Wystarczy tylko zmieniać osprzęt, a tu paleta możliwości jest bardzo szeroka.















































