środa, 16 września, 2026
Strona głównaAktualnościChłodnictwo „ostatniej mili”. Na wyciągnięcie ręki

Chłodnictwo „ostatniej mili”. Na wyciągnięcie ręki

Wyjść czy zamówić? Oto jest pytanie. Tendencja do zamawiania posiłków i zakupów z dostawą do domu to tylko jeden z czynników, które przyspieszają chłodnictwo „ostatniej mili” i jego rozwój.

Skłonność do łączenia określonych doświadczeń z określonymi miejscami znajduje coraz to nowe formy wyrazu. Kawa na starówce czy piknik w parku to dobrze znana przeszłość. Wydarzenie z poczęstunkiem w scenerii zamkowej albo śródziemnomorska uczta we własnych czterech ścianach to przykłady przeżyć, które obecnie można wywołać znacznie łatwiej niż kiedyś. Właśnie dlatego zakupy i posiłki „z dostawą”, których ukoronowaniem jest kompleksowa usługa cateringowa, kuszą spełnieniem różnorodnych potrzeb. Ponadto otoczenie może być oprawą posiłku lub odwrotnie: wyjątkowe jedzenie opromienia blaskiem zwykłe mieszkanie.

Niewielki, elektryczny Club Car Urban z kontenerem izotermicznym chłodzonym przez agregat Thermo King serii E-100e zasilanym z baterii trakcyjnej. Specjalnie dobrany falownik oraz układ sterowania sprawiają, że agregat ma znikomy wpływ na żywotność baterii.

Schodząc z poziomu emocji do praktycznych rozwiązań, warto zdać sobie sprawę z bogactwa oferty małych furgonów. Także tych izotermicznych i chłodniczych, które mogą dostarczyć artykuły spożywcze wprost pod drzwi. Obecnie dołączają do niej pojazdy elektryczne. Lokalnie „zeroemisyjne” i ciche stanowią niewielkie obciążenie dla otoczenia. Także z powodu małych wymiarów, które ułatwiają poruszanie się w ograniczonej przestrzeni.

Równolegle zmienia się oferta urządzeń chłodniczych do małych pojazdów. Także i tu wkrada się elektryfikacja, co ułatwia fakt, że w autach dostawczych od dawna stosowane są agregaty zasilane od alternatora.

Kompletna nowość

Przykład kompleksowego rozwiązania chłodniczego przydatnego nie tylko we wspomnianych zastosowaniach można było zobaczyć w połowie kwietnia br. podczas targów ColdChain Poland w Warszawie. Była to elektryczna dostawcza Kia PV5 z zabudową chłodniczą Gruau i agregatem Thermo King E-100e Eco.

Model PV5 to nowość, dzięki której Kia chce wrócić na europejski rynek lekkich samochodów użytkowych. Ponadto auto ma już za sobą pierwszy sukces, otrzymało tytuł „Samochodu Dostawczego Roku 2026” (ang. International Van of the Year 2026). Jest też skonstruowane od podstaw jako elektryczne, ma racjonalną, estetyczną formę, która wskazuje prawdopodobnie, jaki kierunek obierze stylizacja samochodów dostawczych w najbliższej przyszłości.

Niewielki, elektryczny Club Car Urban z kontenerem izotermicznym chłodzonym przez agregat Thermo King serii E-100e zasilanym z baterii trakcyjnej. Specjalnie dobrany falownik oraz układ sterowania sprawiają, że agregat ma znikomy wpływ na żywotność baterii.

Wersja pokazana na targach dodaje do tego starannie wykonane nadwozie chłodnicze Gruau klasy FNA. Jest przeznaczone do przewozu ładunków w temperaturze 0-12°C. Izolacja z polistyrenu ekstrudowanego (XPS, tzw. styrodur) ma współczynnik przenikania ciepła poniżej 0,7 W/m²K. Zarówno na ścianach, jak i podłodze ma grubość 50 mm. Gładkie poszycie wewnętrzne chłodni wykonano z tworzywa wzmacnianego włóknem szklanym. Kia ma ładownię o regularnym kształcie z poprowadzonymi niemal pionowo ścianami bocznymi. A to zabudowca znakomicie wykorzystał, równoważąc skuteczność izolacji z pojemnością wnętrza. Staranne wykończenie zapobiega uszkodzeniu ładowni podczas załadunku czy rozładunku i ułatwia utrzymanie czystości. Do ładowni prowadzą dwuskrzydłowe drzwi z tyłu oraz przesuwne drzwi na prawej ścianie… Całość czytaj w magazynie fleetLOG 5/2026.

Powiązane artykuły

OBSERWUJ NAS!

Facebook
YouTube
LinkedIn
Instagram
Tiktok

 

CZYTAJ NAJNOWSZY NUMER

Zapisz się do newslettera


Zrównoważony rozwój

Opinie

Po godzinach

Zapowiedź