W Chełmie autobusy z napędem wodorowym miały zimą wiele awarii. To wystawiło na próbę nie tylko cierpliwość mieszkańców, ale całą ideę gospodarki „opartej na wodorze”. Wątpliwości bowiem narastają.
We wrześniu 2025 roku stowarzyszenie Hydrogen Europe obniżyło prognozę dostaw „czystego” wodoru w Europie na rok 2030 do 2,3 mln ton rocznie. Wcześniejsze przewidywania były bardziej optymistyczne. Stowarzyszanie spodziewało się, że produkcja osiągnie 2,5 mln ton rocznie. Weryfikacja nastąpiła, gdy okazało się, że do tego czasu dostępnych będzie mniej niż 20% zapowiadanych mocy produkcyjnych. 1,7 mln ton ma pochodzić z elektrolizy (tzw. zielony wodór), a 600 000 ton z reformingu parowego metanu (ang. SMR – Steam Methane Reforming) z wychwytem dwutlenku węgla (ang. CCS – Carbon Capture Storage) – tak powstający wodór określa się jako niebieski.
Prognozowaną moc instalacji do elektrolizy w 2030 roku obniżono z 16,4 do 15 GW. Wprawdzie w 2020 roku Unia Europejska postawiła sobie za cel, że w 2024 r. gotowe będą instalacje o łącznej mocy 6 GW. Jednak w lipcu 2025 r. działały elektrolizery o łącznej mocy 600 MW, a dalsze o mocy 2,8 GW były w budowie.
Liczba projektów wodorowych, które śledzi Hydrogen Europe, spadła z 900 do 862. Sumarycznie mogłyby one dostarczać 12,7 mln ton wodoru rocznie. Jednak stowarzyszenie spodziewa się, że większość będzie gotowa po 2030 roku, a część nie zostanie w ogóle zrealizowana.

Wśród przeszkód w zwiększaniu produkcji wodoru stowarzyszenie wymienia powolne wdrażanie zrewidowanej unijnej dyrektywy RED III o odnawialnych źródłach energii w prawie krajowym państw członkowskich, wysokie koszty produkcji wodoru wynikające z rygorystycznych przepisów, rozdrobnienie finansowania ze środków publicznych oraz słaby popyt.

Stal? Może później
Unia Europejska traktuje wodór jako narzędzie do dekarbonizacji sektorów, które z trudem poddają się elektryfikacji, np. długodystansowego transportu drogowego. Ogólnie rzecz biorąc, wodór miałby być dogodnym nośnikiem energii. Zwykle tam, gdzie baterie są trudne do zastosowania z powodu ich masy i wielkości. Na przykład w kolejnictwie i żegludze. Mógłby nie tylko napędzać pojazdy, ale służyć jako magazyn energii. W nadmiarze dostarczają jej odnawialne źródła takie jak elektrownie wiatrowe czy fotowoltaika. Zielony wodór miałby być stosowany również do produkcji niskoemisyjnej stali. Także w przemyśle chemicznym jako zastępstwo dla powszechnie używanego szarego wodoru produkowanego z surowców kopalnych. Unia zakłada, że do 2050 r. wodór będzie odpowiadał za zaspokajanie około 10% zapotrzebowania energetycznego krajów wspólnoty. W 2022 r. odpowiadał za mniej niż 2% i był to głównie wodór szary, produkowany z gazu ziemnego… Całość czytaj w magazynie fleetLOG 1-2/2026.







