W czerwcu w Polsce zarejestrowano 58 155 nowych samochodów, o 19% więcej niż rok wcześniej i o 19,1% więcej niż w maju. Jednocześnie sprzedaż osobowych aut elektrycznych spadła do 3050 sztuk, czyli o 19% rok do roku.
Dane pokazują, że rynek nowych samochodów przyspiesza mimo zakończenia programu dopłat do elektryków. Kupujący coraz częściej patrzą więc nie tylko na cenę katalogową. Pod uwagę biorą także przewidywalność kosztów, ryzyko napraw, sposób użytkowania samochodu i możliwość korzystania z niego przez kolejne lata.
Rynek nowych samochodów przyspiesza
Czerwcowe odbicie było widoczne zarówno wśród firm, jak i klientów indywidualnych. Rejestracje firmowe wzrosły o 14,5% miesiąc do miesiąca i o 10,5% rok do roku. W przypadku klientów indywidualnych dynamika roczna wyniosła 29,7%, choć przy mniejszym wolumenie. Po pierwszym półroczu liczba rejestracji nowych samochodów była już o 9,5% wyższa niż w analogicznym okresie 2025 roku.
Równolegle rośnie podaż. W czerwcu na OTOMOTO dostępnych było 26 275 aktywnych ogłoszeń nowych samochodów, o 3,2% więcej niż miesiąc wcześniej i o 13% więcej niż przed rokiem. Największą część oferty stanowiły samochody w przedziale 100 000 – 150 000 zł, odpowiadające za 31,2% rynku.
“Wzrost rejestracji nie oznacza, że kupujący przestali ostrożnie podchodzić do pieniędzy. Coraz częściej analizują jednak, ile samochód będzie kosztował przez kilka lat, a nie tylko w dniu zakupu. Nowe auto oznacza gwarancję, znaną historię, bardziej przewidywalny serwis i mniejsze ryzyko nagłych wydatków. W warunkach niepewności sama przewidywalność zaczyna mieć konkretną wartość finansową.” – mówi Łukasz Domański, Motors New Business Director w OTOMOTO.
Niepewność
W maju wartość depozytów gospodarstw domowych przekroczyła 1,50 bln zł, podczas gdy kredyty konsumenckie rosły umiarkowanie. Polacy nadal budują więc finansową poduszkę i ostrożnie podchodzą do zadłużania się. Jednocześnie sprzedaż detaliczna pojazdów, motocykli i części zwiększyła się w maju o 2,1% rok do roku, po wzroście o 0,8% w kwietniu.
Na decyzje zakupowe wpływają dziś nie tylko ceny i dostępność modeli. Znaczenie mają również przyszłe koszty paliwa, ryzyko napraw oraz regulacje ograniczające możliwość poruszania się najstarszymi samochodami. Strefy czystego transportu działają obecnie w Warszawie i Krakowie. Kolejne miasta, jak np Wrocław badają zasadność wprowadzenia SCT. Warszawska strefa obejmuje 37 km², czyli około 7% powierzchni miasta, a krakowska około 60% jego obszaru.
Nie oznacza to, że nowe samochody spalinowe tracą możliwość wjazdu do miast. Obecne ograniczenia dotyczą przede wszystkim najstarszych pojazdów i obejmują liczne wyłączenia. Pokazują jednak kierunek zmian oraz ryzyko, że samochód kupiony dziś jako używany za kilka lat może mieć mniejszą wartość użytkową dla części kierowców.
“Cena zakupu jest tylko jednym z elementów decyzji. Trzeba sprawdzić również, ile będzie kosztować paliwo lub energia, serwis, finansowanie i utrata wartości, a także czy samochód nadal będzie odpowiadał potrzebom właściciela za cztery lub pięć lat. Najdroższe może się okazać nie auto z najwyższą ceną, lecz pojazd niedopasowany do sposobu użytkowania.” – podkreśla Łukasz Domański.
Dopłaty i użytkowanie
Czerwiec był drugim miesiącem z rzędu, w którym rejestracje osobowych samochodów elektrycznych spadły. Zarejestrowano 3050 takich aut, a ich udział w rynku wyniósł 5,2%. Mimo słabszego czerwca, w całym pierwszym półroczu liczba rejestracji osobowych BEV przekroczyła 16 000 sztuk i była o 16% wyższa niż rok wcześniej.
Na rynku ofert samochody elektryczne nadal zyskują udział. W czerwcu odpowiadały za 8,5% ogłoszeń nowych samochodów na wiodącej platformie ogłoszeniowej, o 1,2% więcej niż rok wcześniej. Udział hybryd plug-in wzrósł do 8,2%, natomiast benzyna pozostała liderem z wynikiem 48,4%.
Koniec dopłat nie oznacza więc końca elektromobilności. Zmienia jednak sposób oceniania jej opłacalności. Samochód elektryczny musi obecnie bronić się codziennym sposobem użytkowania: możliwością ładowania w domu lub w pracy, regularnością tras, rocznym przebiegiem i planowanym okresem posiadania.

“Nie ma jednego napędu odpowiedniego dla wszystkich. Elektryk może być racjonalnym wyborem dla osoby, która ma dostęp do własnego ładowania i porusza się głównie po mieście lub na powtarzalnych trasach. Dla kierowcy regularnie pokonującego długie odcinki lepszym rozwiązaniem może pozostać benzyna, hybryda albo diesel. Dojrzały rynek zaczyna się wtedy, gdy samochód dobiera się do rzeczywistych potrzeb, a nie wyłącznie do aktualnych programów wsparcia.” – dodaje Łukasz Domański.
Sprzedaż raz na kilka lat, a nie co sezon
Wybór auta coraz częściej wymaga porównania kilku scenariuszy. Warto uwzględnić cenę transakcyjną, a nie tylko katalogową, kwotę pozostającą do sfinansowania po sprzedaży dotychczasowego pojazdu, koszty paliwa lub energii, serwis, utratę wartości oraz planowane miejsce i sposób użytkowania.
Czerwcowe dane pokazują, że kupujący nie rezygnują z nowych samochodów, choć zmieniają kryteria decyzji. Rosnąca oferta i rejestracje wskazują, że dla części klientów wartością staje się dziś nie tylko sam pojazd. Również większa kontrola nad kosztami i mniejsze ryzyko przez kolejne lata.








