Kryzys nie wzmacnia odporności, ale pokazuje jej wartość. Ujawniają luki, zależności i ryzyka niewidoczne w czasie bez kryzysu. Co najważniejsze, pokazują czy odporność została zbudowana wcześniej.
Zdolność operatorów logistycznych do utrzymania ciągłości przepływu towarów zależy od podjętych wcześniej decyzji, globalnej obecności, zdywersyfikowanej sieci operacyjnej i możliwości szybkiego przekierowywania ładunków pomiędzy portami, terminalami lotniczymi, koleją i transportem drogowym. Jak kryzysy zmieniają podejście do zarządzania łańcuchami dostaw? Swoją perspektywą dzieli się Ewa Włodarczyk, dyrektor generalna na Europę wschodnią w CEVA Logistics, globalnym liderze logistyki 3PL.
Straty idące w miliardy
Ostatnie kilka lat pokazały, że największym wyzwaniem dla światowej logistyki nie jest już wyłącznie efektywność czy optymalizacja kosztów. Jest nim utrzymanie odporności łańcucha dostaw. Zakłócenia wywołane konfliktami geopolitycznymi, napięciami handlowymi czy ograniczeniami przepustowości na strategicznych szlakach transportowych przekładają się na wymierne straty dla gospodarek narodowych. Za przykład weźmy transport morski. Według szacunków, zakłócenia w funkcjonowaniu kluczowych „wąskich gardeł” mogą prowadzić do strat dla światowej gospodarki przekraczających 10 mld USD rocznie. Wzrost kosztów frachtu może powodować dodatkowe obciążenia szacowane na 3,4 mld USD. Dotyka to bezpośrednio przedsiębiorstw z różnych sektorów gospodarki – od motoryzacji i produkcji żywności po elektronikę. Skutkiem są problemy z dostępnością komponentów, zakłócenia w ciągłości produkcji i wzrost kosztów operacyjnych.
Elastyczność i szybkość
Skuteczne zarządzanie ryzykiem wymaga dziś wcześniejszego przygotowania alternatywnych scenariuszy. Wymaga budowania sieci wzajemnie powiązanych rozwiązań transportowych a przede wszystkim zdolności do ich szybkiego wdrożenia. Nieprzypadkowo coraz więcej firm odchodzi od modeli opartych na jednym dominującym porcie, terminalu czy korytarzu transportowym. Coraz częściej wykorzystują alternatywne porty morskie, lotniska, połączenia kolejowe i drogowe oraz multimodalne rozwiązania transportowe. Dzięki temu mogą elastycznie dostosowywać łańcuchy dostaw do zmieniających się warunków.
Dobrym przykładem takiego podejścia jest reakcja CEVA Logistics na niedawne zamknięcie cieśniny Ormuz. Zamiast uruchamiać jedną alternatywną trasę wdrożono kompleksowy system wzajemnie powiązanych rozwiązań transportowych. CEVA Logistics uruchomiła alternatywne usługi transportowe, obejmujące korytarze transportowe przebiegające przez Turcję. Do tego doszły rozwiązania typu sea-air, transport kolejowy oraz operacje TIR, wspierane przez własną sieć transportu drogowego w regionie GCC (Rada Krajów Zatoki Perskiej). To umożliwiło szybkie przekierowanie przepływów ładunków oraz zapewnienie ciągłości łańcuchów dostaw mimo zakłóceń dotykających jeden z najważniejszych światowych szlaków handlowych.
Region z Polską zyskuje na znaczeniu
To doświadczenie podkreśla również jeszcze jeden, istotny fakt. Otóż bezpieczeństwo łańcuchów dostaw w jednym regionie często zależy od potencjału operacyjnego i sieci logistycznych rozwiniętych na zupełnie innych rynkach i lokalizacjach. Możliwość natychmiastowego przekierowania operacji do alternatywnych portów, terminali, magazynów czy korytarzy transportowych jest możliwa. Ale tylko wtedy, gdy operator logistyczny dysponuje odpowiednio rozbudowaną globalną siecią operacyjną. Konieczne jest, by miał silne relacje ze sprawdzonymi partnerami i przewoźnikami oraz zaawansowane technologie do zarządzania operacjami i widocznością przesyłek.
W tym kontekście coraz większe znaczenie zyskuje Europa Środkowo-Wschodnia. Region nie jest już postrzegany wyłącznie jako zaplecze z tanią siłą roboczą dla produkcji czy obszar tranzytowy. Jego rzeczywisty potencjał tkwi w strategicznym położeniu jako kluczowego węzła logistycznego dla Europy. Rozbudowana infrastruktura magazynowa, drogowa, kolejowa, lotnicza i morska, z połączeniu z rozwijającą się przepustowością terminali intermodalnych i dostępem do portów Morza Bałtyckiego umożliwia regionowi odgrywanie istotnej roli w utrzymaniu ciągłości łańcuchów dostaw, zwłaszcza w czasie zakłóceń.
Elastyczność, zwinność i zintegrowane podejście będą wyznaczać kierunek rozwoju współczesnej logistyki w nadchodzących latach. Przewaga konkurencyjna będzie należeć nie do operatorów dysponujących jedynie pojedynczą alternatywną trasą. Także do tych, którzy potrafią w ciągu kilku godzin przeprojektować cały łańcuch dostaw, wykorzystując siłę swoich globalnych sieci. Odporność nie jest już dodatkiem do efektywności. Stała się jej podstawowym warunkiem oraz inwestycją, która przynosi wartość właśnie wtedy, gdy dochodzi do nieprzewidzianych zakłóceń.








