Firmy transportowe, spedycyjne i operatorzy logistyczni borykają się z zatorami płatniczymi. Ponadto z brakiem płynności i rosnącymi kosztami operacyjnymi. Co robić, jeśli brakuje nam środków na uregulowanie zobowiązań wobec leasingodawców? Na to pytanie odpowiadają eksperci Intrum.
Zaledwie 4 proc. firm transportowych liczyło na poprawę płynności finansowej. Jednak jako przeszkody dla jej utrzymania przewoźnicy uważają zatory płatnicze i długie terminy płatności. Dodatkowo stawki za zlecenia transportowe i wzrost kosztów operacyjnych (42 proc.).
Dariusz Łupiński, specjalista Intrum, zwraca uwagę na to, jak opóźnione płatności wpływają na kondycję sektora: – W branży TSL średni czas oczekiwania na płatność wynosi 65 dni. Co czwarty podmiot czeka średnio ponad 75 dni. To poważny sygnał alarmowy: pamiętajmy, że gospodarka to w zasadzie system naczyń połączonych, i problemy jednego przedsiębiorcy nie pozostają bez wpływu na kondycję innych firm w gałęzi, a często także „rozlewają się” poza sektor, w postaci choćby niezapłaconych rat leasingu czy faktur za paliwo. Ma to też wpływ na decyzje biznesowe: aż 2/3 badanych zgadza się ze stwierdzeniem, że stają się ostrożniejsi, jeśli chodzi o planowanie wydatków i inwestycji.
Co wpływa na kiepską kondycję finansową branży TSL?
Przewoźnicy, spedytorzy i operatorzy logistyczni mierzą się z licznymi wyzwaniami. To po pierwsze problemy o charakterze globalnym lub międzynarodowym. Te przychodzą „z zewnątrz”, ale wywierają istotną presję na rentowność.
Dodatkowo zamknięcie cieśniny Ormuz wywołało szok podażowy i doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen ropy. Obecnie ceny się ustabilizowały, ale pozostał dwudziestoprocentowy wzrost rok do roku. Rosną także opłaty drogowe, a wysokość stawek coraz częściej powiązana jest z normą emisji spalin. To wymusza również inwestycję we flotę, a to często jest dodatkowy problem.
Po drugie nowe regulacje, jak wprowadzany sukcesywnie od 2020 roku Pakiet Mobilności, nakładają na przewoźników nowe obowiązki. Ich wypełnienie wiąże się z dodatkowymi obciążeniami finansowymi. Dodatkowo nowe przepisy dotyczące czasu pracy kierowców oraz wzrost płac i pozapłacowych składników wynagrodzeń.
Do tego dochodzi kiepska koniunktura. Więcej doładunków i konieczność szukania dodatkowych sposobów na wypełnienie przestrzeni naczepy czy busa, żeby zachować rentowność.
Co zrobić, jeśli sytuacja finansowa nie pozwala nam na zapłatę rat leasingowych?
Aż dwie na trzy małe i średnie firmy uważają leasing za najważniejsze źródło finansowania inwestycji. Polska jest liderem, jeśli chodzi o wykorzystanie leasingu w zakupie środków trwałych ruchomych. Ale co w sytuacji, gdy tracimy płynność lub przeszacowaliśmy swoje zdolności spłaty zobowiązań?
Dariusz Łupiński, ekspert Intrum, podkreśla, że kluczem jest komunikacja: – Koniecznie utrzymujmy stały kontakt z leasingodawcą i otwarcie przedstawmy swoją sytuację. Drugiej stronie też zależy na znalezieniu jak najlepszego rozwiązania, dlatego często możemy liczyć na przychylność, pomoc w sporządzeniu realistycznego planu spłaty i analizę dostępnych możliwości. Jeśli będziemy milczeć, ryzykujemy uruchomienie procedur windykacyjnych, a to może oznaczać odebranie nam przedmiotu leasingowania, sprawę sądową oraz egzekucję komorniczą.
Jeśli leasingodawca już przekazał naszą sprawę firmie zarządzającej wierzytelnościami, spróbujmy skontaktować się z jej przedstawicielem. Rozmawiajmy o możliwościach uregulowania zaległych zobowiązań. Jeśli trudności są przejściowe i wynikają z sezonowości branży, pomocna może być zmiana harmonogramu. Także zawieszenie płatności rat, wraz z wydłużeniem okresu spłaty. Dłuższy okres spłaty może opóźnić kolejne inwestycje w środki trwałe, dlatego zalecamy ostrożność. Inną możliwością jest wydłużenie okresu finansowania i zwiększenie kwoty wykupu.
Rozwiązaniem uznawanym przez niektórych za ostateczność jest cesja leasingu. Transfer praw i obowiązków wynikających z zawartej umowy jest jednak lepszym rozwiązaniem niż jej wypowiedzenie. Cesja wymaga pisemnej zgody leasingodawcy, a jednym z jej warunków jest brak zaległości. Warto zaplanować tego typu działania jeszcze zanim problemy z płynnością uniemożliwią spłatę rat.
Cokolwiek postanowimy, pamiętajmy, że warto działać szybko i w porozumieniu z leasingodawcą lub reprezentującym go podmiotem. Polubowne załatwienie sprawy pozwoli uniknąć kosztów związanych z postępowaniem sądowym i egzekucyjnym. Będzie też sposobem na zachowanie reputacji, na którą pracowaliśmy przez lata.








