Od 7 lipca 2026 roku wszystkie nowo rejestrowane samochody w Unii Europejskiej muszą spełniać pełne wymagania pakietu General Safety Regulation 2 (GSR2). W praktyce oznacza to obowiązkowe wyposażenie pojazdów w kolejne zaawansowane systemy wspierające kierowcę, takie jak udoskonalone systemy monitorowania uwagi czy skuteczniejsze automatyczne hamowanie awaryjne.
Dla wielu będzie to kolejna zmiana regulacyjna, kolejny obowiązek dla producentów i kolejna pozycja w specyfikacji nowego samochodu. Jednak z perspektywy osób zarządzających organizacjami i flotami pojazdów warto spojrzeć na te zmiany znacznie szerzej. Bezpieczeństwo nie zaczyna się od technologii. Bezpieczeństwo zaczyna się od lidera. To właśnie kadra zarządzająca wyznacza standardy organizacji. To ona decyduje, czy bezpieczeństwo jest traktowane jako koszt, obowiązek wynikający z przepisów czy jako jedna z najważniejszych wartości firmy. Liderzy budują kulturę organizacyjną, a ta ma bezpośredni wpływ na zachowania pracowników – również za kierownicą.

Świadoma strategia zarządzania ryzykiem
Dane za 2025 rok nie pozostawiają złudzeń. Na polskich drogach doszło do 20 925 wypadków, w których zginęło 1660 osób, a 24 590 zostało rannych. Blisko 92% wszystkich wypadków spowodowali kierujący pojazdami. Za każdą z tych liczb stoi człowiek, rodzina oraz konsekwencje, które często wykraczają daleko poza statystyki.
Dla managerów odpowiedzialnych za floty są to również konkretne wyzwania biznesowe. Wypadek oznacza nie tylko uszkodzony pojazd. To absencja pracownika, zakłócenie ciągłości działania, wzrost kosztów ubezpieczeń, utrata produktywności oraz odpowiedzialność pracodawcy za organizację bezpiecznego środowiska pracy. Dlatego nowoczesne systemy wspomagające kierowcę nie powinny być postrzegane wyłącznie jako obowiązkowe wyposażenie pojazdu. Powinny być elementem świadomej strategii zarządzania ryzykiem.
Nawet najbardziej zaawansowana technologia nie zastąpi odpowiedzialnego kierowcy ani świadomego lidera. System może ostrzec, zahamować lub skorygować tor jazdy, ale nie zbuduje kultury bezpieczeństwa w organizacji. To zadanie pozostaje po stronie zarządzających. Liderzy najwyższego szczebla coraz częściej rozumieją, że bezpieczeństwo jest jednym z filarów zrównoważonego biznesu. Firmy inwestują dziś ogromne środki w cyberbezpieczeństwo, ochronę danych czy bezpieczeństwo procesów operacyjnych. Również bezpieczeństwo pracowników korzystających z samochodów służbowych powinno znaleźć się w centrum uwagi zarządów. Dotyczy to zwłaszcza organizacji z rozbudowanymi flotami. W takich przedsiębiorstwach nawet niewielka poprawa bezpieczeństwa może przełożyć się na dziesiątki unikniętych kolizji, ograniczenie kosztów oraz – co najważniejsze – ochronę zdrowia i życia pracowników.
GSR2 – administracyjny obowiązek?
Nowe przepisy GSR2 warto więc potraktować nie jako administracyjny obowiązek, lecz impuls do szerszej dyskusji o odpowiedzialnym przywództwie. Managerowie mają dziś możliwość budowania organizacji, w których bezpieczeństwo nie jest reakcją na zdarzenia, ale świadomie zaprojektowanym standardem. Odpowiedzialne zarządzanie flotą to znacznie więcej niż wybór odpowiedniego modelu samochodu czy negocjowanie warunków leasingu. To tworzenie polityki flotowej, inwestowanie w szkolenia, analizowanie przyczyn zdarzeń drogowych, wykorzystywanie danych telematycznych oraz konsekwentne promowanie właściwych postaw.
Prawdziwe przywództwo nie polega wyłącznie na realizacji celów biznesowych. Polega również na podejmowaniu decyzji, które chronią ludzi. Właśnie dlatego każda technologia zwiększająca bezpieczeństwo zasługuje na uwagę, ale jeszcze większą wartość ma organizacja, której liderzy potrafią uczynić bezpieczeństwo jednym ze swoich strategicznych priorytetów.
Tekst: Blanka Pabisiak, prezes Stowarzyszenia Kierowników Flot Samochodowych








