Chłodnictwo ma być gwarantem bezpieczeństwa i jakości żywności. Dążenie do ograniczania emisji nie narusza tego priorytetu, a wręcz go wspiera, uważają Jarosław Kołodziejski, dyrektor zarządzający ds. magazynowania i Krzysztof Pawlik, dyrektor zarządzający ds. transportu z Frigo Logistics.
Co jest najczęstszym źródłem zakłóceń w dostawach żywności?
Jarosław Kołodziejski: Z perspektywy magazynowania jednym z największych wyzwań jest zmienność wolumenów, która bezpośrednio wpływa na organizację pracy obiektów, zapotrzebowanie na pracowników oraz zużycie energii. Dlatego kluczowe znaczenie ma możliwie wczesna informacja od klientów, pozwalająca przygotować odpowiednią przestrzeń, obsadę i harmonogram operacji. Szczególne znaczenie ma również bezpieczeństwo energetyczne, ponieważ energia elektryczna warunkuje funkcjonowanie magazynów-mroźni i utrzymanie wymaganych parametrów temperatury. Zakłócenie w którymkolwiek z tych obszarów może szybko wpłynąć na kolejne etapy chłodniczego łańcucha dostaw.
Krzysztof Pawlik: Wczesna informacja od klientów pozwala odpowiednio przygotować flotę, obsadę oraz plan realizacji dostaw. W praktyce najbardziej niebezpieczny jest efekt domina. Opóźnienie produkcji przesuwa załadunek, późniejszy wyjazd powoduje utratę okna dostawy, pojazd nie wraca na kolejną trasę, a brak dostępnej chłodni generuje kolejne opóźnienia. Dlatego odporność łańcucha buduje się przez elastyczną flotę, alternatywnych podwykonawców, rezerwę operacyjną i bieżącą analizę danych.
Istotnym ryzykiem pozostaje dostępność pracowników, szczególnie kierowców, dlatego prowadzimy stałą rekrutację.

Przeładunek i transport stwarzają ryzyko naruszenia wymaganych warunków przechowywania żywności. Jak temu przeciwdziałać?
Jarosław Kołodziejski: Ciągłość łańcucha chłodniczego opiera się na niezawodnej infrastrukturze, stałym monitoringu temperatury i odpowiednich procedurach operacyjnych. Na etapie magazynowania temperatura jest weryfikowana przy przyjęciu produktu do magazynu, następnie stale monitorowana podczas jego przechowywania i ponownie sprawdzana przy wydaniu. Szczególnej kontroli wymagają momenty, w których towar przechodzi między kolejnymi etapami procesu, zwłaszcza na rampach załadunkowych i przeładunkowych, gdzie jest czasowo bardziej narażony na wpływ warunków zewnętrznych. Kluczowe jest więc nie tylko utrzymanie właściwej temperatury, ale również możliwość jej potwierdzenia na każdym etapie procesu.
Krzysztof Pawlik: Frigo Logistics utrzymuje ciągłość łańcucha chłodniczego poprzez połączenie procedur operacyjnych, monitoringu temperatury i odpowiedzialności na każdym etapie procesu. W transporcie kontrola zaczyna się jeszcze przed załadunkiem.
Kluczowe znaczenie mają ścisła koordynacja pracy magazynu, transportu i kierowców oraz kontrola temperatury podczas załadunku i przewozu. W transporcie szczególnie wrażliwymi momentami są załadunek, rozładunek i przeładunki, kiedy dochodzi do otwierania przestrzeni ładunkowej i czasowego oddziaływania warunków zewnętrznych.
Jednym z najbardziej wrażliwych punktów chłodniczego łańcucha dostaw są momenty przekazania produktu między kolejnymi etapami procesu.
Dlatego bezpieczeństwo budujemy wokół danych, jasnych procedur i natychmiastowego reagowania na odchylenia. Ostatecznie nie chodzi tylko o dostarczenie produktu na czas. Chodzi o możliwość udowodnienia, że przez cały proces zachował on właściwą jakość i temperaturę. Potencjalnym ryzykiem pozostają również awarie agregatów chłodniczych, dlatego Frigo Logistics systematycznie inwestuje w nowoczesną i niezawodną flotę.
Jak wykorzystywane są dane o zmianach popytu? Czy w konfrontacji z niespodziewanym wzrostem lub spadkiem zapotrzebowania na dany produkt wygrywa rutyna czy elastyczność?
Jarosław Kołodziejski: W tym obszarze wygrywa elastyczność oparta na rutynie, czyli jasno określonych procedurach, dobrym planowaniu i stałej kontroli parametrów. Frigo Logistics przygotowuje własne prognozy operacyjne, wykorzystując m.in. wieloletnie dane dotyczące współpracy z klientami oraz codziennie aktualizowane informacje o stanach magazynowych. Pozwala to planować wolumeny oraz pracę magazynów nawet z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Prognozy są jednak na bieżąco aktualizowane ze względu na akcje promocyjne, produkty specjalne i inne działania ad hoc. Istotne znaczenie ma również pogoda, szczególnie w przypadku lodów. Wcześniejsze ocieplenie lub długie lato mogą przyspieszyć rozpoczęcie sezonu i wydłużyć okres zwiększonego popytu.
Krzysztof Pawlik: Rutyna zapewnia stabilność procesów, natomiast elastyczność pozwala reagować na zmieniający się popyt. W transporcie elastyczność musi jednak opierać się na dobrym planowaniu, niezawodnej flocie oraz możliwie wczesnej wymianie informacji z klientami.
Dane o przewidywanych wolumenach, sezonowości i akcjach promocyjnych pozwalają odpowiednio zaplanować operacje transportowe, zwiększyć obsadę lub dostępność floty. Ponieważ sytuacja pozostaje płynna, plany są regularnie aktualizowane. Im więcej aktualnych danych, tym trafniejsze decyzje operacyjne i lepsze dopasowanie zasobów do rzeczywistego zapotrzebowania.

Logistyka używa obecnie narzędzi cyfrowych w postaci systemów zarządzania magazynem, transportem, zasobami, jakością. Co można zyskać, łącząc dane z różnych źródeł?
Jarosław Kołodziejski: Z perspektywy magazynu integracja systemów pozwala przede wszystkim pracować na spójnych i aktualnych danych dotyczących stanów magazynowych, zamówień, realizowanych operacji oraz kontroli jakości. Ogranicza ręczne wprowadzanie informacji i ryzyko błędów, a jednocześnie przyspiesza reakcję na zmiany w zamówieniach czy dostępności towaru. Dodatkową korzyścią jest pełniejsza identyfikowalność produktu, co w logistyce żywności i kontrolowanej temperaturze ma szczególne znaczenie.
Krzysztof Pawlik: Integracja ERP, WMS, TMS i platform jakościowych tworzy jeden spójny przepływ informacji, od zamówienia aż do potwierdzenia dostawy. Dzięki temu magazyn i transport pracują na tych samych danych. To usprawnia kompletację, planowanie tras, dobór floty oraz monitorowanie terminowości i jakości. Pełna identyfikowalność produktu umożliwia powiązania przebiegu dostawy z danymi temperaturowymi i jakościowymi.
Gdzie jest miejsce dla automatyzacji? Kiedy przynosi najwięcej korzyści?
Jarosław Kołodziejski: Największy potencjał automatyzacji widzimy w procesach powtarzalnych i wysokowolumenowych, takich jak kompletacja zamówień, składowanie, sortowanie oraz obsługa palet. Dobrym przykładem jest sorter w Radomsku, który każdego dnia obsługuje zamówienia dla dwóch sieci handlowych, osiągając wydajność 2300 kartonów na godzinę. Drugim przykładem jest automatyczny magazyn high-bay w Nowym Dworze Mazowieckim.
Rozwijamy również autonomiczną depaletyzację wykorzystującą identyfikację wizyjną oraz analizujemy zastosowanie autonomicznych wózków. Wyzwaniem pozostają jednak specyficzne warunki pracy w mroźniach, przede wszystkim temperatura sięgająca -22°C oraz duża masa obsługiwanych towarów.
Automatyzujemy także powtarzalne procesy administracyjne. Celem nie jest samo zastępowanie pracy manualnej, ale zwiększanie wydajności, powtarzalności i jakości procesów oraz kierowanie pracowników do zadań, w których ich wiedza i doświadczenie przynoszą większą wartość.
Krzysztof Pawlik: W obszarze transportu automatyzacja obejmuje przede wszystkim powtarzalne zadania administracyjne związane z obsługą kierowców. Frigo Logistics wykorzystuje rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji m.in. w rozliczeniach z kierowcami. Pozwala to ograniczać pracę manualną, usprawniać obsługę procesów i kierować pracowników do zadań, w których ich wiedza i zaangażowanie przynoszą większą wartość.
Jak logistyka zapobiega marnowaniu żywności?
Jarosław Kołodziejski: W magazynowaniu największe znaczenie mają właściwe zarządzanie zapasami, kontrola terminów przydatności oraz stały monitoring temperatury. Frigo Logistics informuje klientów o towarach, których termin przydatności zbliża się do końca, co pozwala odpowiednio wcześnie podjąć decyzję o ich dalszym zagospodarowaniu. Równie ważne jest przestrzeganie procedur jakościowych i kontrola warunków przechowywania, ponieważ odchylenia temperatury mogą prowadzić do utraty jakości produktu i konieczności jego utylizacji. Im wcześniej dostępna jest informacja o zapasie, jego terminie przydatności i rotacji, tym większa możliwość ograniczenia strat.
Krzysztof Pawlik: W obszarze transportu kluczowe znaczenie mają utrzymanie ciągłości temperatury, monitoring warunków przewozu oraz dopasowanie wielkości dostaw do rzeczywistego zapotrzebowania. Ograniczaniu nadwyżek sprzyja realizacja dostaw mniejszych partii, nawet pojedynczych kartonów. Istotna jest również współpraca z bankami żywności, w ramach której Frigo Logistics, w uzgodnieniu z klientami, transportuje pełnowartościowe produkty o zbliżającym się terminie przydatności do wskazanych organizacji.

Od logistyki chłodniczej wymaga się zapewnienia bezpieczeństwa i wysokiej jakości produktu, a jednocześnie oczekuje się redukcji zużycia energii i emisji dwutlenku węgla? Jak pogodzić te wymagania, utrzymując rentowność na zadowalającym poziomie?
Jarosław Kołodziejski: W magazynowaniu cele operacyjne i dekarbonizacja coraz częściej idą w tym samym kierunku. Ograniczanie zużycia energii pozwala jednocześnie zmniejszać wpływ środowiskowy i poprawiać efektywność funkcjonowania obiektów. Dlatego koncentrujemy się na rozwiązaniach takich jak instalacje fotowoltaiczne, modernizacja układów chłodzenia czy energooszczędne oświetlenie. Rozwijamy własne źródła energii i inwestujemy w rozwiązania ograniczające jej zużycie, przy jednoczesnym zachowaniu wymaganych parametrów pracy magazynów. W przypadku obiektów mroźniczych szczególnie istotne jest dla nas takie łączenie celów środowiskowych z efektywnością operacyjną, aby jedno wspierało drugie.
Krzysztof Pawlik: Dekarbonizacja nie powinna być traktowana jako dodatkowy projekt ekologiczny, ale jako element poprawy efektywności operacyjnej. Najpierw trzeba eliminować puste kilometry, niepełne wykorzystanie pojazdów, zbędne oczekiwanie pod rampami i nieefektywne trasy. Te działania jednocześnie zmniejszają koszty, emisję i ryzyko spóźnienia.
Drugim krokiem jest redukcja zapotrzebowania na energię. W transporcie ważne są nowoczesne ciągniki, właściwy dobór agregatu, telematyka, eco-driving oraz elektryfikacja agregatów chłodniczych.
Trzeci poziom to selektywna elektryfikacja floty. Pojazd elektryczny nie musi od razu obsługiwać całej sieci. Najlepiej zaczynać od przewidywalnych tras dystrybucyjnych, na których pojazd wraca do bazy i może być ładowany w kontrolowany sposób.






