Wojna w Ukrainie oraz narastająca niestabilność geopolityczna brutalnie zweryfikowały europejskie zdolności do szybkiego reagowania na zagrożenia. Pakiet Mobilności Wojskowej to jednocznaczne wnioski. Potencjał odstraszania i obrony Unii Europejskiej zależy w ogromnej mierze od logistyki.
Mówiąc dokładniej od naszej zdolności do błyskawicznego przerzutu wojsk i ciężkiego sprzętu z zachodu na wschód. To właśnie cywilni operatorzy transportu ponadgabarytowego są często kręgosłupem tej operacji. Wojsko, zarówno polskie, jak i sojusznicze, nie posiada wystarczających zasobów. Także odpowiedniej liczby naczep niskopodwoziowych czy dźwigów, aby samodzielnie zrealizować masowy transport czołgów, haubic czy systemów obrony przeciwlotniczej. Bez ścisłej współpracy z sektorem cywilnym, koncepcja tak zwanego „Wojskowego Schengen” pozostanie jedynie pustym hasłem.
Dlatego z wielką uwagą, ale i nadziejami, OSPTN oraz ESTA Europe przyjęły opublikowany przez Komisję Europejską w listopadzie 2025 roku projekt rozporządzenia w sprawie ułatwienia transportu sprzętu wojskowego, towarów i personelu w całej Unii. Jakie są najważniejsze założenia tego przełomowego dokumentu, zwanego Military Mobility Package (Pakietem Mobilności Wojskowej), i co oznaczają one dla naszych firm w praktyce?
Wąskie gardła
Zanim przejdziemy do rozwiązań, musimy zrozumieć, z czym mierzymy się obecnie. Projekt rozporządzenia otwarcie przyznaje, że mimo postępów, w UE nadal istnieją ogromne bariery dla efektywnej mobilności wojskowej. Rozdrobnienie przepisów krajowych, niezharmonizowane procedury, długi czas oczekiwania na zezwolenia oraz brak koordynacji powodują regularne opóźnienia i podnoszą koszty. Jak szacuje OSPTN wraz z ESTA Europe, same wymogi dotyczące zezwoleń na transport nienormatywny generują dla całego sektora w UE koszty administracyjne rzędu 500 mln euro rocznie.
Czołgi zatrzymywane na granicach z powodu przekroczenia krajowych limitów wagowych. Także konwoje szukające objazdów z powodu zbyt słabych mostów to rzeczywistość, która w czasie ewentualnego konfliktu może kosztować ludzkie życie. Nowe przepisy mają temu zaradzić, wprowadzając radykalne uproszczenia.
Koniec z papierologią
Z biznesowego punktu widzenia, jednym z najważniejszych elementów projektu rozporządzenia jest ujednolicenie procedur udzielania zezwoleń. Do tej pory każdy kraj wymagał innej dokumentacji. Komisja Europejska wprowadza jeden, znormalizowany formularz dla wniosków o zezwolenie na transport wojskowy (określony w Zał?czniku II do rozporz?dzenia). Co niezwykle istotne dla bran?y, dotyczy to r?wnie? wojskowego transportu ?adunk?w nienormatywnych (abnormal military cargo) oraz towar?w niebezpiecznych. Dokument ten ??czy w?sobie wszystkie potrzebne powiadomienia i?wnioski o?organizacj? ruchu, co eliminuje konieczno?? dublowania formalno?ci w?poszczeg?lnych pa?stwach.ączniku II do rozporządzenia). Co niezwykle istotne dla branży, dotyczy to również wojskowego transportu ładunków nienormatywnych (abnormal military cargo) oraz towarów niebezpiecznych. Dokument ten łączy w sobie wszystkie potrzebne powiadomienia i wnioski o organizację ruchu. To eliminuje konieczność dublowania formalności w poszczególnych państwach.

Rozporządzenie przewiduje rozwój tzw. stałych zezwoleń (standing military transport permissions) na wstępnie zdefiniowane typy operacji transportowych, co ma znacznie przyspieszyć ruch… Całość czytaj w magazynie fleetLOG 6-7/2026.







