poniedziałek, 26 października, 2026
Strona głównaAktualnościSześć systemów, by zwolnić jeden kontener. Kontrola wymaga skoordynowania

Sześć systemów, by zwolnić jeden kontener. Kontrola wymaga skoordynowania

Sześć systemów i sześć logowań pozwala zwolnić tylko jeden kontener. Graniczny lekarz weterynarii w polskim porcie musi zalogować się do sześciu niezależnych systemów informatycznych, by zwolnić jeden kontener z mrożonym towarem. Tymczasem w Hamburgu i w Rotterdamie ten sam proces obsługuje jedna platforma.

Polskie Stowarzyszenie Przetwórców Ryb wskazuje, że budowany w Porcie Gdańsk Zintegrowany Punkt Kontroli Granicznej skróci odprawy tylko wtedy, gdy razem z budynkiem powstanie jedna skoordynowana kontrola.

– Problemem nie jest liczba kontroli wszystkich przesyłek, tylko liczba instytucji kontrolnych w procesie kontrolnym. Numer kontenera, masa, kod towaru i nadawca trafiają do systemów kilka razy: w agencji celnej, u lekarza weterynarii, w terminalu. Każde przepisanie to czas i ryzyko pomyłki, a kontener w tym czasie stoi na nabrzeżu, za co naliczane są opłaty – mówi Joanna Porath, prezes agencji celnej AC Porath i członkini Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb.

Kontrole jedna po drugiej zamiast równolegle

Graniczny lekarz weterynarii, który zatwierdza przesyłkę produktów rybołówstwa na rynek unijny, pracuje w sześciu systemach, które nie wymieniają między sobą danych. Są to: TRACES NT, GLW-e Web, Porty 24, EZD RP, Navis N4 i e-Klient. Po stronie agencji celnych systemów jest od 7 do 17, w zależności od kraju, z którego pochodzi towar.

Joanna Porath zauważa, że kontener z żywnością może podlegać kontroli nawet czterech służb. Każda ma własną awizację, własny obieg dokumentów i własny kalendarz. Terminy uzgadnia się z każdą osobno, telefonicznie lub mailowo. Dlatego ten sam kontener bywa podstawiany do kontroli kilka razy, a kolejne kontrole odbywają się jedna po drugiej, a nie równolegle.

Tymczasem w Hamburgu i Rotterdamie…

W Hamburgu przygotowanie odprawy zaczyna się około dziesięciu dni przed zawinięciem statku. Spedytor przekazuje do platformy importowej numer kontenera, numer konosamentu i sposób dalszego przewozu, a w odpowiedzi dostaje dane z deklaracji skróconej przewoźnika. Zgłoszenie celne składa przed przybyciem towaru, a gdy terminal zgłosi rozładunek, platforma potwierdza je automatycznie. Na tej samej platformie widać status dokumentów weterynaryjnych i zarezerwowany termin kontroli.

Od 2019 r. Hamburg prowadzi pilotażowy program Border One Stop Shop. To wspólna awizacja i jedno podstawienie kontenera dla wszystkich służb, w jednym miejscu i w jednym czasie. Od 2027 r. rozwiązanie ma działać w formule stałej. W Rotterdamie dane terminali, służb i zgłaszających łączy platforma Portbase, a portal inspekcyjny pokazuje wszystkim stronom przebieg kontroli skanerowych i fizycznych, od zawiadomienia do zwolnienia.

W polskim porcie ten sam proces zaczyna się od pliku PDF w skrzynce mailowej. Agencja celna przepisuje dane ręcznie do deklaracji do czasowego składowania, do zgłoszenia celnego, do dokumentu weterynaryjnego w systemie unijnym i do awizacji w terminalu.

Joanna Porath mówi, że w Hamburgu agent celny otwiera sprawę, w której większość danych już jest. To dlatego, że przewoźnik i terminal wpisali dane do systemu, zanim statek dopłynął. W Polsce agent jest pierwszym ogniwem, które te dane cyfryzuje, a potem robi to jeszcze kilka razy w kolejnych systemach. Jak mówi prezes agencji celnej, nie jest to kwestia czyjejś złej woli. Każda instytucja ma po prostu własny system i pracuje u siebie.

Single Window – narzędzie istnieje, ale jest dobrowolne

Polska ma już narzędzie, które mogłoby ten obieg uporządkować. Platforma PKWD Single Window działa w Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych od lipca 2024 r. Korzystanie z niej jest jednak dobrowolne, dlatego obok niej nadal funkcjonuje obieg mailowy i papierowy.

W efekcie powstały dwa równoległe tory: TRACES dla weterynarii i Single Window dla pozostałych służb. To rozwiązanie sprzeczne z celem unijnego systemu IMSOC, który ma łączyć informacje o kontrolach urzędowych w jednym obiegu.

– Nowe systemy dochodzą, a stare nie są wygaszane, więc agencja celna i inspektor obsługują oba naraz. Single Window nie trzeba budować od zera. Wystarczy decyzja, że korzystanie z niego jest obowiązkowe i połączenie go z TRACES NT, tak żeby dane wprowadzać raz i udostępniać wszystkim służbom – mówi Joanna Porath.

Budynek za 157 mln zł potrzebuje jednej kontroli

Przy ul. Kontenerowej w Gdańsku, obok terminalu Baltic Hub, powstaje Zintegrowany Punkt Kontroli Granicznej. Porozumienie o realizacji pierwszego etapu podpisano 28 maja 2025 r. Jego koszt to około 157 mln zł netto, a zakończenie zaplanowano na 2030 r. Siedziby mają tam mieć Krajowa Administracja Skarbowa i wszystkie inspekcje graniczne, z obsadą ok. 235 osób na jednej zmianie.

Stowarzyszenie przyjmuje tę inwestycję jako dobry kierunek. Wskazuje jednak, że fizyczne połączenie służb pod jednym adresem przyniesie efekt tylko wtedy, gdy równolegle powstanie wspólny obieg danych i jedna, skoordynowana kontrola.

Joanna Porath podkreśla, że wspólny budynek to dobra decyzja, ale sam budynek nie skróci odprawy. Jeśli pięć służb przeniesie się pod jeden adres z pięcioma systemami i pięcioma kalendarzami, dostaniemy wspólny adres pięciu odrębnych kolejek. Dlatego jedną kontrolę i jeden obieg danych trzeba uruchomić i przetestować jeszcze przed 2030 r. Po to, żeby obiekt od pierwszego dnia działał w modelu docelowym.

Kwestia decyzji wewnętrznych

W rekomendacjach przekazanych Grupie Roboczej do spraw przejść granicznych przy Ministerstwie Infrastruktury Stowarzyszenie wskazuje cztery kroki:

  • wspólną awizację i jedno podstawienie kontenera dla wszystkich służb;
  • obowiązkowe Single Window połączone z TRACES NT i zasadę jednorazowego wprowadzania danych (once-only);
  • jedną platformę, która połączy istniejące systemy portu i służb zamiast tworzyć kolejny, wzorem Portbase w Niderlandach i Dakosy w Niemczech;
  • pilotaż jednej skoordynowanej kontroli w Porcie Gdańsk jeszcze przed oddaniem ZPKG.

Co ważne, żadna z tych zmian nie wymaga nowelizacji prawa unijnego. Hamburg i Gdańsk stosują to samo rozporządzenie 2017/625. Różni nas organizacja pracy i obieg danych, a to są decyzje, które możemy podjąć w kraju.

Postulaty Stowarzyszenia zostały już przedstawione Grupie Roboczej, w której pracach uczestniczą przedstawiciele administracji, portów, agencji celnych i służb kontrolnych. Przyczyny problemu zostały wspólnie opisane. Branża oczekuje teraz konkretnych decyzji i harmonogramu ich wdrożenia.

– Doceniamy, że administracja usiadła z nami do stołu, ale diagnoza to dopiero pierwszy krok. Rozwiązania są znane i działają w innych portach. Oczekujemy konkretnych zmian: decyzji o obowiązkowym Single Window, wspólnej awizacji i pilotażu jednej kontroli w Gdańsku. Każdy miesiąc zwłoki to kolejne dni postoju kontenerów i koszty, które ponoszą polscy importerzy – mówi Maciej Kisiel, członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb.

Powiązane artykuły

OBSERWUJ NAS!

Facebook
YouTube
LinkedIn
Instagram
Tiktok

 

CZYTAJ NAJNOWSZY NUMER

Zapisz się do newslettera


Zrównoważony rozwój

Opinie

Po godzinach

Zapowiedź