środa, 16 września, 2026
Strona głównaAktualnościMarcin Wawrzkiewicz, Malcom Finance: Pierwszy wakacyjny weekend był tańszy

Marcin Wawrzkiewicz, Malcom Finance: Pierwszy wakacyjny weekend był tańszy

Ekspert Malcom, Marcin Wawrzkiewicz mówi, że początek wakacji przyniósł kierowcom dobre wiadomości. Ceny paliw na polskich stacjach ponownie spadły. Olej napędowy osiągnął najniższy poziom od połowy marca. Spadek notowań ropy na światowych rynkach ograniczył presję na wzrost cen paliw. Jednak ile kierowcy zapłacą przy dystrybutorach w kolejnych tygodniach, będą decydować również czynniki krajowe.

Do niedawna inwestorzy obawiali się, że napięcia na Bliskim Wschodzie doprowadzą do zakłócenia dostaw przez Cieśninę Ormuz. Dziś rynek zakłada inny scenariusz.

Notowania ropy Brent spadły o blisko 13% w ciągu niespełna dwóch tygodni. To efekt postępu rozmów pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem i stopniowego powrotu tankowców do Cieśniny Ormuz. Również inwestorzy są przekonani, że ryzyko długotrwałego ograniczenia dostaw wyraźnie zmalało. Wielu producentów z regionu ponownie korzysta z tego szlaku eksportowego, a rynek przestał koncentrować się na zagrożeniach.

To jednak dopiero pierwszy etap odbudowy. Przed wybuchem konfliktu przez Cieśninę Ormuz przepływało średnio około 125 statków dziennie. Część szlaków żeglugowych nadal wymaga oczyszczenia z min, a porty zmagają się z uszkodzeniami oraz zatorami. Natomiast armatorzy muszą uzyskać zgodę ubezpieczycieli na wznowienie regularnych rejsów. Postęp jest widoczny, ale przewoźnicy traktują region jako obszar podwyższonego ryzyka.

Sytuacja pozostaje napięta, jednak rynek patrzy w przyszłość. Zapasy ropy kurczą się średnio o 3,8 mln baryłek dziennie. Natomiast strategiczne rezerwy państw OECD osiągnęły najniższy poziom od grudnia 1990 roku.

Według eksperta Malcom podaż ropy rośnie

Jednocześnie zmieniają się perspektywy rynku. Raport IEA prognozuje, że do 2027 roku globalna podaż ropy wzrośnie o 8 mln baryłek dziennie. Jednak popyt zwiększy się jedynie o 2 mln baryłek dziennie. Prognoza uwzględnia już wstępne porozumienie pomiędzy USA a Iranem oraz stopniową odbudowę wydobycia na Bliskim Wschodzie. Ceny Brent spadają, mimo że zapasy pozostają niskie, a produkcja jest ograniczona. Rynek wycenia oczekiwaną nadwyżkę podaży w przyszłości.

Dla kierowców oznacza to korzystniejsze warunki niż jeszcze na początku czerwca. Jeżeli sytuacja geopolityczna nie ulegnie ponownemu pogorszeniu, spadek cen ropy powinien nadal ograniczać presję na wzrost cen paliw. Poziom cen na stacjach będzie jednak zależał od czynników krajowych.

Nieco inaczej wygląda sytuacja na rynku oleju napędowego. Zapasy diesla pozostają relatywnie niskie, a rynek jest napięty. Oznacza to, że ceny diesla mogą reagować wolniej niż ceny benzyny. Eksport lekkich i średnich destylatów pozostaje niższy niż przed konfliktem. Zapasy destylatów w Stanach Zjednoczonych również utrzymują się na poziomie niższym od pięcioletniej średniej. Oznacza to, że podaż samej ropy może odbudowywać się szybciej niż podaż oleju napędowego. Dodatkowo marże rafineryjne mogą pozostać wysokie. Jeżeli w najbliższych tygodniach nie dojdzie do ponownej eskalacji sytuacji na Bliskim Wschodzie, światowy rynek ropy powinien pozostać stabilny. Jednak nie oznacza to niskich cen na stacjach. Na detaliczne ceny paliw w Polsce wpływ mają również czynniki krajowe. Jednak wakacje przyniosły najbardziej korzystne warunki dla kierowców i firm transportowych od kilku miesięcy.

Powiązane artykuły

OBSERWUJ NAS!

Facebook
YouTube
LinkedIn
Instagram
Tiktok

 

CZYTAJ NAJNOWSZY NUMER

Zapisz się do newslettera


Zrównoważony rozwój

Opinie

Po godzinach

Zapowiedź