poniedziałek, 26 lutego, 2024
Strona głównaFlotaSsangYong Musso. Elegancik z pazurem

SsangYong Musso. Elegancik z pazurem

Długi czy krótki? Oto jest pytanie… SsangYong Musso o standardowej długości może mniej ze sobą zabrać, za to jest zwinniejszy w terenie i potrzebuje mniej miejsca na parkingu. Czasami 30 cm robi sporą różnicę.

Testowy egzemplarz to wersja krótka, pięcioosobowa, z napędem na tył i dołączanym na cztery koła z reduktorem. Ten model jest krótszy od wersji Grand o 305 mm, ale okupione jest to tylko długością skrzyni ładunkowej.

W środku może podróżować nim pięć osób, w tym troje dzieci na fotelikach mocowanych systemem Isofix.

Na różne sposoby

SsangYong Musso
W 2023 roku Musso jest oferowane również z elektronicznym kokpitem i większym 12-calowym ekranem multimediów. W testowanej wersji jest jeszcze 9-calowy ekran wtopiony w konsolę środkową.

Testowy egzemplarz to najwyższa wersja wyposażenia Adventure. Kierowcę wpierają asystenci: pasa ruchu, który alarmuje, gdy samochód z niego zjeżdża, martwego pola oraz wyjeżdżania z miejsca parkingowego. Manewry na parkingu, ale też jazdę w trudnym terenie ułatwia kamera 360°. Ma ona różne możliwości. Można dowolnie zmieniać widok, który widzimy na ekranie, sprawdzając całe otoczenie pojazdu. Można też w razie potrzeby ją wywołać przyciskiem znajdującym się po lewej stronie kierownicy. Tablica rozdzielcza to połączenie skóry z plastikiem dość dobrej jakości. Jest prosta, z małym zagłębieniem pod szybą, gdzie na szybko można coś odłożyć. Przed pasażerem znajduje się zamykany foremny schowek, który pomieści A4. Pośrodku drążek „automatu” w tradycyjnej formie, a obok pokrętło do załączania napędów i przycisk do zmiany trybów jazdy oraz dwa uchwyty na kubki. W drzwiach mieści się półtoralitrowa butelka. Mimo zastosowania bezkluczykowego systemu uruchamiania pojazdu, nadal we wnętrzu mamy tradycyjny hamulec postojowy.

Dość wygodnie

Miejsce za kierownicą można łatwo dopasować do swojej postury dzięki elektrycznej regulacji: wysokości fotela i podparcia siedziska pod udami – docenią to szczególnie wyższe osoby, odcinka lędźwiowego i oparcia. Fotele w tym wypadku były skórzane, podgrzewane i wentylowane, dzięki czemu można komfortowo podróżować, zarówno zimą, jak i latem. Również pokryta skórą wielofunkcyjna kierownica jest regulowana w dwóch płaszczyznach w wystarczającym zakresie, a tu jeszcze podgrzewana. Podłokietnik niestety nie jest regulowany, za to ma dużą powierzchnię i skrywa spory, foremny schowek.

Zobacz film z testu SsangYong Musso w wersji krótkiej

Pośrodku znajduje się 9,2-calowy dotykowy ekran multimediów. W tym wypadku z nawigacją fabryczną i możliwością korzystania np. z aplikacji Android Auto. Warto podkreślić, że w tym aucie wszystko działa intuicyjnie i nic nie sprawia problemu. Tempomat obsługuje się łatwo z poziomu kierownicy, telefon z systemem inforozrywki łączy się natychmiast po podłączeniu kabla do gniazda USB (są dwa) i od razu następuje połączenie z Bluetoothem. Obecnie SsangYong Musso w ramach wersji Adventure oferuje ekran 12-calowy, który wystaje poza krawędź tablicy rozdzielczej, zgodnie z aktualną modą.

Przed kierowcą jest 12,3-calowy, elektroniczny kokpit, którego widok można dowolnie zmieniać za pomocą przycisków na kierownicy. Parametry jazdy podawane są też na różne sposoby. Możemy mieć informacje o średnim zużyciu paliwa z całej trasy lub z jej fragmentu, ale komputer pokazuje również, ile zużyliśmy paliwa od momentu rozruchu silnika.

Inne zawieszenie…

SsangYong Musso
Trzyosobowa kanapa z tyłu ma podgrzewane dwa skrajne miejsca. Trzeci pasażer raczej będzie tam podróżował rzadko. Środkowe oparcie skrywa w sobie podłokietnik, w którym są dwa uchwyty na kubki.

Z tyłu może podróżować trzech pasażerów, ale środkowe tradycyjnie jest raczej „awaryjne”. Za to dwa skrajne miejsca są podgrzewane. Wnętrze oświetla lampka zamontowana w suficie z tradycyjną żarówką, natomiast nawiewy można regulować indywidualnie. Siedzisko kanapy nie unosi się, za to można wygospodarować sobie miejsce pod nią. W tym wypadku zamontowano wygodną szufladę. Można w niej schować wszystko to, co jest potrzebne w podróży. Za oparciem mieści się gaśnica, trójkąt ostrzegawczy i zestaw naprawczy oraz parę drobiazgów. Po złożeniu oparcia, tworzy się przestrzeń, którą można wykorzystać do przewiezienia czegoś większego, dzięki czemu wzrastają możliwości przewozowe tego samochodu. Tą wersją można przewieźć do 870 kg.

…inna ładowność

W przypadku wersji Grand maksymalna ładowność wzrasta do tony, ale z zawieszeniem tylnym na resorach piórowych. W tym wypadku zastosowano wielowahaczowe i to jedyna opcja w wersji „krótkiej”. Skrzynia ma pojemność 1011 l. Jej długość to 1300 mm, a szerokość – 1570, między nadkolami – 1150. Burta wystaje na 570 mm, co oznacza, że przy otwartej klapie jest do dyspozycji 1,8 m długości. Maksymalne obciążenie klapy to 200 kg.

ssangyong musso
W razie potrzeby przewiezienia czegoś wewnątrz, można wykorzystać przestrzeń pod kanapą – umieszczono tam szufladę. Można też złożyć oparcie, robiąc miejsce na bagaże.

Ładownia była wyłożona plastikową „wanienką”. Nie tylko spełnia ona rolę ochrony przed uszkodzeniami, ale też ułatwia czyszczenie. Przewożony ładunek można zabezpieczyć pasami, używając 4 uchwytów, ale również orurowania, które w tym przypadku też zamontowano.

Ładownię przed deszczem i „gapiami” chroniła zamykana na klucz roleta. Takie rozwiązanie sprawia, że SsangYong Musso zaspokoi też potrzeby rodzinnych wypadów.

ssangyong musso
Skrzynię ładunkową wyłożono plastikową wanienką. Chroni ona przed uszkodzeniami i jest łatwa w czyszczeniu. Do linii burty jej pojemność wynosi 1010 l. Czyli o 250 l mniej niż w wersji Grand.

Niższe lub mniej sprawne osoby mogą mieć problem z wejście na skrzynię. Brakuje pomocniczego stopnia, a klapa równo zakrywa zderzak. Podczas wchodzenia może więc się ubrudzić. Musso bez względu na wersję może holować przyczepę o masie całkowitej 3 t.

Autostrada, teren, zima

Testowy SsangYong Musso był napędzany przez 2,2-litrowy silnik Diesla o mocy 202 KM, który współpracował z 6-biegowym automatem.

W tym wypadku zastosowano napęd na tył z możliwością dołączenia napędu na przód.

Zmiany można dokonać za pomocą pokrętła znajdującego się w konsoli środkowej. W trudniejszym terenie można załączyć reduktor, co trzeba poprzedzić zatrzymaniem samochodu i wrzuceniem biegu neutralnego. Testowany przeze mnie pikap miał również dołączaną automatycznie, w razie potrzeby blokadę tylnego mostu, za którą trzeba dopłacić, bez względu na wersję wyposażenia 2000 zł netto. Do dyspozycji był też asystent zjazdu ze wzniesienia.

SsangYongMusso
Zamiast progów w tej wersji zastosowano orurowanie, które nie tylko dobrze wygląda, ale też chroni nadwozie przed uszkodzeniami. Z drugiej strony trzeba ostrożnie się wspinać do samochodu, żeby nie ubrudzić się podczas wsiadania.

Tak wyposażony SsangYong Musso bez problemu sprawdzi się podczas zadań wykonywanych poza drogami utwardzonymi, w kopnym piachu czy śniegu, ale jego parametry terenowe jak na pikapa wypadają umiarkowanie. W tym wypadku prześwit to 215 mm, (przykładowo Isuzu D-Max – 240), kąt natarcia – 20° (D-Max – 30), kąt rampowy – 20,5° (D-Max – 18,5), kąt zejścia – 22,5° (D-Max – 25) i głębokość brodzenia – 350 mm (D-Max – 800 mm). Dodatkowo dość twarde zawieszenie sprawia, że nierówności na drodze będą nam trochę dokuczać. Z drugiej strony wielowahaczowe zawieszenie dobrze sprawdza się w trasie. Samochód trzyma się zadanego toru jazdy, świetnie wchodzi w zakręty i nie wychyla zanadto, oczywiście biorąc pod uwagę jego specyfikę. Jazda drogami szybkiego ruchu jest przyjemna.

SsangYong Musso
Idealnie wpasowany w nadwozie zderzak sprawia, że samochód dobrze się prezentuje z tyłu, ale w razie potrzeby trudniej jest się wspiąć na pakę.

Zaskakująco cicho

Zaskakuje też poziom hałasu w środku. Do prędkości 140 km/h podróżujemy w komfortowych warunkach. Nie trzeba podnosić głosu podczas rozmowy, ani nadmiernie pogłaśniać radia. Słuchanie muzyki nadal jest przyjemne.

Układ napędowy działa sprawnie. Samochód przyspiesza, tak jak tego oczekujemy.

Dba o to oprogramowanie skrzyni, która gdy tylko wyczuje, że zaczynamy przyspieszać, redukuje bieg i podnosi obroty. Można oczywiście samemu zmieniać biegi, ale wydaje się to w tym przypadku zbędne. Do dyspozycji są też trzy tryby jady: normal – z którego w związku z powyższym, można korzystać cały czas, ponieważ nie denerwuje ospałością układu napędowego, winter, który poprawia bezpieczeństwo podczas zimowych warunków na drodze, ograniczając możliwość poślizgu kół, oraz sport – który utrzymuje samochód w gotowości do natychmiastowej reakcji na mocniejsze wciśniecie pedału przyspieszenia.

Duże nadzieje

Widoczność zza kierownic jest dobra, lusterka zewnętrzne są standardowej wielkości jak na tę klasę, we wstecznym w środku widać koniec skrzyni ładunkowej, co pomaga podczas cofania. Szyba z tyłu jest bardzo duża, więc sporo można przez nią zobaczyć. Podobnie jak przez boczne okna. Poprawie widoczności sprzyja też możliwość regulacji wysokości fotela. Wyżej więcej widać.

ssangyong musso
Zamontowane na dachu dodatkowe oświetlenie sprawia, że samochód jest wyższy o około 10 cm. Oznacza to, że powinien zmieścić się na parkingu podziemnym o wysokości do 2 m, ale „na styk”. 

Przejechaliśmy tym samochodem ponad 835 km. Na trasie Warszawa – Gdańsk – Warszawa, ale również w terenie, w mieście i w korku. Przy średniej prędkości 64 km/h spalenie wyszło na poziomie 9,5 l/100 km. Podczas jady drogą szybkiego ruchu, z prędkościami oscylującymi między 90 a 120 km/h Musso zużyło 9,0 l/100 km, podobne jak w mieście.

ssangyong musso

Wiele obiecuje

SsangYong to propozycja godna rozważenia dla tych, co lubią duże samochody z odpowiednim poziomem wyposażenia, a niekoniecznie zależy im na częstym wyjeżdżaniu w bardzo trudny teren. Ten samochód jest funkcjonalny i intuicyjny w obsłudze. A co równie istotne powinien sprawiać przyjemność z jazdy. Brak progów, które ułatwiałyby wsiadanie do tego auta, może być również zaletą wpisującą się w spójną koncepcję kładącą nacisk na „miejską elegancję” sylwetki. W tym wypadku charakteru dodawały autu akcesoria w postaci szperacza zamontowanego na dachu czy orurowania z przodu, po bokach i na skrzyni ładunkowej. W porównaniu z testowaną przeze mnie wersją Grand, to Musso wygląda bardziej agresywnie i wiele obiecuje, jeżeli chodzi o jazdę w terenie. Jednak to bardziej zabieg stylistyczny niż praktyczny. Ale czasami ma on kluczowe znaczenie.  

Katarzyna Dziewicka

Fot. K. Dziewicka, Michał Kij

SsangYong Musso Grand 2.2 Diesel 202 KM 6AT 4×4
Wymiary i masy
Dmc (kg)2940
Masa własna (kg)2080–2165
Ładowność (kg)775–860
Maks. masa przyczepy (t)3
Poj. skrzyni ładunkowej (l)1011
Wymiary skrzyni ładunkowej
dł./szer./między nadkolami (mm)1300/1570/1150
Rozstaw osi (mm)3100
Dł./szer./wys. (mm)5095/1950/1870
Średnica zawracania (m)11,82
Liczba miejsc5
Własności terenowe
Napęd4×4
Kąt natarcia (°)20
Kąt zejścia (°)22,5
Kąt rampowy (°)20,5
Prześwit poprzeczny (mm)215
Głębokość brodzenia (mm)350
Układ napędowy
Silnikwysokoprężny 2.2 e-XDi
Liczba cylindrów4
Pojemność (cm3)2157
Moc maks. (KM/kW/obr/min)202/149/3800
Maks. moment obr. (Nm/obr/min)441/1600÷2600
Typ skrzyni/liczba biegówautomatyczna/6
Prędkość maksymalna* (km/h)172
Przyspieszenie 0-100 km/h (s)*b.d.
Śr. zużycie paliwa, cykl mieszany* (l/100 km)8,8–9
Pojemność zbiornika paliwa (l)75
Gwarancja i przeglądy
Gwarancja5+2 lata lub 150 tys. km
Cena netto wersji Adventure (zł)177 990
*wg danych producenta
Powiązane artykuły

OBSERWUJ NAS!

Facebook
YouTube
LinkedIn
Instagram
Tiktok

 

CZYTAJ NAJNOWSZY NUMER

Zapisz się do newslettera


Zrównoważony rozwój

Opinie

Po godzinach

Zapowiedź