Jesień to czas najbardziej intensywny dla branży transportowo-logistycznej. To wtedy przypada Halloween, Black Friday i okres przedświąteczny. Każde z tych wydarzeń oznacza wzrost liczby zamówień i dostaw. Ale rekordowy wolumen przesyłek to tylko część wyzwania.
Im więcej zleceń realizowanych będzie jednocześnie, tym większe mogą być konsekwencje kosztowe zmian zachodzących w trakcie operacji transportowych. Są to opóźnienia, nowe dyspozycje, korekty tras, przesunięcia terminów czy konieczność ponownego rozdysponowania pojazdów. Jak zmiany te mogą wpłynąć na finanse firmy? Jak zachować nad nimi kontrolę, podejmując decyzje operacyjne pod presją czasu? Odpowiadają eksperci Aleet, twórcy cyfrowego bliźniaka floty, wskazując na technologie, które pozwalają ocenić możliwe konsekwencje decyzji jeszcze przed ich podjęciem.
Dzień opóźnienia to jeszcze nie problem
W szczycie sezonu towarowego, plan transportowy może zmieniać się wielokrotnie w ciągu dnia. Samo opóźnienie jednego pojazdu nie musi być poważnym problemem. Znacznie ważniejsze jest to, co oznacza dla kolejnych zleceń przypisanych do tego pojazdu, czasu pracy kierowcy czy terminów dostaw. Podobnie jest z reakcją na takie zdarzenie. Przeniesienie zlecenia na inny pojazd może rozwiązać bieżący problem, ale jednocześnie wpłynąć na zadania zaplanowane dla całej floty. Zmiana trasy może poprawić terminowość, ale też zwiększyć przebiegi i koszty. Przy dużej liczbie realizowanych transportów skutki takich decyzji mogą obejmować znacznie większą część operacji niż zlecenie, którego pierwotnie dotyczyły.
W okresie zwiększonego ruchu towarów najtrudniejsze nie jest samo pojawienie się zmiany, bo zmiany są naturą każdego biznesu. Problem zaczyna się wtedy, gdy trzeba szybko zdecydować, jak zareagować na tę zmianę, nie mając pełnej wiedzy o konsekwencjach poszczególnych możliwości. W peaku sezonu takich decyzji jest więcej, a każda z nich może wpływać na kolejne zlecenia i koszty – mówi dr Katarzyna Marczuk, dyrektor generalna Aleet.
Ostrzeżenie to za mało
Firmy transportowe mają dziś dostęp do ogromnej ilości danych. System może pokazać opóźnienie, lokalizację pojazdu, pozostały czas pracy kierowcy czy status zlecenia.
To pozwala szybko stwierdzić, że realizacja odbiega od planu. Trudniejsze jest ustalenie, co w tej sytuacji zrobić. Jeżeli dyspozytor ma do wyboru kilka sposobów reakcji, każdy z nich może inaczej wpłynąć na dalszą pracę floty i koszty. W praktyce decyzja wymaga więc uwzględnienia jednocześnie wielu informacji, które dotyczą nie tylko bieżącego zlecenia. I właśnie tutaj zaczyna się rola technologii, która nie ogranicza się do wykrywania problemu, ale analizuje możliwe warianty dalszej realizacji i ich wpływ na koszty operacyjne.
Katarzyna Marczuk mówi, że samo ostrzeżenie, że dostawa może być opóźniona, nie rozwiązuje problemu. Osoba zarządzająca transportem musi jeszcze zdecydować, czy i jak zmienić plan. Jeżeli technologia inteligencji operacyjnej potrafi wcześniej pokazać, że jeden wariant spowoduje dodatkowy przebieg, drugi wpłynie na kolejne zlecenie, a trzeci będzie najmniej kosztowny dla całej operacji, to zaczyna realnie wspierać tę decyzję.
Cyfrowy bliźniak floty
Taką funkcję pełni cyfrowy bliźniak floty. To system inteligencji operacyjnej stworzony przez Aleet, który łączy i analizuje informacje dotyczące m.in. pojazdów, kierowców, tras, zleceń, czasu pracy, kosztów oraz realizacji dostaw. Na tej podstawie odwzorowuje aktualną sytuację operacyjną i zależności pomiędzy jej poszczególnymi elementami. Dzięki temu może modelować różne scenariusze dalszej realizacji transportu. Może oceniać ich konsekwencje oraz wyznaczać rozwiązanie najlepiej odpowiadające aktualnym celom i ograniczeniom operacyjnym. W praktyce oznacza to możliwość wcześniejszej oceny, jak konkretna decyzja wpłynie nie tylko na terminowość bieżącego zlecenia, ale również na kolejne zadania, wykorzystanie pojazdu, pracę kierowcy i koszt.
Katarzyna Marczuk zauważa, że w transporcie nie chodzi o przewidywanie przyszłości w oderwaniu od bieżącej operacji. Chodzi o możliwość sprawdzenia, jakie skutki przyniosą decyzje, które możemy podjąć teraz. Cyfrowy bliźniak wykorzystuje aktualne dane operacyjne, aby porównać możliwe scenariusze i wskazać konsekwencje kosztowe każdego z nich. Dzięki temu decyzja może uwzględniać nie tylko bieżący problem, ale również to, co wydarzy się później.
W szczycie nie tylko czas reakcji jest ważny
W okresach największego obciążenia naturalną odpowiedzią firm jest skracanie czasu reakcji na pojawiające się problemy. Jednak szybkość decyzji nie przesądza o jej jakości. Jeżeli konsekwencje zmiany nie są znane w momencie jej wprowadzania, koszt może ujawnić się dopiero przy kolejnych zleceniach albo w wyniku końcowym. W dodatkowych kilometrach, niewykorzystanym pojeździe, przestoju, opóźnieniu następnej dostawy czy spadku rentowności przewozów.
Katarzyna Marczuk zaznacza, że w szczycie sezonu presja czasu jest oczywista, ale nie możemy sprowadzać zarządzania do tego, kto zareaguje najszybciej. Istotne jest, czy przed podjęciem decyzji potrafimy ocenić jej konsekwencje. Jeżeli widzimy je dopiero po zakończeniu dostawy, możemy wyjaśnić powstały koszt. Jeżeli widzimy je wcześniej, mamy jeszcze możliwość go uniknąć.







