wtorek, 18 czerwca, 2024
Strona głównaAktualnościTomasz Bultrowicz, Ford Trucks: Współpracujemy z coraz większymi flotami

Tomasz Bultrowicz, Ford Trucks: Współpracujemy z coraz większymi flotami

Ford Trucks właśnie wchodzi w piąty rok swojej obecności na polskim rynku. Zaczynał od sprzedaży ponad 140 sztuk w 2020 r., by w 2022 r. wypracować imponujący wynik na poziomie 660 zarejestrowanych pojazdów. Co zatrzymało ten wzrost w 2023 r., w jaki sposób firma przekonuje do swoich pojazdów przewoźników oraz jakie ma plany i prognozy na ten rok, pytamy Tomasza Bultrowicza, dyrektora sprzedaży w Ford Trucks Polska.

Rok 2023 zakończył się w Polsce na bardzo podobnym poziomie, jeżeli chodzi o sprzedaż pojazdów ciężarowych o dmc powyżej 6 t, jak rok 2022. Jednocześnie to najlepszy wynik w historii. Osiągnęliśmy maksimum?

W naszym przypadku możemy mówić tylko o pojazdach o dmc powyżej 16 t. Oferta sprzedaży mniejszych pojazdów nie jest nam aż tak dobrze znana. Myślę jednak, że rynek w Polsce zaczyna powoli przekształcać się, dojrzewać, tak jak w innych krajach UE, tzn. coraz częściej widać, że gama pojazdów jest dostosowana do konkretnych zadań transportowych. Firmy optymalizują floty pod kątem specyfiki zadań transportowych. Oznacza to, że zamawiają pojazdy zgodnie z ich przeznaczeniem, czyli np. o dmc 6–7,5 t, a np. nie 3,5 t. To może w dalszym ciągu powodować dużą dynamikę sprzedaży związaną z wymianą pojazdów. Niestety sytuacja na rynku samochodów używanych nie jest najlepsza, co z kolei może klientów zniechęcać do inwestycji.

Z danych dotyczących rejestracji pojazdów ciężarowych wynika, że rynek rósł w pierwszej połowie roku i wyraźnie zaczął wyhamowywać po wakacjach… Co ciekawe, miesiące wakacyjne były jednymi z najlepszych w ubiegłym roku (sierpień +58% – 3997 szt.). Co spowodowało taki wzrost w sierpniu?

Wzrost sprzedaży w pierwszej połowie roku to efekt realizacji opóźnionych zamówień z roku 2022 oraz odpowiedź na zmiany regulacji dotyczące wprowadzenia w sierpniu nowych tachografów. W tym czasie wielu producentów aktywnie dążyło do rejestracji pojazdów przed sierpniem z uwagi na występujące wtedy duże problemy z dostępnością nowego tachografu i brak możliwości legalizacji poprzedniej wersji.

Ford Trucks w minionym roku zanotował spory spadek sprzedaży na rynku pojazdów ciężarowych o dmc powyżej 6 t – 26%. Co złożyło się na taki wynik? Jak chcecie przekonywać klientów do wyboru swoich pojazdów?

Główny powód spadku sprzedaży to sytuacja, jaka miała miejsce na rynku transportowym, szczególnie w transporcie międzynarodowym. Naszym docelowym klientem od początku działalności były firmy, których flota pojazdów nie przekraczała 20–30 szt. Niestety, kiedy stawki w transporcie międzynarodowym zaczęły spadać i zmniejszał się wolumen zleceń transportowych. To właśnie ci przewoźnicy najmocniej odczuli zmianę. Oczywiście widząc, jak zmienia się rynek, rozpoczęliśmy pracę nad transformacją naszego klienta docelowego i skupiliśmy się na pozyskaniu do współpracy firm o większym potencjale zakupowym. Dodatkowo na naszą korzyść działa czas operacyjny w Polsce. Po trzech latach jesteśmy już lepiej rozpoznawalni, a firmy z większym potencjałem coraz częściej podejmują z nami współpracę.

Jak dzisiaj wygląda sieć dilerska i serwisowa w Polsce? Czy planujecie nowe lokalizacje?

Nasza sieć serwisowa cały czas się powiększa i w tym roku planujemy kolejne punkty serwisowe w Polsce. Ważne jest również to, że nasi koledzy z krajów takich jak: Niemcy, Francja czy Włochy także otwierają kolejne lokalizacje. Ma to ogromny wpływ na bezpieczną eksploatację pojazdów, szczególnie w transporcie międzynarodowym.

Na co mogą liczyć przewoźnicy realizujący transport długodystansowy?

Oczywiście cały czas pracujemy nad różnymi rozwiązaniami pozwalającymi przewidywać ewentualne usterki i zapobiegać unieruchomieniu pojazdu. Mam tu na myśli wciąż udoskonalany system Connect Truck z opcją UpTime. Nasze pojazdy są dostępne z różnego typu kontraktami serwisowymi, a także – i to na pewno nas wyróżnia – od początku naszej działalności proponujemy pełną 3-letnią gwarancję na ciągniki siodłowe F-Max.

W minionym roku ciężkie podwozia odnotowały minimalny wzrost, a Ford sprzedał pojedyncze sztuki. Czy zamierzacie rozwijać ten segment rynku?

Ford Trucks w Polsce znany jest głównie ze swojego ciągnika siodłowego F-MAX. Nie ukrywam, że na tym pojeździe przede wszystkim opierała się nasza sprzedaż. W tym roku będziemy poszerzali naszą ofertę o nową gamę pojazdów F-LINE. Będą to zarówno podwozia drogowe, jak również budowlane. Liczymy na znaczny wzrost naszego udziału w tych segmentach.

Producenci pojazdów ciężarowych coraz śmielej wprowadzają do polskiej oferty ciężarówki elektryczne. Czy Ford Trucks też zamierza iść w tym kierunku? Kiedy taka oferta będzie w Polsce?

Tak, jak nasi koledzy z innych marek, my również pracujemy nad takimi rozwiązaniami. W tej chwili jest jednak za wcześnie na omawianie szczegółów.

Czego możemy się spodziewać w tym roku na rynku pojazdów ciężarowych? Co będzie kształtowało ten rynek? Jakie zjawiska mogą wpływać negatywnie i pozytywnie na decyzje zakupowe przewoźników?

Na pewno ogromny wpływ na decyzje przewoźników będzie miała sytuacja gospodarcza w Niemczech. Dodatkowo nie bez znaczenia jest wprowadzanie coraz wyższych opłat drogowych w poszczególnych krajach UE. Każdy z producentów dysponuje w tej chwili dużą liczbą pojazdów z 2023 roku. Mimo to jestem dobrej myśli, jeśli chodzi o rok 2024. W końcu nie raz nasi przewoźnicy pokazywali, jak szybko dostosowują się do nowej rzeczywistości – tym razem też tak będzie.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Katarzyna Dziewicka

Powiązane artykuły

OBSERWUJ NAS!

Facebook
YouTube
LinkedIn
Instagram
Tiktok

 

CZYTAJ NAJNOWSZY NUMER

Zapisz się do newslettera


Zrównoważony rozwój

Opinie

Po godzinach

Zapowiedź