Już lada moment świat motosportu będzie śledził Rajd Dakar. Czas zatem na garść wiadomości z przygotowań do tego wydarzenia. W kategorii T1+ wiele załóg wystartuje Toyotami Hilux. Po rocznej przerwie na trasy Dakaru powraca rodzina Goczałów, właśnie za kierownicami japońskich pikapów.Na czele zespołu stanie Eryk, wraz z pilotującym go Szymonem Gospodarczykiem. Marek Goczał pojedzie w duecie z Maciejem Martonem, zaś nawigatorem Michała będzie Hiszpan Diego Ortega.
Toyota Hilux w Dakarze to przepis na sukces. Japoński pick-up znany jest na trasach maratonu od pierwszej dekady obecnego stulecia. Pierwszym historycznym momentem było drugie miejsce Giniela de Villiers w 2012 roku, a następnie wygrana Nassera Al-Attiyah w 2019. Kolejnym krokiem milowym w karierze opracowanego przez Overdrive Racing pojazdu było zwycięstwo Yazeeda Al-Rajhi w ostatniej edycji, w sumie czwarte dla Toyoty, odniesione przez niego na ojczystej ziemi. Saudyjski kierowca i jego pilot Timo Gottschalk ulegli poważnej kontuzji w trakcie sezonu i jeszcze nie powrócili do pełni formy. Będą jednak walczyć o obronę wygranej.
Hiluxy T1+, choć w barwach różnych zespołów, z pewnością będą konkurencyjne dzięki świetnym kierowcom, takim jak Henk Lategan, drugi w Dakarze 2025. To lider południowoafrykańskiej szkoły, której wychowankami są też Saood Variawa i Guy Botterill. Zabłysnąć może także nowe pokolenie utalentowanych kierowców Toyoty. Wśród nich jest Amerykanin Seth Quintero, kolekcjoner zwycięstw etapowych w każdej kategorii, w której startował. Ponadto Toby Price, który zamierza być równie konkurencyjny na czterech kołach, jak wcześniej na motocyklach KTM. João Ferreira, z zamiarem poprawy swojego najlepszego do tej pory 8. miejsca, oraz cała rodzina Goczałów, w tym młody Eryk Goczał, który w wieku 21 lat wkracza do najwyższej kategorii.
Kto pojedzie Hiluxami?
Nowe pokolenie w Hiluxach stanie do walki z faworytami, których wcześniejsze lub niedawne transfery przesunęły do innych zespołów. „Dream Team” Dacii nie stanął na podium w ostatnim Dakarze, ale Nasser Al-Attiyah był blisko tego celu (4. miejsce). Pięciokrotny zwycięzca z Kataru o włos stracił wygraną w W2RC (2. miejsce), ale wciąż jest zdeterminowany. To samo można powiedzieć o Sébastienie Loebie, dla którego druga połowa roku była bardzo udana. Zajął 2. miejsce w RPA, 3. miejsce w Portugalii i odniósł zwycięstwo w kończącym sezon Rajdzie Maroka. Kierowca z Alzacji zdaje się być gotowy na swój dziesiąty Dakar jak nigdy wcześniej. Jednak wyzwaniem może być dla niego dołączenie do zespołu Brazylijczyka Lucasa Moraesa. To świeżo koronowany mistrz świata, który będzie odkrywał możliwości Sandridera na saudyjskiej pustyni. Kwartet uzupełnia Hiszpanka Cristina Gutiérrez.
Ford na start
Edycja 2025 przyniosła również udany debiut Forda jako oficjalnego producenta. Choć Carlos Sainz, gwiazda zespołu, odpadł z rajdu po trzecim etapie, amerykańską markę godnie reprezentowali Nani Roma, oraz Szwed Mattias Ekström, trzeci na mecie. Amerykanin Mitch Guthrie, piąty w styczniu 2025 z pewnością będzie chciał walczyć o więcej.
Kierowcy tych trzech zespołów to główni faworyci, ale doświadczenie zespołu X-raid może zaprowadzić kierowców Mini bardzo wysoko. Na czele zespołu stanie Guillaume de Mévius, drugi w 2024 roku. Jego pilotem ponownie będzie rewelacyjny nawigator Mathieu Baumel. Powraca na prawy fotel pomimo utraty prawej nogi w nieszczęśliwym wypadku na początku tego roku. Do rywalizacji gigantów spróbuje dołączyć Mathieu Serradori, który osiągnął swój najlepszy wynik w 2025 roku (6. miejsce) po awansie do T1+.
Polskie załogi
Oczy polskich kibiców będą zwrócone przede wszystkim na załogi Energylandia Rally Team, które po raz pierwszy wystartują w królewskiej kategorii. Klan Goczałów osiągał rewelacyjne wyniki pojazdami klasy Challenger i SSV, co planuje powtórzyć w Toyotach Hilux T1+. Czołowym postacią rodzinnego zespołu w powrocie po rocznej przerwie będzie 21-letni Eryk Goczał. Towarzyszyć mu będzie bardzo doświadczony pilot Szymon Gospodarczyk. Ojciec młodego kierowcy Marek, pojedzie w duecie z Maciejem Martonem. Wujek Eryka Michał na prawy fotel swojej Toyoty zaprosił Hiszpana Diego Ortegę.
Poza tymi trzema załogami na liście startowej klasy T1+ znajduje się także polski nawigator Marcin Pasek. Będzie to jego trzeci Dakar, ale pierwszy w królewskiej kategorii. Zajmie on prawy fotel auta Red-Lined Revo T1+ GTR, za kierownicą którego zasiądzie Aliyyah Koloc jadąca w barwach Szeszeli (ma potrójne obywatelstwo). Jej ojciec i jednocześnie szef zespołu Buggyra ZM Racing, Martin Koloc, zaprosił 29-letniego Polaka do współpracy ze względu na jego zaangażowanie, wszechstronność i umiejętność „ujarzmiania” młodych talentów. Aliyyah Koloc jako cel stawia sobie przede wszystkim osiągnięcie mety, zaś Marcin Pasek stawia na zdobywanie kolejnych dakarowych doświadczeń.
Doświadczeni
Kategorię samochodów produkcyjnych czeka w Dakarze 2026 prawdziwy renesans. Klasa ta, zarezerwowana dla pojazdów zbliżonych do modeli produkcyjnych, od 2025 roku nosi nazwę „Stock”. Zgłoszono w niej siedem załóg, w tym pięć fabrycznych: dwie Toyoty i trzy Defendery mają stoczyć długo wyczekiwany pojedynek o zwycięstwo. Zespół Toyota Land Cruiser Auto Body wystawia dwóch bardzo doświadczonych kierowców w ulepszonym modelu Land Cruiser GR 300. Barw japońskiej marki będą bronić Akira Miura i Ronald Basso. Producent Defendera startuje z trzema modelami Dakar D7X-R i jedną z największych gwiazd Dakaru w historii.
Stéphane Peterhansel czyli „Monsieur Dakar” rekordzista w liczbie zwycięstw (14, w tym 8 w samochodach) w swoim trzecim Dakarze samochodem w 2001 roku, wygrał w kategorii Production, prowadząc Nissana Dessoude. Barw Defendera bronić będą także Litwin Rokas Baciuška. To trzykrotny mistrz W2RC (SSV w latach 2022 – 23 i Challenger w 2024), który w zeszłym roku wygrał etap w swoim pierwszym Dakarze w klasie Ultimate. Nie zabraknie Amerykanki Sary Price, gwiazdy amerykańskich wyścigów pustynnych w klasie UTV, która uczestniczyła w dwóch poprzednich edycjach Dakaru w klasie SSV.



