poniedziałek, 23 marca, 2026
Strona głównaAktualnościMirka Rudzka, Daimler Buses Polska: Rośnie zapotrzebowanie na transport

Mirka Rudzka, Daimler Buses Polska: Rośnie zapotrzebowanie na transport

W 2025 roku Daimler Buses dostarczył na nasz rynek 234 autobusy o dmc powyżej 8 t, wypracowując wzrost na poziomie 32%. Co złożyło się na tak dobry wynik? Czy rynek autobusów w Polsce już się ustabilizował? Jakie trendy możemy obserwować na tym rynku? Rozmawiamy z Mirką Rudzką, dyrektor zarządzającą Daimler Buses Polska.

Rynek autobusów o dmc powyżej 8 t w 2025 roku wzrósł o ponad 18%.  Czy to oznacza stabilizację tego rynku, nadrabianie zaległości z lat poprzednich, czy może zadziałały mechanizmy wspierające inwestycje w środki transportu publicznego? 

Powodów wzrostów jest kilka. Po pierwsze nadrabiamy zaległości z ostatnich lat. Widzimy też rosnące zapotrzebowanie na transport, które wynika z coraz bardziej atrakcyjnej oferty przewoźników autokarowych.

Wzrost rynku wspiera również rozwój infrastruktury drogowej – sieć połączeń jest coraz lepsza, a częstotliwość kursów rośnie. Do tego turystyka wciąż się rozwija – Polska jest coraz bardziej atrakcyjnym kierunkiem dla turystów z całego świata. Liczymy więc, że zapotrzebowanie na autokary będzie dalej rosło. Wielu klientów decyduje się dziś na odnowienie taboru. W 2025 roku można było sprzedać kilkuletni autokar w bardzo dobrej cenie. Nowe pojazdy były oferowane raczej w stabilnych cenach, więc był to dobry moment, żeby odmłodzić flotę.

W 2025 roku Daimler Buses dostarczył na polski rynek 234 autobusy, łącznie marki Mercedes i Setra, co oznacza wzrost na poziomie 32%. To dużo powyżej trendu rynkowego, w dużej mierze osiągnięty dzięki rejestracjom w segmencie turystycznym. Co pozwoliło wypracować tak dobry wynik?

W autokarach odnotowaliśmy wyraźne wzrosty i bardzo nas to cieszy. Nasi klienci podkreślają wysoką jakość autokarów Mercedes-Benz i Setra. Pojazdy osiągają kolejne rekordy przebiegów i często przez długi czas, oprócz okresowych przeglądów, nie wymagają wizyt w serwisie. Bardzo dobrze sprawdzają się także nasze silniki spalinowe. Autokary mogą bez problemu pokonywać bardzo długie trasy. Cieszy nas również to, że mimo wyższej ceny wielu przewoźników decyduje się właśnie na nasze pojazdy. Klienci kierują się jakością, niezawodnością i doświadczeniami z eksploatacji. Doceniają nasze inwestycje w technologie wspierające bezpieczeństwo. Rozwijamy systemy, które pomagają wcześniej zaplanować serwis i lepiej zarządzać pojazdem, minimalizując liczbę awarii na drodze. Spada także liczba kolizji, między innymi dzięki systemom wspierającym jazdę w ruchu miejskim i autostradowym oraz manewrowanie.

Z czego wynika spory spadek sprzedaży (17%) autobusów miejskich marki Mercedes?

Zakupy autobusów miejskich są w dużej mierze uzależnione od programów wsparcia finansowego i w zależności od ich dostępności ogłaszana jest część przetargów na obsługę linii autobusowych. W 2025 roku dostarczane były przede wszystkim pojazdy zakontraktowane jeszcze w 2024 roku. Warto pamiętać, że w 2024 roku wiele miast wstrzymywało decyzje zakupowe. Samorządy czekały na informacje o odblokowanych środkach i nowych programach wsparcia. W 2025 roku sytuacja się zmieniła, wystartowały projekty i złożono wiele zamówień z dostawą zaplanowaną na 2026 rok. 

Rok 2025 to kolejny duży wzrost w segmencie autobusów międzymiastowych. Czy to chwilowa zmiana na tym rynku? Mimo bogatej oferty zarejestrowano tylko 4 autobusy międzymiastowe Mercedesa i jedną Setrę. Dlaczego?

Autobusy międzymiastowe to w Polsce do tej pory niewielki rynek. Warto jednak zauważyć, że w 2025 roku po raz pierwszy w historii liczba rejestracji przekroczyła 200 pojazdów. W naszej ofercie mamy modele, które bardzo dobrze odpowiadają potrzebom tego segmentu. Mercedes-Benz Intouro i Setra LE są  dobrze dopasowane do pracy na liniach międzymiastowych. Trzeba jednak pamiętać, że ten rynek jest dziś w dużej mierze zdeterminowany ceną.

Dopóki nie pojawią się wyższe wymagania jakościowe lub techniczne, skala rejestracji naszych nowych autobusów w tym segmencie będzie raczej ograniczona. My oczywiście uważnie obserwujemy rynek. Oferujemy nasze rozwiązania i staramy się przekonywać przewoźników do ich zalet. Mamy już pierwsze sukcesy, ale jak widać, potencjał wciąż jest. 

W 2025 r. po wyraźnym spowolnieniu w 2024 r. znowu wzrosła liczba rejestracji autobusów miejskich z napędem elektrycznym. Co może obniżać popyt na autobusy elektryczne, a co stymulować rozwój tego rynku w przyszłości?

Na spadek popytu może mieć wpływ brak wsparcia finansowego. Teoretycznie także trudne doświadczenia w użytkowaniu pojazdów z nową technologią napędową. Z drugiej strony popyt mogą wzmacniać dobre doświadczenia z eksploatacji. Chodzi nie tylko o komfort jazdy, zasięg czy awaryjność – coraz ważniejsze jest też całościowe podsumowanie kosztów utrzymania floty. 

W Polsce mamy klientów, którzy od kilku lat użytkują autobusy Mercedes-Benz eCitaro. Obserwujemy w ich przypadku mniejsze zapotrzebowanie na części zamienne. W praktyce napędy elektryczne wymagają ich mniej, zarówno podczas przeglądów, jak i w codziennej eksploatacji. Dobrym przykładem są klocki i tarcze hamulcowe, które zużywają się wolniej, bo autobus może hamować poprzez rekuperację. 

Bardzo zależy nam na tym, aby pozytywne doświadczenia naszych klientów przekonywały kolejnych przewoźników. Chcemy pokazać, że warto wybrać droższy produkt, jeśli później w eksploatacji okazuje się on tańszy.

Jakie plany sprzedażowe ma Daimler Buses?

Mamy ambitne plany wobec polskiego rynku. Nie podam liczb, bo oznaczałoby to naruszenie przepisów prawa konkurencji. 

Jakie trendy na tym rynku możemy dzisiaj obserwować?

Widzimy, że podobnie jak w innych branżach wielu klientów w Polsce coraz częściej wybiera produkty droższe, ale oferujące wyższą jakość. W naszej ocenie w transporcie autobusowym i autokarowym również warto stawiać na większe bezpieczeństwo i wyższy komfort. Dużo inwestujemy w obsługę klientów i w dostępność serwisu. Bardzo ważna jest dla nas wysoka jakość pracy naszych techników. Jesteśmy optymistami, bo widzimy na rynku rosnące znaczenie jakości, bezpieczeństwa i komfortu.

Jednocześnie pojawia się trend, który stanowi dla nas wyzwanie: rosnące zainteresowanie produktami z Chin. Autobusy z tego kraju są średnio o około 40% tańsze. Ta różnica w cenach wynika z różnych warunków konkurencji. Chińscy producenci działają w innym środowisku ekonomicznym i rynkowym, co przekłada się na różne koszty produkcji. 

Konkurujemy z nimi w przetargach finansowanych ze środków polskich podatników i funduszy Unii Europejskiej. My natomiast produkujemy autobusy elektryczne w Europie, gdzie obowiązują wyższe standardy jakości i bezpieczeństwa, a nasze działania odbywają się w warunkach wolnego rynku, bez bezpośrednich dotacji do produkcji. Dążymy do tego, aby nasze produkty nie tylko były konkurencyjne cenowo, ale przede wszystkim, aby zapewniały najwyższą jakość i bezpieczeństwo.

Czy w tym roku możemy się spodziewać dalszych wzrostów na rynku autobusów?

Spodziewamy się wzrostu rynku autobusów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 8 ton. Liczymy też, że wielu klientów wybierze właśnie nasze produkty.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Katarzyna Dziewicka

Powiązane artykuły

OBSERWUJ NAS!

Facebook
YouTube
LinkedIn
Instagram
Tiktok

 

CZYTAJ NAJNOWSZY NUMER

Zapisz się do newslettera


Zrównoważony rozwój

Opinie

Po godzinach

Zapowiedź