W ostatnim czasie konstrukcja naczepy przechodzi małą rewolucję. Komplikuje się, aby uprościć użytkownikom pracę.
Naczepy bardzo długo były przedmiotem wynalazczości w jej najbardziej chyba romantycznym wymiarze, gdy zmyślne urządzenia przesuwane, otwierane czy obracane skutkowały zmniejszeniem wysiłku użytkownika i zwiększały funkcjonalność pojazdu. Sztandarowym przykładem są kurtyny, które w Europie wyparły w większości zastosowań plandeki sznurowane, przyczyniając się do skrócenia czasu załadunku i rozładunku.
Tego rodzaju, choć może mniej spektakularne wynalazki nadal się zdarzają. Lecz rośnie rola elektroniki i cyfrowej otoczki wokół pojazdu, która niesie ze sobą ważne informacje o naczepie i jej ładunku. Ponadto naczepa ma przyczyniać się do podnoszenia wydajności zestawu. Nie jest to wprawdzie nic nowego, ale nowe są sposoby, aby ten cel osiągnąć.

Ogon dla oszczędności
Przepisy Unii Europejskiej dopuszczające zwiększenie długości pojazdu o elementy służące zmniejszeniu oporu powietrza przyniosły już ciekawe rezultaty w konstrukcji ciężarówek. Pierwszy skorzystał z nich DAF w nowej generacji pojazdów, potem dołączyło Volvo ze swoim FH Aero. Równocześnie rozwiązania poprawiające aerodynamikę zestawu pojawiły się w naczepach. Lecz jak na razie popyt jest ograniczony.
Znany temat
Już wcześniej producenci proponowali naczepy furgonowe z osłonami bocznymi, a niekiedy udoskonalonym aerodynamicznie tyłem. Oferowane od kilku lat składane „ogony” na tylnej ścianie to praktyczne, dostosowane do przepisów rozwiązanie, które uspokaja zawirowania powietrza za pojazdem. „Ogony” są uniwersalne i można je montować do naczep nowych i używanych z nadwoziem furgonowym, chłodniczym czy kurtynowym. Zdaniem producentów mogą obniżać zużycie paliwa o ponad 1 l/100 km, a w połączeniu z osłonami bocznymi o grubo ponad 2 l.
„Minimalistyczne” urządzenie zmniejszające opór powietrza zaproponował Hestal. Jest to unoszony spojler montowany na końcu dachu naczepy, który może zmniejszyć zużycie paliwa zestawu o 0,4 l/100 km. Ponadto w dużej mierze zapobiega zabrudzeniu tylnej ściany naczepy.

Ukoronowaniem tych wysiłków są oferowane przez firmę Schmitz Cargobull naczepy serii EcoGeneration z dachem obniżającym się łukowato w tylnej części. EcoFix ma dach obniżony na stałe, EcoFlex regulowany z tyłu, a EcoVarios regulowany z tyłu i z przodu, co w razie potrzeby pozwala uzyskać wewnętrzną wysokość użyteczną 3 m. Te naczepy obniżają zużycie paliwa o ponad 10%, pod warunkiem, że dach z tyłu jest obniżony.
Oś spieszy z pomocą
Na popularności w ofercie wytwórców naczep i ich komponentów zyskują również elektryczne osie naczepowe. Czasem służą tylko odzyskowi energii, ale część z nich może też wspomagać ciągnik w napędzaniu zestawu. Przy osi znajduje się silnik elektryczny, który może pracować również jako generator prądu. Wytwarzana przez niego energia jest przechowywana w pakiecie akumulatorów i może być zużywana do różnych celów. Poza wspomnianą pomocą w napędzaniu zestawu, prąd przydać się może do zasilania agregatu chłodniczego. I tak też jest często wykorzystywany. Chłodnie z elektryczną osią firmy wyposażają w elektryczny lub hybrydowy agregat. A to pozwala zaoszczędzić na paliwie, ograniczyć hałas i emisję spalin… Całość czytaj w magazynie fleetLOG 12/2025.








