Zmowa na rynku pracy między spółką Jeronimo Martins Polska i współpracujące z nią firmy transportowe trwała od czerwca 2017 r. Trwała do co najmniej lutego 2024 r. W firmach transportowych obsługujących centra dystrybucyjne Biedronki, kierowcy mieli ograniczoną możliwość zmiany pracodawcy. Decydowały nie kompetencje, lecz to, dla kogo wcześniej pracowali.
Prezes UOKiK nałożył na uczestników tego porozumienia kary w łącznej wysokości ponad 570 mln zł. Aż 525 mln zł na właściciela Biedronki. Decyzję opiniowała Komisja Europejska, która zgodziła się z argumentacją Urzędu, że doszło do naruszenia konkurencji.
– Pracownicy mają prawo szukać lepszej płacy i warunków pracy. Zmowa, która odbiera pracownikom to prawo, uderza w podstawowe zasady uczciwej konkurencji. Takie praktyki muszą być bezwzględnie eliminowane z rynku – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Na czym polegała zmowa
Przewoźnicy obsługujący centra dystrybucyjne Biedronki ustalili, że nie będą konkurowali między sobą o pracowników. To oznaczało, że nie będą zatrudniali kierowców z innych firm uczestniczących w zmowie. Kierowca pracujący w jednej z takich firm, musiał uzyskać zgodę swojego dotychczasowego pracodawcy na zmianę pracy. W przypadku jej braku, obejmowany był blokadą i nie mógł świadczyć pracy w danym centrum dla innej firmy przed upływem określonego czasu (tzw. karencji). Okres ten wynosił kilka miesięcy w zależności od centrum dystrybucyjnego.
Wprowadzenie karencji i blokady powodowało, że zatrudnienie kierowcy stawało się wręcz nieopłacalne. A to dlatego, że kierowca, który zdecydował się zmienić firmę, przez kilka miesięcy nie mógł wykonywać pracy w centrum dystrybucyjnym.
Korzyści dla firm, konsekwencje dla pracowników
Porozumienie pozwalało przewoźnikom ograniczyć konkurencję o kierowców i zmniejszyć ryzyko utraty pracowników na rzecz innych firm obsługujących to samo centrum dystrybucyjne. Skutkiem porozumienia mogło być zmniejszenie presji na wzrost wynagrodzeń kierowców. Przedsiębiorcy nie musieli rywalizować pomiędzy sobą o najlepszych pracowników. Praktyka na przestrzeni lat wpływała na warunki zatrudnienia kilku tysięcy kierowców.
Celem przedsiębiorców było wyeliminowanie sytuacji, w których jeden przewoźnik pozyskiwał kierowcę pracującego dla swojego konkurenta, oferując mu np. lepsze wynagrodzenie. Miało to szczególne znaczenie w warunkach niedoboru wykwalifikowanych kierowców, gdy pozyskanie i utrzymanie pracowników było dla przedsiębiorców istotnym wyzwaniem.
Utrudnianie zmiany pracy osłabiało jednocześnie presję na podwyżki i poprawę warunków zatrudnienia.
– Zdrowa konkurencja na rynku pracy to dla pracowników szansa na uczciwe, rynkowe wynagrodzenia i lepsze warunki zatrudnienia. Dla ich rodzin – na wyższy poziom życia. Zmowa tę konkurencję ograniczała i utrudniała kierowcom zmianę pracodawcy. Natomiast przedsiębiorcom pozwalała zmniejszyć presję na wzrost wynagrodzeń. Korzyści pozostawały po stronie uczestników porozumienia, podczas gdy jego ekonomiczne konsekwencje ponosili pracownicy i ich rodziny – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Rola Biedronki
Spółka Jeronimo Martins Polska była organizatorem zmowy, egzekwowała uzgodnione warunki porozumienia i pośredniczyła w wymianie informacji między przewoźnikami. Decydowała również o tym, kto może wejść na teren centrum dystrybucyjnego i uniemożliwiała wjazd kierowców, którzy zmienili pracę niezgodnie z ustaleniami pomiędzy przewoźnikami.
Jednocześnie sama spółka Jeronimo Martins Polska pośrednio odnosiła korzyść ze zmowy firm transportowych. Niedozwolone porozumienie ograniczało presję na wzrost wynagrodzeń kierowców, a w konsekwencji również stawek przewoźników za świadczone usługi przewozowe.
Na uwagę zasługuje fakt, iż wewnętrzne dokumenty firmy potwierdzały, że tego typu praktyka może stanowić naruszenie prawa. Pomimo tego, spółka nie zdecydowała się na samodzielne i dobrowolne zaniechanie jej, świadomie akceptując kontynuowanie praktyki co najmniej do przeszukania przeprowadzonego przez Urząd.
Kary finansowe
Kary nałożone na uczestników porozumienia wyniosły łącznie 571 960 550 zł. Sankcje pieniężne otrzymało również osiem osób fizycznych bezpośrednio odpowiedzialnych za niedozwolone ustalenia. Byli to właściciele, wspólnicy lub menedżerowie z firm: Euro Finannce, EF Transport. Trans-GP, Rolko, Solus, P.P.H.U. „Zadroga” W. Zadroga, G. Zadroga, Rasz, Nowa Logistic i Sławomir Sajdak sp.j. Decyzja nie jest prawomocna. Przysługuje od niej odwołanie do sądu.

Jeden z uczestników porozumienia – firma Międzynarodowy i Krajowy Przewóz Towarów Kazimierz Olszański złożyła wniosek w ramach programu łagodzenia kar (leniency). Przedsiębiorca m.in. dostarczył informacje na funkcjonowanie zmowy. Ponieważ zrobił to już po rozpoczęciu postępowania i zebraniu wielu istotnych dowodów, nie mógł uzyskać całkowitego zwolnienia z kary, została ona jednak obniżona o 50 proc. i wyniosła ponad 166,6 tys. zł.
Zmowa na rynku pracy
To porozumienia o niekonkurowaniu o pracowników, czyli tzw. no-poach agreements. Są prawnie zabronione, bowiem oddziałują na wysokość wynagrodzeń oferowanych pracownikom. Mogą m.in. prowadzić do tego, że pensje pracowników są niższe lub nie rosną w takim stopniu, jak w sytuacji, gdyby takiej zmowy nie było.






