piątek, 17 kwietnia, 2026
Strona głównaAktualnościPolskie floty są młode, ale dominuje diesel

Polskie floty są młode, ale dominuje diesel

Polskie floty w 2026 roku wchodzą w fazę stabilizacji po kilku latach silnych zmian kosztowych i regulacyjnych. Firmy utrzymują liczebność flot i deklarują ostrożne inwestycje, koncentrując się przede wszystkim na kontroli kosztów operacyjnych. Tak wynika z raportu przygotowanego przez DKV Mobility. Dzisiaj obraz może być jednak inny.

DKV Mobility właśnie zaprezentowało drugą edycję raportu „Wyzwania biznesowe flot ciężarowych i osobowych w Polsce 2026”. Przygotowano go na podstawie badania przeprowadzonego wśród ponad 500 klientów firmy. Z raportu wynika, że w ciągu ostatniego roku rynek ustabilizował się. W większości przedsiębiorstwa deklarują utrzymanie dotychczasowej skali działalności. 63,2% firm z segmentu ciężarowego, 52,8% z segmentu pojazdów dostawczych oraz 72,5% flot osobowych nie planuje ani zwiększać, ani ograniczać liczby pojazdów.

Pojazdy we flotach są też stosunkowo nowe. W zależności od segmentu od 60 do 78% pojazdów ma nie więcej niż 5 lat. Potwierdza to utrzymujący się trend planowej i systematycznej wymiany taboru. Najmłodsze są floty osobowe, gdzie 78% pojazdów ma mniej niż pięć lat. W segmencie ciężarowym odsetek ten wynosi 60,3%, a w dostawczym 66,7%.

Michał Wadowski, team manager fleet w DKV Mobility
Michał Wadowski, team manager fleet w DKV Mobility

Segment flot osobowych jest dziś najbardziej stabilnym i przewidywalnym obszarem rynku. Firmy realizują regularny cykl wymiany pojazdów i podejmują decyzje inwestycyjne w oparciu o długofalowe planowanie finansowe. W przeciwieństwie do transportu ciężkiego, tutaj widać wyraźnie większą gotowość do elektryfikacji – zaznacza Michał Wadowski, team manager fleet w DKV Mobility.

Rynek bardziej ostrożny niż rok temu

Porównanie wyników raportów z 2025 i 2026 roku pokazuje, że przedsiębiorstwa w coraz większym stopniu koncentrują się na stabilności operacyjnej i efektywności kosztowej. Czynniki ekonomiczne pozostają najważniejszym kryterium decyzji dotyczących floty. Od 57 do 67% firm wskazuje rachunek ekonomiczny jako kluczowy czynnik przy wyborze paliwa. Najważniejsze dla flot pozostają koszty paliwa i eksploatacji pojazdów.

Wyniki tegorocznego raportu pokazują, że polski rynek flotowy stał się bardziej przewidywalny niż jeszcze rok temu. Firmy nie koncentrują się dziś na dynamicznej ekspansji, lecz na utrzymaniu efektywności operacyjnej i racjonalnym zarządzaniu kosztami flot – mówi Anna Biekionis, dyrektor zarządzająca DKV Mobility Polska.

Raport dotyczy okresu sprzed ostatnich napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie, które mają ogromny wpływ na rynek energii. Eskalacja w rejonie cieśniny Ormuz, przez którą przepływa blisko 30% światowego morskiego handlu ropą, przełożyła się w ostatnich tygodniach na wyraźny wzrost cen surowców oraz zwiększoną zmienność rynku. Dla flot oznacza to nie tylko wyższe koszty, ale też nieprzewidywalność. W takich warunkach kluczowa staje się zdolność do bieżącego zarządzania kosztami, planowania tras i szybkiego reagowania na zmiany rynkowe.

Jerzy Jezuit, area sales manager w DKV Mobility
Jerzy Jezuit, area sales manager w DKV Mobility

– Rok 2026 nie jest rokiem przełomu, ale rokiem racjonalnych decyzji. Firmy transportowe koncentrują się dziś na utrzymaniu konkurencyjności i stabilności operacyjnej w wymagającym otoczeniu gospodarczym – zauważa Jerzy Jezuit, area sales manager w DKV Mobility.

Transformacja energetyczna zależna od segmentu

W segmencie ciężarowym rok 2026 nie przyniósł przełomu w zakresie źródeł napędu. Dominuje olej napędowy. 100% badanych firm wskazuje go jako przeważające źródło zasilania floty. Paliwa alternatywne mają charakter marginalny i uzupełniający. Aż 70,6% przedsiębiorstw, które wzięły udział w badaniu, nie planuje zmiany rodzaju paliwa w perspektywie najbliższych 10 lat. Wśród firm rozważających alternatywy najczęściej wskazywany jest gaz ziemny (10,3%), energia elektryczna (8,8%), HVO (5,9%) oraz wodór (4,4%). Decyzje dotyczące wyboru paliwa mają przede wszystkim charakter ekonomiczny. Dla 64,7% firm to właśnie rachunek kosztów jest czynnikiem kluczowym. Wśród nich dominują koszty paliwa (42,2%), koszty serwisu (22,5%) oraz opłaty drogowe (19,6%). Wymogi środowiskowe odgrywają mniejszą rolę.

– Transformacja energetyczna w transporcie ciężkim będzie procesem stopniowym. Kluczowe znaczenie będzie miało tempo rozwoju infrastruktury oraz realne wsparcie finansowe dla przedsiębiorców. Do tego czasu zarządzanie flotą będzie koncentrować się przede wszystkim na kontroli kosztów, optymalizacji tras oraz maksymalnym wykorzystaniu posiadanego taboru – podkreśla Jerzy Jezuit.

W segmencie pojazdów dostawczych 97,2% firm wskazuje olej napędowy jako przeważające paliwo we flocie. Jednocześnie większa niż w transporcie ciężkim jest otwartość na alternatywne źródła napędu. W perspektywie najbliższych 10 lat, 25% przedsiębiorstw deklaruje gotowość zmiany na pojazdy elektryczne.

Znacznie większą gotowość do zmian widać wśród flot osobowych. 45% firm wskazuje energię elektryczną jako preferowaną alternatywę dla paliw konwencjonalnych, choć jednocześnie 37,6% nie planuje zmiany napędu. Obecnie najczęściej wykorzystywana jest tutaj benzyna (55%) i olej napędowy (40,4%).

– Transformacja energetyczna flot nie przebiega w jednakowym tempie we wszystkich segmentach rynku. Floty osobowe są zdecydowanie bardziej otwarte na elektryfikację, podczas gdy transport ciężki pozostaje silnie uzależniony od realiów operacyjnych takich jak zasięg pojazdów, infrastruktura czy koszty – wyjaśnia Anna Biekionis.

Co ciekawe, jeszcze rok temu firmy wykazywały zainteresowanie napędami wodorowymi. W tegorocznej edycji raportu bardzo ono osłabło. Na marginesie znalazły się też napędy gazowe.

Infrastruktura kluczowa dla zmian

Przedsiębiorcy coraz lepiej oceniają też stan infrastruktury transportowej w Polsce. Ponad 63% firm uważa, że w ciągu ostatnich 5 lat poziom infrastruktury drogowej się poprawił.

Jednocześnie rozwój infrastruktury dla paliw alternatywnych pozostaje jednym z głównych czynników wpływających na tempo modernizacji flot. Od 19 do 34% firm wskazuje brak wystarczającej infrastruktury ładowania lub tankowania jako istotną barierę transformacji.

Maciej Klimkiewicz, dyrektor sprzedaży GreenFlux, Grupa DKV
Maciej Klimkiewicz, dyrektor sprzedaży GreenFlux, Grupa DKV

– Na głównych trasach, drogach ekspresowych i autostradach wciąż jest za mało szybkich ładowarek, które dawałyby pewność podczas podróżowania. Ta niepewność hamuje decyzje flot – podkreśla Maciej Klimkiewicz, dyrektor sprzedaży GreenFlux, Grupa DKV. Zwrócił on uwagę, że elektromobilność koncentruje się w dużych aglomeracjach, jak: Trójmiasto, Śląsk, Warszawa, a pojazdy ciężarowe potrzebują mocnej sieci ładowarek na zachodniej ścianie i na szlaku biegnącym głównymi korytarzami.

Michał Wekiera, dyrektor generalny PZPM.
Michał Wekiera, dyrektor generalny PZPM.

– Firmy funkcjonują w „sztywnych ramach” unijnych celów klimatycznych, ale decydujący pozostaje rachunek ekonomiczny. Dekarbonizacja będzie stymulowana z dwóch stron: przez nacisk na producentów i przez wymagania usługodawców. Krajowy system opłat drogowych zatrzymał się na normie emisji spalin Euro 5. Przewoźnicy nie mają korzyści z inwestycji w Euro 6 ani zachęt do wejścia w elektryki. Nie można po prostu podnosić cen diesla do poziomu elektryka – trzeba układać instrumenty tak, by nowe technologie dało się wdrażać bez zabijania konkurencyjności – podkreśla Michał Wekiera, dyrektor generalny PZPM.

Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców TLP.
Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców TLP.

– Nie jestem sceptyczny wobec pojazdów elektrycznych. Uważam, że one się sprawdzają. Problem polega na tym, że klient nie chce za to zapłacić, więc my ich nie kupujemy. Jeżeli klient zapłaci za samochód elektryczny, zagwarantuje stosunkowo długi kontrakt, to go dostanie. A jaka jest skala? 2 miliardy złotych dopłat i 50 złożonych wniosków na dopłaty do zakupu elektryków… – zauważa Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców TLP.

Więcej pragmatyzmu

– Nasi klienci są odważni, ale pragmatyczni. Inwestują w telematykę i nowoczesny sprzęt, bo to przynosi mierzalne efekty. Tam, gdzie alternatywy dają przewagę – jak w miejskich pojazdach dostawczych – wdrażają je. W ciężkim transporcie wybierają rozwiązania, które działają dziś i będą działać jutro – dodaje Jerzy Jezuit.

– Tempo zmian technologicznych w transporcie będzie w najbliższych latach w dużej mierze zależało od dostępności infrastruktury. Dopiero połączenie stabilnych regulacji, infrastruktury i rachunku ekonomicznego pozwoli firmom podejmować decyzje o szerszej modernizacji flot – podsumowuje Anna Biekionis.

Powiązane artykuły

OBSERWUJ NAS!

Facebook
YouTube
LinkedIn
Instagram
Tiktok

 

CZYTAJ NAJNOWSZY NUMER

Zapisz się do newslettera


Zrównoważony rozwój

Opinie

Po godzinach

Zapowiedź