Czy konflikt w Zatoce Perskiej wpłynie na logistykę w UE? Sytuację komentuje Arkadiusz Filipowski, prezes zarządu Fulfilio. Według eksperta logistyka w Polsce nie odnotowuje zakłóceń. Produkcję i dostawy firmy realizują w innych krajach, dlatego na razie nie mówi się o twardych konsekwencjach operacyjnych. W przypadku eskalacji lub przedłużającej się niestabilności wrośnie niepewność dostaw.
Wówczas decyzje o skracaniu i regionalizacji sieci mogą przyspieszyć. Jednak dla Polski jest to potencjalna szansa na wzmocnienie roli hubu e-commerce w UE.
Jeżeli napięcie będzie narastało lub utrzyma się dłużej, najbardziej prawdopodobny kanał wpływu jest pośredni, a nie bezpośrednio operacyjny w Polsce. Rynek może reagować wyprzedzająco na ryzyko w globalnym handlu. Wykazywać się większą ostrożnością przewoźników i ubezpieczycieli, częstszymi korektami warunków oraz większą zmiennością stawek na wybranych kierunkach. Wątek paliwowy w tym kontekście będzie oznaczać potencjalny wzrost kosztów transportu z Azji (zwłaszcza z Chin) oraz możliwe wzrosty dopłat paliwowych. Przy czym najsilniejszy, bezpośredni efekt rynkowy może dotyczyć regionów, które w większym stopniu konsumują surowiec z tego obszaru, m.in. Chin i Indii. W Europie to raczej scenariusz, w którym rynek podniesie cenę ryzyka, niż sytuacja, w której już dziś widzimy twardą presję kosztową.
Konflikt w Zatoce Perskiej: trzy horyzonty dla e-commerce
Na sytuację geopolityczną sektor e-commerce powinien patrzeć etapami. W horyzoncie dni–tygodni mówimy o wzroście niepewności i ostrożności rynkowej. Według eksperta Fulfilio, nie są konieczne natychmiastowe zmiany w operacjach. Jednak należy zwiększyć czujność w planowaniu i w kontraktowaniu transportu. Natomiast w horyzoncie 2–8 tygodni konsekwencje pojawią się po eskalacji lub utrzymaniu się na podwyższonym poziomie. Wtedy rynek może zacząć dyskutować indeksacje, dopłaty czy selektywność dostępnej. W horyzoncie 2–6 miesięcy, gdy niestabilność będzie się przedłużać, firmy mogą częściej podejmować decyzje strukturalne. Postawią też na dywersyfikację dostaw, skracanie łańcuchów i lokowanie zapasu bliżej popytu w UE. Dla e-commerce w Polsce ryzyko krótkoterminowe dotyczy przewidywalności i kosztu dostaw cross-border.
Regionalizacja jako szansa dla Polski
Regionalizacja to trend długoterminowy – taki jest strategiczny wniosek eksperta Fulfilio. W okresach napięć geopolitycznych może przyspieszyć. Ale Polska może na tym zyskać, dzięki temu że potrafi zaoferować e-commerce stabilność kosztową i operacyjną. Jest to głównie przewidywalny koszt obsługi zamówienia i skalowanie w pikach. Dodatkowo też terminowość oraz sprawna obsługa zwrotów. Jeśli niestabilność będzie się utrzymywać, firmy wybiorą takie huby w UE, które redukują ryzyko. I to jest przestrzeń, w której polska logistyka może budować przewagę.






