Peugeot 2008 w wersji GT z napędem Hybrid 145 to crossover, który ma łączyć efektowny design, bogate wyposażenie i oszczędności na co dzień. Sprawdzamy, czy rzeczywiście to się udało.
Peugeot 2008 ma ponad 4,3 m długości, masywną bryłę i wyraźny charakter. Trudno więc go traktować jako „małe miejskie autko”. Wersja GT wyróżnia się czarnym dachem Black Diamond, listwami w kolorze czarnym na wysoki połysk, diamentowanymi 17-calowymi felgami Karakoy i charakterystycznymi reflektorami full LED z przodu i z tyłu.
Przed kierowcą jest i-Cockpit 3D z 10-calowym cyfrowym zestawem wskaźników i tej samej wielkości ekran multimediów. Ambientowe oświetlenie ma osiem kolorów do wyboru. Tapicerka to połączenie odpornego na zabrudzenia materiału z ekologiczną skórą. Na progach i pedałach zastosowano w tej wersji wyposażenia aluminiowe nakładki, co nadaje wnętrzu nieco „sportowego” sznytu. Z zewnątrz 2008 GT robi bardzo dobre wrażenie. Nie ulega wątpliwości, że może się podobać.

Miękka hybryda na co dzień
W testowanej wersji zastosowano miękką hybrydę, na którą składa się trzycylindrowy silnik benzynowy 1,2 l PureTech nowej generacji, pracujący w cyklu Millera, o mocy 136 KM i momencie obrotowym 230 Nm dostępnych przy 1750 obr/min. Połączono go z silnikiem elektrycznym o mocy 28 KM, co łącznie daje 145 KM. Akumulator trakcyjny ma pojemność niespełna 1 kWh, z czego użytecznie wykorzystywana jest około połowa. W praktyce to wystarcza, by krótkie odcinki przy niskiej prędkości pokonywać w trybie elektrycznym, np. w korku czy podczas manewrowania. Bateria litowo-jonowa 48 V została schowana pod przednim fotelem, dzięki czemu nie zabiera miejsca w kabinie ani bagażniku i korzystnie wpływa na rozkład masy.
Z silnikiem współpracuje nowa, zelektryfikowana dwusprzęgłowa skrzynia e-DCS6 o sześciu przełożeniach, z którą zintegrowano motor elektryczny. Sama przekładnia potrafi pracować płynnie, ale typowo dla skrzyni zautomatyzowanej zdarzają się momenty zawahania przy zmianach biegów przy niskich prędkościach. Producent deklaruje, że taki układ pozwala obniżyć zużycie paliwa o 15–20% względem wersji benzynowej i ponad połowę czasu jazdy po mieście można przejechać na samym prądzie.
Do dyspozycji kierowcy są trzy podstawowe tryby jazdy – Normal, Eco i Sport, wybierane klasycznym przełącznikiem w konsoli środkowej. Osobno, w ramach systemu Advanced Grip Control, można dobrać ustawienia trakcji: szosowe, piasek, błoto i śnieg, a także skorzystać z asystenta zjazdu, który utrzymuje stałą, niską prędkość na stromych zjazdach. Co ważne, w przeciwieństwie do wersji czysto elektrycznej kierowca nie ma tu manualnego wyboru poziomu rekuperacji – intensywność odzysku energii dobrana jest automatycznie przez system.
W normie
W praktyce 145-konny układ napędowy daje 2008 bardzo przyzwoitą dynamikę. Samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w ciągu 8,3 s, a prędkość maksymalna to ponad 200 km/h. W normalnym trybie, przy lekkim wciśnięciu pedału przyspieszenia, auto reaguje zdecydowanie i ochoczo nabiera prędkości, bez konieczności ciągłego przełączania na tryb Sport.
Charakterystyczna jest praca układu rekuperacji: po zdjęciu nogi z gazu samochód natychmiast zaczyna wyraźnie wytracać prędkość, zachowując się podobnie jak elektryk w standardowym trybie jazdy. Im wolniej jedziemy, tym subiektywnie mocniej auto wyhamowuje i odzyskuje energię.
Zużycie paliwa w tym samochodzie jest całkiem przyzwoite. Podczas jazdy z Wrocławia do Warszawy, praktycznie od razu po wyjeździe na drogę ekspresową, przy średniej prędkości około 96 km/h i dominujących odcinkach 120–140 km/h, komputer pokładowy pokazał 6,0 l/100 km. Biorąc pod uwagę masę, gabaryty (ponad 4,3 m długości) i powierzchnię czołową crossovera, taki wynik jak najbardziej jest do zaakceptowania. Po uwzględnieniu dalszej jazdy mieszanej średnie spalanie z dłuższego odcinka przy około 70 km/h wyniosło 6,2 l/100 km. Po przejechaniu łącznie 1350 km spalanie wyszło nam na poziomie 6,3 l/100 km. Dla porównania, auto od początku eksploatacji (ponad 6600 km) miało średnią 7 l/100 km, czyli sporo więcej niż obiecuje producent – 4,9–5,0 l/100 km.



Również za miasto
Z przodu zastosowano kolumny pseudo-MacPhersona, z tyłu belkę skrętną. W mieście zawieszenie dobrze sobie radzi z nierównościami i miejskimi „hopkami”, nie przenosząc nadmiernych wstrząsów do kabiny i nie męcząc pasażerów. Podczas jazdy z prędkością rzędu 140 km/h, auto pewnie trzyma się drogi, dobrze też wchodzi w zakręty – nie wymaga nadmiernego hamowania. Układ kierowniczy pracuje bardzo lekko podczas manewrów na parkingu, a przy wyższych prędkościach wyraźnie się usztywnia.
W środku potrafi być naprawdę cicho, gdy auto jedzie wyłącznie na silniku elektrycznym, jednak przy ostrzejszym przyspieszaniu trzycylindrowy silnik wyraźnie słychać. Wersja GT oferuje dodatkowo „sportowe brzmienie” generowane przez system audio. Komputerowa imitacja nie jest niestety tak przyjemna dla ucha jak rasowe V8.

Zestaw systemów asystujących jest bogaty. Auto ma m.in. adaptacyjny tempomat z funkcją zatrzymywania i ruszania w korku, asystenta utrzymania pasa ruchu, monitorowanie zmęczenia kierowcy, rozpoznawanie znaków drogowych z łatwym dostosowaniem prędkości tempomatu do ograniczenia jednym przyciskiem, system monitorowania martwego pola oraz kamery 360°. Zastrzeżenia budzi jednak sposób obsługi tempomatu – odbywa się to za pomocą małej manetki schowanej pod kierownicą, co wymaga wcześniejszego „nauczenia się” układu przycisków i nie jest intuicyjne.
Wymaga kompromisu
Na 10-calowym cyfrowym kokpicie możemy obserwować m.in. wskazówki nawigacji, przepływ energii w układzie hybrydowym czy pracę systemów asystujących. Przy wyższym ustawieniu fotela – górna krawędź małej kierownicy zasłania dolną część ekranu. Żeby tego uniknąć, trzeba zmienić ustawianie fotela i kierownicy, niekoniecznie w taki sposób, który wydaje nam się najwygodniejszy. Regulacja kolumny kierowniczej jest możliwa w dwóch płaszczyznach, ale zakres nie jest przesadnie duży, a sama dźwignia blokady chodzi ciężko. Z drugiej strony, fotel zapewnia bardzo szeroki zakres regulacji we wszystkich kierunkach.
Klimatyzację obsługujemy za pomocą fizycznych klawiszy pod ekranem. Jednym ruchem można zmienić siłę nawiewu, temperaturę czy włączyć ogrzewanie szyb, bez błądzenia po menu. Pod ekranem są dwa gniazda USB typu C, a w drugim rzędzie pasażerowie mają do dyspozycji USB typu C i klasyczne USB typu A, co ułatwia ładowanie różnych urządzeń podczas jazdy.





Materiały wykończeniowe to typowe połączenie: w górnej części deski mamy miękką piankę, niżej dominuje twardy plastik, urozmaicony wstawkami z ekologicznej skóry i przeszyciami. Wnętrze zdobią też elementy wykonane z tzw. „fortepianowej czerni”.
Sporo schowków
W drzwiach z przodu są obszerne kieszenie, w których mieści się bez problemu litrowa butelka, kubek termiczny, a nawet można wcisnąć 1,5-litrową butelkę wody. Na konsoli środkowej są dwa uchwyty na kubki o różnej średnicy i zamykana półka z ładowarką indukcyjną. Podłokietnik jest regulowany, a pod nim znajduje się głęboki schowek. Zamykany schowek przed pasażerem sporo zmieści, a dodatkowa półka ułatwia przechowywanie drobiazgów.
Z tyłu jak na auto tej klasy miejsca jest sporo. Siedzisko i oparcie są miękkie, a miejsce środkowe wystarczająco wygodne na okazjonalne przejażdżki.



W bagażniku mieszczą się w tej wersji 434 l do linii szyb, a do dachu – 545 l. Można go jeszcze powiększyć do 1467 l, składając oparcia tylnej kanapy. Wówczas powstaje niemal płaska powierzchnia, co znacząco ułatwia wkładanie dużych przedmiotów. Pod podwójną podłogą kryje się zestaw naprawczy i dodatkowa przestrzeń na drobiazgi, a w narożnikach są cztery uchwyty do mocowania ładunku oraz dodatkowe punkty, do których można przypiąć siatki czy gumy transportowe. Po bokach wygospodarowano nisze na mniejsze rzeczy, ale brakuje prostych haczyków na torby z zakupami.
W bagażniku jest oświetlenie z jednej strony, które wystarcza do podstawowych zadań. Trójkąt ostrzegawczy umocowano w klapie.
Peugeot 2008 Hybrid 145 e-DCS6 w wersji GT kosztuje 139 440 zł. To nie jest tania propozycja, ale w zamian dostajemy efektownego crossovera z efektywną miękką hybrydą, dobrym zestawem asystentów i praktycznym wnętrzem.
Peugeot 2008 Hybrid 145 GT
Dane techniczne
| Masy i wymiary | |
| Dmc (kg) | 1790 |
| Masa własna (kg) | 1297 |
| Ładowność (kg) | ok. 418 |
| Rozstaw osi (mm) | 2605 |
| Długość/szerokość/wysokość (mm) | 4304/1987/1550 |
| Średnica zawracania (m) | 10,4 |
| Liczba miejsc | 5 |
| Objętość bagażnika (l) | 434 |
| Obj. bagaż. za 1 rzędem siedzeń (l) | 1050–1467 (do linii szyb / po dach) |
| Układ napędowy | |
| Silnik benzynowy | 1.2 PureTech, turbodoładowany, cykl Millera |
| Liczba cylindrów | 3, rzędowy |
| Pojemność (cm³) | 1199 |
| Moc maksymalna (KM/kW/obr/min) | 136 / 100 / 5500 |
| Maks. moment obrotowy (Nm/obr/min) | 230 / 1750 |
| Silnik elektryczny | |
| Moc maksymalna (KM/kW) | 28 / 21 |
| Łączna moc układu hybrydowego (KM/kW) | 145 / 107 |
| Typ skrzyni/liczba biegów | zautomatyzowana, dwusprzęgłowa e-DCS / 6 |
| Zespół akumulatora trakcyjnego (kWh) | ok. 0,9 brutto, ok. 0,43 użyteczne, Li-Ion 48 V |
| Prędkość maksymalna (km/h) | 206 |
| Przyspieszenie 0–100 km/h (s) | 8,3 |
| Średnie zużycie paliwa, cykl mieszany (l/100 km)* | 4,9–5,0 (WLTP) |
| Pojemność zbiornika paliwa (l) | 44 |
| Gwarancja i ceny | |
| Gwarancja | 2 lata bez limitu km; akumulator 48 V: 8 lat / 160 000 km (min. 70% pojemności) |
| Przeglądy | Co 25 000 km lub 1 rok |
| Cena brutto wersji GT Hybrid 145 (zł) | 139 440 |



































































