W 2025 roku DAF Trucks odnotował na polskim rynku 19% wzrost, ocierając się o podium. Jakie pojazdy cieszyły się największym powodzeniem? Czemu elektromobilność w Polsce postępuje w tak wolnym tempie? Co będzie kształtować rynek pojazdów ciężarowych w 2026 roku? Rozmawiamy z Moniką Prościńską, menedżerką sprzedaży w DAF Trucks Polska Sp. z o.o.
Rynek pojazdów o dmc powyżej 6 t wzrósł w 2025 roku o 6,5%. Czy to dobry prognostyk? Czy taki wynik oznacza, że przewoźnicy powili wychodzą z kłopotów, czy to raczej konieczna już wymiana flot?
Wzrost rynku pojazdów o dmc powyżej 6 ton na poziomie 6,5–6,7% (do blisko 30 tys. zarejestrowanych pojazdów) stanowi sygnał stabilizacji. Jednak nie świadczy jeszcze o pełnym wyjściu branży z kryzysu. Eksperci podkreślają, że poprawa ta wynika przede wszystkim z koniecznej wymiany wyeksploatowanych flot. Przewoźnicy, którzy w latach 2023–2024 wstrzymywali się z inwestycjami, stanęli przed rosnącymi kosztami serwisowania starszych pojazdów, presją na efektywność paliwową oraz zaostrzającymi się normami emisji spalin. Choć wzrost sprzedaży pojazdów można uznać za oznakę „ostrożnego optymizmu”, to sytuacja finansowa wielu firm transportowych pozostaje trudna. Branża TSL mierzy się z rekordowym zadłużeniem na poziomie 16,4 mld zł, a wolumeny przewozowe w pierwszej połowie roku spadły o ponad 13%. Tym samym zwiększona liczba rejestracji nie jest efektem ekspansji. To raczej inwestycja w modernizację i utrzymanie konkurencyjności, która ma pomóc przewoźnikom przetrwać okres spowolnienia.
Rynek w 2025 roku wzrósł o 6%, sprzedaż pojazdów DAF o 19%. Jeszcze w listopadzie była szansa na podium, ale konkurencja na ostatniej prostej Was wyprzedziła. Jak oceniacie miniony rok z własnej perspektywy?
Miniony rok był dla marki DAF czasem wyraźnej ofensywy rynkowej i odbudowy pozycji po wyzwaniach ostatnich lat. Wzrost sprzedaży o 19% (4385 zarejestrowanych pojazdów) przy rynku rosnącym jedynie o ok. 6,5% potwierdza, że klienci ponownie obdarzyli markę zaufaniem, a gruntownie zmodernizowane pojazdy stały się realnym wyróżnikiem konkurencyjnym. Choć niezwykle zacięta rywalizacja pod koniec roku zepchnęła DAF-a na czwarte miejsce, osiągnięty wynik jest uznawany za znaczący sukces i dowód na skuteczność strategii powrotu do pełnej siły rynkowej.
Segment ciągników siodłowych wzrósł w tym roku o 10%. W przypadku DAF Trucks sprzedaż była wyższa o 20%. Wracacie na swoją pozycję w tym segmencie?
Wypracowaliśmy wzrost o 20,4% (3648 sztuk), podczas gdy cały rynek urósł o niespełna 10%. Tak dynamiczna poprawa wyników pozwoliła DAF-owi nie tylko skutecznie odbudować udziały rynkowe, ale również wyprzedzić markę MAN i awansować na trzecie miejsce w segmencie ciągników siodłowych.
Jakie przewagi mają tutaj pojazdy DAF Trucks?
Przewagi konkurencyjne DAF-a są w tym kontekście bardzo wyraźne. Nowa generacja kabin XG i XG+ – jako jedyne na rynku w pełni wykorzystujące europejskie regulacje dotyczące dopuszczalnych wymiarów – zapewnia kierowcom bezkonkurencyjny komfort, a przewoźnikom wymierne korzyści w zakresie aerodynamiki i realnego obniżenia zużycia paliwa. To połączenie ergonomii, wydajności i innowacji sprawia, że pojazdy DAF są dziś jednymi z najatrakcyjniejszych rozwiązań dla firm realizujących transport międzynarodowy.
Czy 10-procentowy wzrost popytu na ciągniki to lepsza prognoza na rok 2026 dla transportu międzynarodowego?
10% wzrost popytu w segmencie ciągników w skali rynku stanowi dobry sygnał dla perspektyw na rok 2026. Pokazuje, że mimo rosnącej presji konkurencyjnej ze strony przewoźników z Litwy czy Rumunii, polskie firmy nadal zamierzają aktywnie walczyć o europejskie kontrakty, inwestując w nowoczesne, bardziej efektywne floty. Wyniki DAF-a w tym segmencie potwierdzają, że to właśnie nasze pojazdy są naturalnym wyborem dla przewoźników, którzy szukają przewagi dzięki oszczędnościom paliwowym, niezawodności oraz najwyższemu komfortowi kierowcy.
Ten rok to również delikatny, ale wzrost w segmencie ciężkich podwozi (6%). DAF również tutaj zanotował wyższą sprzedaż, o 15%. Jakie podwozia najczęściej zamawiano, jaka branża dominowała w tym segmencie?
Rynek ciężkich podwozi (dmc powyżej 16 t) wzrósł w minionym roku o 6%, ale to DAF był jednym z największych beneficjentów tego trendu, osiągając skok na poziomie 15–15,6%. To wskazuje, że nasza strategia budowania oferty w oparciu o potrzeby poszczególnych sektorów działa. Marka zdobywa coraz mocniejszą pozycję w obszarach dotychczas zdominowanych przez konkurencję. Największy udział we wzroście miały branża komunalna oraz szeroko pojęta dystrybucja specjalistyczna. W segmencie komunalnym DAF stał się marką pierwszego wyboru zarówno dla samorządów, jak i dużych firm flotowych.
Najczęściej zamawiane konfiguracje – śmieciarki i hakowce – opierały się na modelu XD. Jego doskonała widoczność, zwrotność i ergonomia kabiny czynią go idealnym do pracy w gęsto zabudowanych obszarach miejskich. W szczególności segment podwozi 6×2, dominujących w usługach komunalnych, zanotował wzrosty znacznie powyżej średniej rynkowej. To potwierdza ugruntowaną pozycję DAF-a w tej części rynku.
Jak obecnie wygląda segment budowlany i jakie są rokowania? Przez lata DAF próbował tutaj mocniej zaistnieć i to się udało. Jakie działania zamierzcie podjęć, żeby i tutaj wrócić na wyższe pozycje w rankingu sprzedaży?
Równie istotne zmiany zachodzą w segmencie budowlanym, gdzie przez lata DAF postrzegany był przede wszystkim jako „król autostrad”. Rok 2025 pokazał jednak, że to podejście szybko się zmienia. Nasza nowa seria XDC oraz drogowe, lecz wzmocnione warianty Extra Robust, zaprojektowano specjalnie z myślą o trudniejszych warunkach. Stały się więc realną alternatywą dla dotychczasowych liderów rynku. Zwiększona odporność konstrukcyjna, możliwości jazdy w terenie przy zachowaniu wysokiej efektywności i ładowności sprawiają, że model XDC znalazł szerokie zastosowanie wśród firm budowlanych. Najczęściej dostarczaliśmy wywrotki oraz podwozia pod betoniarki – a widok DAF-a na placu budowy przestał być egzotyką.

Patrząc na 2026 rok, pozostajemy umiarkowanie optymistyczni. Cały sektor budowlany wciąż czeka na pełne uruchomienie dużych projektów infrastrukturalnych, które mogą przyspieszyć decyzje zakupowe operatorów. Jednak my już teraz intensyfikujemy działania, które pozwolą nam wspiąć się jeszcze wyżej w rankingu sprzedaży podwozi.
Nasza strategia opiera się na trzech kluczowych filarach:
- Zacieśnienie współpracy z lokalnymi firmami zabudowującymi.
Chcemy, aby podwozia DAF były fabrycznie przygotowane pod najpopularniejsze polskie zabudowy – od wywrotek, przez żurawie, po zabudowy komunalne. Skraca to czas realizacji i zwiększa przewidywalność procesu dla klienta. W ten sposób dodatkowo wzmacniamy pozycję DAF-a, jako marki samochodów łatwych i szybkich do zabudowy. - Rozwój programu pojazdów gotowych „od ręki” Ready to Go.
Rozszerzamy ofertę najczęściej wybieranych konfiguracji komunalnych i budowlanych, dostępnych od ręki. To znacząco przyspiesza realizację zamówień i skróci czas od zakupu do pracy.
Statystyki za 2025 rok potwierdzają jedno: DAF nie jest już wyłącznie marką od ciągników siodłowych. Jesteśmy dziś coraz silniejszym graczem w segmencie pojazdów specjalistycznych – od komunalnych, przez dystrybucyjne, po budowlane – i zamierzamy dalej wzmacniać tę pozycję.
Pod koniec 2025 roku DAF miał dostarczyć na nasz rynek pierwszego elektryka – czy to się udało?
Z dużą satysfakcją mogę potwierdzić, że rok 2025 był dla DAF-a momentem przełomowym w obszarze elektromobilności. Pierwsze w pełni elektryczne jednostki nowej generacji trafiły już na polski rynek i pracują w realnych warunkach operacyjnych. Co ważne, nie są to pojedyncze testowe egzemplarze. Każdy dealer DAF-a w Polsce posiada dziś własny pojazd demonstracyjny BEV. Pierwsze testy u przewoźników pokazały, że zasięg, dynamika oraz efektywność naszych elektryków spełniają, a często nawet przewyższają oczekiwania klientów.
Czy dotacje do pojazdów elektrycznych spełniają swoje zadania? Dlaczego przewoźnicy mimo dofinansowania nie są zainteresowani dekarbonizacją swoich flot?
Mimo dostępności wysokich dopłat – sięgających nawet 750 tys. zł dla pojazdów kategorii N3 – proces dekarbonizacji floty w Polsce przebiega wolno. Powodów sceptycyzmu przewoźników jest kilka. Przede wszystkim wciąż brakuje publicznej infrastruktury ładowania o dużej mocy, która pozwoliłaby obsługiwać ciężarówki na dłuższych i mniej powtarzalnych trasach. Po drugie, wielu przedsiębiorców ma trudność w precyzyjnym oszacowaniu długoterminowego TCO pojazdu elektrycznego. Szczególnie w kontekście różnic w kosztach energii czy serwisowania. Najczęściej powtarzaną obawą pozostaje jednak kwestia wartości rezydualnej. Przewoźnicy nie wiedzą, jak za pięć lat będzie wyglądał rynek wtórny dla elektrycznych ciężarówek i za jaką kwotę będą mogli je odsprzedać.
To w pełni zrozumiałe pytania, ale mamy na nie bardzo konkretną odpowiedź. Wspólnie z Paccar Financial przygotowaliśmy pakiety finansowania, które zdejmują z klientów ryzyko związane z nieznaną wartością pojazdu w przyszłości. Produkty takie jak leasing operacyjny z gwarantowaną wartością odkupu sprawiają, że przewoźnik nie musi zastanawiać się, za ile sprzeda elektryczną ciężarówkę po zakończeniu kontraktu. Po prostu używa pojazd przez 4–5 lat, płaci za jego eksploatację, a następnie oddaje go do Paccar Financial i może odebrać kolejny model – jeszcze nowocześniejszy i bardziej efektywny. Dzięki takiemu podejściu elektryfikacja przestaje być ryzykownym skokiem w nieznane, a staje się zaplanowaną, bezpieczną strategią modernizacji floty.
Jednocześnie wprowadzenie do oferty modeli XG i XG+ Electric otwiera nowy rozdział dla transportu dalekobieżnego, pokazując, że pojazdy zeroemisyjne nie muszą być ograniczone jedynie do dystrybucji miejskiej.
Nasze pierwsze sukcesy na rynku polskim pokazują, że zielona transformacja nie jest melodią przyszłości, lecz realnym procesem, który właśnie nabiera tempa.
Jakie są prognozy dla transportu w przyszłym roku? Co będzie kształtować rynek TSL i jaki to będzie miało wpływ na sprzedaż pojazdów ciężarowych w Polsce?
Rok 2026 zapowiada się jako okres dalszej konsolidacji i technologicznej transformacji polskiego transportu. Branża stanie przed wyzwaniami związanymi zarówno z sytuacją gospodarczą w Europie Zachodniej, jak i rosnącą presją na poprawę efektywności operacyjnej.
Jednym z najważniejszych trendów pozostanie przyspieszająca konsolidacja rynku. Wysokie koszty operacyjne i rosnące wymagania kapitałowe sprawią, że mniejsze floty będą szukały ochrony w strukturach większych operatorów. Już dziś widzimy pierwsze sygnały tego procesu, a w 2026 roku może on nabrać dodatkowego tempa.
Drugim filarem zmian będzie cyfryzacja i automatyzacja procesów. Narzędzia oparte na telematyce, sztucznej inteligencji oraz zaawansowane systemy planowania tras staną się nie opcją, lecz koniecznością. Firmy, które chcą utrzymać marże, będą musiały inwestować w rozwiązania pozwalające ograniczać puste przebiegi i precyzyjniej zarządzać flotą.
Istotnym elementem rozmowy o przyszłości branży jest również spodziewany pilotaż zestawów 25,25 m na wybranych odcinkach polskich dróg. Dopuszczenie dłuższych zestawów mogłoby przełożyć się na skokową poprawę efektywności. Przewóz tego samego wolumenu przy mniejszej liczbie kursów oznacza niższe koszty i mniejszą emisję. Dla przewoźników byłby to istotny bodziec inwestycyjny.
Nie można pominąć również wpływu sytuacji makroekonomicznej w Niemczech i Europie Zachodniej. To właśnie te rynki w największym stopniu decydują o zapotrzebowaniu na usługi polskich firm transportowych. Kondycja tamtejszej gospodarki będzie determinowała popyt na nowe pojazdy oraz możliwości rozwoju floty w Polsce.
W tle pozostaje rosnąca rola redukcji śladu węglowego i standardów ESG. Coraz więcej firm wskazuje, że głównym kryterium zakupowym przestaje być wyłącznie cena pojazdu. Na znaczeniu zyskują: przewidywalność kosztów eksploatacji, pełne pakiety serwisowe oraz zaawansowane systemy wsparcia kierowcy. Zwiększają one bezpieczeństwo i obniżają zużycie paliwa.
Rok 2026 przyniesie zatem intensyfikację procesów, które już dziś definiują branżę: cyfryzację, konsolidację, rosnącą presję kosztową oraz stopniową zmianę modelu zakupowego. W efekcie rynek będzie ewoluował od sprzedaży samego pojazdu w stronę kompleksowych rozwiązań – łączących finansowanie, serwis, telematykę i technologie wspierające kierowcę.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Katarzyna Dziewicka







