Choć 2025 rok przyniósł odbicie sprzedaży chłodni – wzrost o 38%, perspektywy na kolejny nie są tak optymistyczne. O trendach w segmencie chłodniczym, nastrojach panujących wśród przewoźników oraz prognozach na 2026 rok rozmawiamy z Adamem Bejmem, menedżerem produktu w TT-Trailer, przedstawicielem firmy Chereau w Polsce.
W tym roku rynek naczep i przyczep wg danych PZPM wzrósł do października włącznie o 11,4%. Czy to już stały trend i dobry prognostyk na rok 2026?
W 2025 faktycznie wzrost wolumenu naczep chłodniczych w porównaniu do 2024 był znaczący. Szczególnie w pierwszej połowie bieżącego roku, choć udział marki Chereau był nieznaczny, nasz główny biznes, czyli sprzedaż agregatów chłodniczych Thermo King, pokazał, iż klienci zdecydowanie chętniej ruszyli na zakupy w celu powiększenia floty lub jej wymiany na nowszą. W drugiej połowie roku rynek się nasycił, a sprzedaż wyhamowała. Głównym tego powodem była trudna sytuacja na rynku wtórnym i brak zainteresowania. Niskie ceny sprzętu używanego spowodowały mniejsze inwestycje w nowy tabor. Nawiązując do powyższego oraz faktu ciężkiej i nadal niepewnej sytuacji geopolitycznej, rok 2026 zapowiada się mniej korzystnie, jeśli chodzi o rozwój biznesu dla rodzimych firm transportowych.
Jaki dla marki Chereau jest ten rok?
W związku z tym, iż zdecydowana większość inwestycji naszych klientów odbyła się w pierwszej połowie roku, Chereau nie mogło wziąć udziału w realizacji kontraktów na dostawę naczep chłodniczych z jednej, ale to bardzo ważnej przyczyny – terminu realizacji. W czasie, gdy zapadały rozstrzygnięcia, producent deklarował przewidywany czas dostawy nawet do 9 miesięcy od złożenia zamówienia. Było to nieakceptowalne dla naszych partnerów biznesowych.
Z czego wynikały tak długie terminy realizacji zamówień?
Spowodowane to było dużym zapotrzebowaniem na produkt na rynku francuskim, co miało przełożenie na tak odległe terminy produkcyjne. Nie zważając na te trudności, postanowiliśmy rozwinąć swoją flotę demo naczep chłodniczych, celem promocji marki na rynku. Skutkiem czego wiele naczep po programie „Try&Buy” znalazło swoich właścicieli po odbytych testach. Wybór klientów, którym proponowaliśmy naczepy demonstracyjne Chereau, oraz zdecydowanie skrócony czas oczekiwania na produkt (około 4 miesięcy), zaowocowało sukcesami w portfelu zamówień na rok 2026. Zaufały nam głównie firmy z sektora transportu przetwórstwa mięsnego oraz ciężkiej dystrybucji. W takich firmach wyższa wytrzymałość oraz kalkulowane dłuższe użytkowanie niwelują wpływ wyższej ceny zakupu środka transportowego (TCO).
Naczepy chłodnie miały spory spadek sprzedaży w 2024 r. W tym roku odnotowały wzrost na poziomie 38%. Co determinowało wzrost wolumenów w tym segmencie?
Po rekordowym roku 2023, spodziewana była korekta. Rok 2024 upłynął dla naszych klientów na wdrożeniu nowego sprzętu do efektywnej pracy oraz szeroko pojętej optymalizacji. Większość naszych partnerów biznesowych skupiło się na wymianie taboru ciągników siodłowych. Tak aby uzyskać wymierne korzyści z niższych opłat za korzystanie z dróg w transporcie międzynarodowym.
W tym roku zelektryfikowana naczepa chłodnia Chereau trafiła na testy do przewoźników. Jakie są efekty tych testów?
Zdecydowaliśmy się na rozwiązanie zelektryfikowanej naczepy Chereau, której budowa charakteryzuje się najniższym współczynnikiem przenikalności cieplnej na rynku, wraz z technologią Axle Power dostarczonej przez Thermo King, opartej na dwóch generatorach zamontowanych w osi eBPW i tradycyjnym agregatcie A-500 (D/E). Wszystko to zostało sprzężone z wysokonapięciową baterią EnergyPack o pojemności 19 kW. Naszym celem było dostarczenie na rynek rozwiązania hybrydowego, które zapewni możliwość kontroli temperatury w każdej sytuacji. Niezależnie od dostępnego źródła zasilania.
Odbiór przewoźników testujących to rozwiązanie jest bardzo pozytywny. We wszystkich przypadkach tradycyjny silnik diesla agregatu był nieużywany. Nie było takiej potrzeby, gdyż system odzyskiwania energii i jej magazynowania był w pełni wystarczający.
Czy rynek jest już dzisiaj zainteresowany takim rozwiązaniem i czy jest w stanie za nie zapłacić?
Jest ogromne zainteresowanie takim rozwiązaniem, mając na względzie zeroemisyjność, oszczędność paliwa, jak i troskę o planetę i przyszłe pokolenia. Niestety, inwestycja w taki „zielony” rodzaj transportu chłodniczego jest bardzo kosztowna. Próg wejścia w biznes jest znacznie większy w porównaniu do tradycyjnego środka wykorzystywanego w transporcie chłodniczym. Natomiast kalkulacja zwrotu z inwestycji jest wysoka. Obawiam się, że bez wsparcia (ewentualnych dopłat do programu elektryfikacji) organizacji rządowych, unijnych, międzynarodowych, projekt transportu elektrycznego znacznie straci swoją inercję rozwojową. My jesteśmy gotowi i elastyczni. Umożliwiamy wynajęcie takiego rozwiązania zarówno krótkoterminowo, jak i w dłuższym okresie czasu, skalkulowanego indywidualnie. To pozwoli na minimalne ryzyko inwestycyjne potencjalnego użytkownika.
Mimo trudnego roku, rynek naczep i przyczep odbił. Czy wzrost na poziomie 11% to powód do optymizmu?
Każdy wzrost to powód do optymizmu. Inwestycje w powiększenie taboru, jak i jego odświeżenie pozwalają naszym klientom na przewagę na jakże mocno konkurencyjnym rynku drogowego przewozu towarów w całej Unii Europejskiej.
Jak zapowiada się rok 2026 dla branży transportowej i czego możemy się spodziewać na rynku naczep i przyczep?
Pierwsza połowa przyszłego roku zapowiada się raczej spokojnie, świadczą o tym aktualne rozmowy o potencjalnych planowanych inwestycjach oraz ich wielkości. Myślę, że wiele firm skoncentruje się na optymalizacji w zarządzaniu istniejącą flotą. Tak aby zmaksymalizować zyski i zapewnić kontrahentom usługi na najwyższym poziomie. Tak to wygląda na dzień dzisiejszy, lecz bardzo dobrze wiemy, że sytuacja jest dynamiczna i trend może się błyskawicznie zmienić.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Katarzyna Dziewicka







