sobota, 24 stycznia, 2026
Strona głównaAktualnościEuropejski sektor motoryzacyjny zwolnił ponad 100 000 osób w 2 lata

Europejski sektor motoryzacyjny zwolnił ponad 100 000 osób w 2 lata

Europejski sektor motoryzacyjny w ciągu zaledwie 2 lat zredukował 104 000 miejsc pracy. To ponad 140 zwolnień dziennie. Skala tych cięć jest większa niż w najcięższych momentach pandemii COVID-19.

To nie jest chwilowe spowolnienie ani korekta cyklu. To systemowy kryzys, napędzany jednocześnie słabym popytem, presją kosztową, wysokimi cenami energii oraz narastającą niepewnością regulacyjną. Dla tysięcy wyspecjalizowanych, innowacyjnych i lokalnie zakorzenionych firm oznacza to realną walkę o przetrwanie.

Sektor motoryzacyjny więcej zwalnia, niż zatrudnia

Rok 2025 przyniósł kolejne 50 000 zwolnień w europejskim przemyśle dostawców.
W połączeniu z 54 000 miejsc pracy utraconych w 2024 roku, oznacza to 104 000 zlikwidowanych etatów w zaledwie dwa lata. W tym samym czasie sektor był w stanie wygenerować zaledwie około 7000 nowych miejsc pracy. To pokazuje dramatyczną dysproporcję między tempem likwidacji a tworzenia zatrudnienia.

To nie jest zwykła korekta rynku. Europejski przemysł dostawców kurczy się strukturalnie. Traci nie tylko miejsca pracy, ale także zdolność do finansowania transformacji, inwestowania w innowacje i odbudowy własnego potencjału.

Za każdą z tych liczb kryje się konkretna historia. To zamknięta linia produkcyjna, utracone kompetencje, inżynierowie i technicy opuszczający branżę lub wyjeżdżający poza Europę. Jeśli ten trend się utrwali, odbudowa potencjału przemysłowego może zająć dekady – o ile w ogóle będzie możliwa.

Elektryfikacja nie ratuje sytuacji

Paradoks polega na tym, że wszystkie te procesy zachodzą w momencie, gdy Europa realnie zwiększa produkcję pojazdów elektrycznych. Zgodnie z prognozami GlobalData (LMC Automotive), produkcja elektryków w UE wzrosła między 2024 a 2025 rokiem o 23% rok do roku. Do końca 2025 r. co czwarte auto produkowane w Europie ma być pojazdem elektrycznym lub hybrydą typu plug-in. Dane te potwierdzają wysoki poziom zaangażowania europejskiego przemysłu w transformację. Podkreślają też fakt, że dostawcy wykonali swoją część zadania, inwestując w nowe technologie, linie produkcyjne oraz rozwój kompetencji.

Problem polega na tym, że wzrost produkcji pojazdów elektrycznych nie rekompensuje strukturalnego spadku całkowitego wolumenu produkcji pojazdów. W 2025 r. w UE wyprodukowano około 3,3 mln pojazdów elektrycznych. Tymczasem jeszcze w 2023 r. prognozy zakładały poziom 4,8 mln. Jednocześnie całkowita produkcja samochodów w UE pozostaje o około 20% niższa niż w 2019 r., co oznacza trwałą lukę rzędu 3,1 mln pojazdów rocznie.

Prognozy na kolejne lata nie napawają optymizmem. Od 2026 r. wolumen produkcji ma pozostać zasadniczo płaski. To rodzi realne ryzyko, że Europa trwale „zablokuje się” na niższym poziomie produkcji, oddając przestrzeń konkurentom z innych regionów świata.

Rentowność nadal pod presją

Presja kosztowa przekłada się bezpośrednio na kondycję finansową firm. Najnowsze badanie CLEPA/McKinsey Pulse Check (jesień 2025) pokazuje jedynie kosmetyczną poprawę w porównaniu z rokiem poprzednim. Odsetek firm notujących straty lub wynik na granicy rentowności spadł z 38% do 34% – to zdecydowanie za mało, żeby mówić o realnym odbiciu. Tymczasem tylko około jedna trzecia dostawców spodziewała się w 2025 r. osiągnąć marżę EBIT powyżej 5%. To próg uznawany za minimum niezbędne do finansowania inwestycji, innowacji i transformacji technologicznej. To wyraźny sygnał narastającej kruchości całego ekosystemu dostawców w Europie.

Co mówi sektor motoryzacyjny?

– Trzeba zatamować to krwawienie. Tylko w przeciągu dwóch ostatnich lat ponad 100 tysięcy osób w europejskim łańcuchu dostaw motoryzacji straciło pracę. To dramatyczny wynik. Europejski przemysł motoryzacyjny nie traci dziś dlatego, że nie inwestuje w transformację – przeciwnie, zrobił to szybciej i na większą skalę niż wiele innych regionów świata. Problem polega na tym, że tempo zmian regulacyjnych oraz kosztowych wyprzedza zdolność rynku do ich absorpcji. Jeśli nie zadbamy o warunki prowadzenia działalności – od energii, przez dostęp do kapitału, po stabilne ramy regulacyjne – nawet najlepiej zaprojektowana transformacja stanie się ekonomicznie nie do utrzymania. Konkurencyjność nie jest sprzeczna z ambicją klimatyczną, ale bez niej nie da się jej zrealizować w Europie – mówi Tomasz Bęben, prezes zarządu Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM), członek zarządu CLEPA.

Polityka musi nadążyć za skalą kryzysu

Najnowszy pakiet motoryzacyjny Komisji Europejskiej to krok we właściwym kierunku. Pojawiają się bardziej elastyczne ścieżki technologiczne i elementy wsparcia lokalnej produkcji. Jednak skala oraz tempo interwencji wciąż nie odpowiadają skali wyzwań.

Jak wskazują eksperci, Europa pilnie potrzebuje niższych cen energii dla przemysłu i uproszczenia obciążeń administracyjnych. Konieczne są przewidywalne i technologicznie neutralne regulacje, ukierunkowanych działań chroniących kluczowe moce produkcyjne.

Nadchodzący Industrial Accelerator Act może odegrać kluczową rolę. Pod warunkiem, że wzmocni europejską konkurencyjność, zamiast dodawać kolejne warstwy biurokracji.
W przeciwnym razie ryzyko dalszej erozji przemysłowej stanie się bliskim scenariuszem.

Powiązane artykuły

OBSERWUJ NAS!

Facebook
YouTube
LinkedIn
Instagram
Tiktok

 

CZYTAJ NAJNOWSZY NUMER

Zapisz się do newslettera


Zrównoważony rozwój

Opinie

Po godzinach

Zapowiedź