niedziela, 22 lutego, 2026
Strona głównaAktualnościElektryfikacja w zamrażarce

Elektryfikacja w zamrażarce

Mimo dużego budżetu przeznaczonego na dofinansowanie zakupu pojazdów elektrycznych, w 2025 r. zarejestrowano tylko 52 ciężkie elektryki o dmc powyżej 16 t. Połowa z nich to auta demonstracyjne. Żaden nie został dofinansowany z programu NFOŚiGW. Przewoźnicy nie chcą walczyć z biurokracją. Czy 2026 przyniesie rewolucję? Czy będzie to kolejny rok straconych szans? Co z elektryfikacją flot?

Program dopłat do elektrycznych pojazdów ciężarowych jak dotychczas zawodzi. O tyle to zaskakujące, że długo na niego czekaliśmy. Jest mocno obciążony procedurami i obostrzeniami, które skutecznie zniechęcają przedsiębiorców do składania wniosków o dofinansowanie zakupu takich pojazdów. Z rozmów z producentami i przewoźnikami jasno wynika, że sam program dopłat nie uruchomił fali zakupów. Doszło do takiego absurdu, że nawet przewoźnicy przekonani do elektromobilności wolą wynegocjować niższą cenę u producenta niż przechodzić procedurę związaną z dopłatami.

Skomplikowany, czasochłonny i obarczony ryzykiem

Główne zarzuty to zbyt skomplikowany proces, czasochłonny i obarczony ryzykiem odmowy. Dzisiaj wygląda na to, że program nie pomógł, a nawet mógł zaszkodzić w rozwoju tego rynku. Bo przewoźnicy czekając na niego wstrzymywali się z inwestycjami. Dopłaty są ważnym argumentem, żeby rozważyć elektryfikację floty, ale nie jedynym. Barier tutaj jest więcej. Wśród nich jest niepewność operacyjna, czyli brak infrastruktury dużej mocy i fakt, że realizacja celów AFIR dla eHDV w Polsce jest dziś praktycznie na zerowym poziomie – w kraju mamy zaledwie kilka punktów ładowania dostosowanych do pojazdów ciężarowych.

Kolejną poważną barierą jest TCO. Elektryczne pojazdy są nie tylko drogie w zakupie, ale też w eksploatacji. Szczególnie jak założymy, że będą ładowane na ładowarkach publicznych. Transport to biznes – inwestycja musi się opłacać. Wówczas ma sens. Dzisiaj nic nie wskazuje na to, żeby program dopłat działał. Można odnieść wrażenie, że próbują z niego skorzystać najbardziej wytrwali. Jeżeli nic się nie zmieni, mogą też stracić cierpliwość. Szkoda, że przez nieprzemyślane procedury tracimy szansę na szybszy rozwój tego rynku w naszym kraju.

Elektryfikacja potrzebuje prostych rozwiązań

Dzisiaj potrzebujemy łatwej i szybkiej ścieżki – tak, żeby dopłata była przewidywalnym elementem biznesplanu, a nie loterią proceduralną. Dopiero gdy cały proces wnioskowania o środki będzie dla firm prosty i przewidywalny – a jednocześnie zsynchronizowany z realnym rozwojem infrastruktury ładowania – program ma szansę rzeczywiście przynieść dobre efekty.

Warto też do programu włączyć możliwość wynajmu – to coraz popularniejsza forma użytkowania pojazdów ciężarowych w Polsce, która w przypadku elektrycznych ciężarówek nabiera jeszcze większego znaczenia, bo zdejmuje z przewoźnika ryzyko związane z nieznanym, jak wartość rezydualna, rynek wtórny, żywotność baterii itp. To wszystko co dziś wzbudza obawy, w przypadku wynajmu znika.

Czy rok 2026 przyniesie zmianę na tym trudnym rynku? Pokładane nadzieje wciąż są żywe. Czas na składanie wniosków w ramach tego programu jest do 30 czerwca 2029 roku.

Powiązane artykuły

OBSERWUJ NAS!

Facebook
YouTube
LinkedIn
Instagram
Tiktok

 

CZYTAJ NAJNOWSZY NUMER

Zapisz się do newslettera


Zrównoważony rozwój

Opinie

Po godzinach

Zapowiedź