piątek, 23 stycznia, 2026
Strona głównaAktualnościPolacy na Dakarze z dobrymi wynikami

Polacy na Dakarze z dobrymi wynikami

Polacy na Dakarze w tym roku zaprezentowali się wyjątkowo licznie. Zgłosiło się 15 załóg z polskimi licencjami, wydanymi przez Polski Związek Motorowy. Zgłoszenia dotyczyły niemal wszystkich kategoriach głównego rajdu (z wyjątkiem Stock) oraz w Dakar Classic.

Na liście zgłoszeń znalazło się w sumie 29 polskich kierowców, pilotów i mechaników. Aż 14 pojazdów z polskimi flagami przy nazwiskach dotarło do mety w Janbu, pomimo mniejszych lub większych problemów na trasie. A co najważniejsze, mamy parę naprawdę bardzo dobrych wyników!

W Rajdzie Dakar 2026 wystartowało czterech polskich motocyklistów, w tym dwóch debiutantów. Trzech Polaków z powodzeniem dotarło do mety. Najwyżej sklasyfikowany został Konrad Dąbrowski, dla którego był to już piąty start w Dakarze. Polak co roku poprawia swoje wyniki. Nie inaczej było tym razem. Zajął znakomite 4. miejsce w klasie Rally 2, zwyciężył w kategorii Juniorów, a także był 13. w klasyfikacji generalnej motocykli, czyli znalazł się w czołowej piętnastce. Tym samym zrealizował w 100% założony plan.

– Tegoroczny Rajd Dakar był dla mnie testem i wygląda na to, że go zdałem. Ten Dakar przetestował mnie pod wieloma względami, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Sprawdził moją wytrzymałość na ból, umiejętności mechaniczne i waleczność. Od drugiego etapu codziennie musiałem walczyć i cieszę się, że uporałem się ze wszystkimi przeciwnościami, jakie pojawiły się na mojej drodze. Poprawiłem się o trzy miejsca w generalce i Rally 2 względem ubiegłorocznej edycji, więc jestem bardzo zadowolony. Cieszy mnie ta czwarta pozycja w Rally 2, trzynasta łącznie i pierwsza w Juniorach. Ukończyłem piąty z moich pięciu Dakarów i cieszę się, że niezależnie od tego, co się w nich działo, to ze wszystkim sobie poradziłem. Jestem bardzo szczęśliwy! Czuję, że pokazałem charakter i że jestem jednym z najlepszych zawodników w Rally 2. Wrócę po więcej, wrócę po podium i będę walczył dalej!

Wynik „całkiem niezły”

Dwóch kolejnych Polaków w motocyklowej stawce to dakarowi debiutanci. 20-letni Filip Grot za cel postawił sobie przede wszystkim ukończenie rajdu. Dzięki temu mógł cieszyć się jazdą, co przyniosło całkiem dobry wynik – ukończył rajd na 2. miejscu w klasyfikacji Juniorów, 40. pozycji w Rally 2 i 51. wśród wszystkich motocyklistów:

– Jesteśmy w Janbu. Mamy to! 14 dni walki o przetrwanie, to znaczy z tego to tak z 8 było walki o przetrwanie, a kilka było rzeczywiście przyjemnych. Dzisiaj super odcinek, 105 km, dosyć szybki. Bardzo mi się podobał – do tego stopnia, że się zgubiłem na 25 minut, żeby sobie jeszcze troszkę pojeździć. Mamy to! Jestem bardzo zadowolony. Naprawdę jestem przeszczęśliwy z tego, co udało nam się zrobić – ukończyć Dakar. Z 10 dni treningu całkiem niezły wynik.

Robert Przybyłowski, drugi z polskich debiutantów, również walczył przede wszystkim o metę. Udawało mu się unikać poważniejszych problemów, dzięki czemu z etapu na etap notował coraz lepsze wyniki. Ostatecznie zajął 59. miejsce w Rally 2 i 70. w klasyfikacji generalnej:

– Jestem już na mecie, jestem cały. Nie było dzisiaj łatwo, jak zawsze. Dakar nigdy nie jest łatwy, więc mówienie o tym, że będzie szybko, łatwo, prosto, jak na początku, przed startem, absolutnie nie ma sensu, bo na pewno nie było dzisiaj łatwo. Melduję wykonanie zadania. Cel osiągnięty, meta zrealizowana, także zadanie zostało wykonane. 59. w Rally 2, także lepiej niż zakładałem.

Niestety, nie ukończył rajdu Bartek Tabin, dla którego był to trzeci z rzędu Dakar. Niefortunne uderzenie motocyklem w kamień dwa dni przed końcem spowodowało upadek i złamaną ręką.

Cali i zdrowi na mecie

W najwyżej kategorii samochodowej Ultimate zgłosiły się trzy debiutujące w tej klasie załogi zespołu Energylandia Rally Team, znanego ze swoich świetnych wyników w poprzednich edycjach w klasach Challenger i SSV. Okazało się, że w nowej kategorii panowie Goczałowie również potrafią być konkurencyjni, i to w starciu z załogami zespołów fabrycznych. Cała sportowa Polska była szczególnie dumna z Eryka, gdy młody kierowca wygrał etap 9., a drugi był jego wujek Michała. Znakomitą, równą i bardzo szybką jazdą popisał się także ojciec Eryka – Marek. Wszystkie 3 załogi ukończyły rajd w czołowej dwudziestce załóg Ultimate – Marek Goczał i Maciej Marton zajęli 13. miejsce, Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk 17., a Michał Goczał i Diego Ortega 19.

– Jesteśmy cali i zdrowi na mecie – to jest najważniejsze. To od samego początku było nadrzędnym celem. Tradycyjnie – jak to zwykle bywa na mecie Dakaru – już myślimy o przyszłorocznej edycji. Zawsze jest tak, że meta jednego Dakaru jest początkiem przygotowań do kolejnego. Pokazaliśmy, że mamy dobre tempo i jesteśmy w stanie walczyć z każdym. Możemy obiecać jedno – wyeliminujemy wszystkie błędy, przygotujemy się jeszcze lepiej i za rok będziemy jeszcze szybsi – podkerśla Marek Goczał.

Załoga Aliyyah Koloc (Seszele) / Marcin Pasek (Polska), również debiutanci w Ultimate, nie dotarli do mety po problemach technicznych na etapie 9.

Rajd ukończony

W klasie Challenger wystartowały dwie polskie załogi z zespołu Zoll Racing. Choć po drodze nie brakowało kłopotów, w tym pokonywania wydm po zmroku, oba duety ukończyły rajd. W dodatku bracia Łukasz i Michał Zoll poprawili swój zeszłoroczny wynik (35. miejsce), przyjeżdżając na metę z 26. lokatą. Ich koledzy z zespołu, Piotr Beaupre i Jarosław Kazberuk, zostali sklasyfikowani o jedną pozycję wyżej – na 25. miejscu.

Kolejny polski debiut miał miejsce w klasie SSV. Maciej Oleksowicz i Marcin Sienkiewicz świetnie poradzili sobie z tym zadaniem, kończąc rajd w czołowej dziesiątce – na 9. miejscu. Na mecie czekała ich kolejna miła niespodzianka w postaci medalu za zwycięstwo w kategorii debiutantów w tej klasie.

– Radość bierze się z tego, że spełnia się jakieś oczekiwania, swoje oczekiwania, i cele, jakie się postawiło przed tym wydarzeniem i rzeczywiście z mojej perspektywy spełniliśmy wszystkie cele, które sobie postawiliśmy na tym rajdzie. Jesteśmy na mecie, dużo się nauczyliśmy, przeżyliśmy fantastyczną przygodę i taki cel, o którym nie mówiliśmy głośno, bo nie wypadało, bo specjaliści mówili: nie myśl w ogóle o wyniku, jednak za pierwszym razem byłaby to arogancja, ale gdzieś w głowie ten cel pierwszej dziesiątki był i też mamy to. Czego można chcieć więcej? Świetnie! – mówi Marek Goczał.

Maciej Giemza, były dakarowy motocyklista, zadebiutował w Dakarze 2026 w roli pilota SSV. Jego kierowcą był Saudyjczyk Hassan Jameel. Saudyjsko-polski duet nie uniknął problemów na trasie, ale dotarł do mety, zajmując ostatecznie 26. miejsce.

Jazda z przygodami

Po kilkuletniej przerwie polscy kibice znów mogli oglądać polską ciężarówkę. Za kierownicą biało-czerwonego „Czesława” zasiadł debiutujący Darek Łysek, któremu towarzyszyli w kokpicie dakarowi weterani. To Jacek Czachor w roli pilota i Darek Rodewaldjako mechanik pokładowy. W pierwszej części rajdu polskie trio radziło sobie całkiem dobrze, awansując z etapu na etap. Poważne problemy pojawiły się w drugim tygodniu, kiedy Polacy przewrócili ciężarówkę na bok, zderzyli się z drzewem i musieli dokonywać poważnych napraw na trasie. Pomimo tych przygód, dotarli do mety tuż za pierwszą dziesiątką – na 11. pozycji:
– Dakar 2026 ukończony. Na 40 km przed metą jeszcze zmiana koła… Już nawet nie liczyliśmy, który to raz. Nieważne. Dojechaliśmy. 11. miejsce w klasyfikacji ciężarówek. To był długi, trudny i momentami bezlitosny rajd – ale właśnie dlatego tak wyjątkowy.

Rekordową polską obsadę miał w tym roku Dakar Classic. Na starcie stanęły aż 4 polskie załogi, a tym 3 debiutujące. Już na pierwszym etapie, po świetnym drugim miejscu na prologu, współpracy odmówiło Porsche 924 Tomasza Staniszewskiego i Stanisława Postawki, którzy w zeszłym roku zajęli rewelacyjne 4. miejsce. Zawodnicy musieli czekać na części, ale powrócili do rywalizacji na szóstym etapie, dwukrotnie zajmując miejsca na etapowym podium. Ostatecznie zostali sklasyfikowani na 80. miejscu. Problemy nie ominęły także debiutujących Pawła Kośmińskiego i Bartka Balickiego, którzy na dziesiątym etapie dachowali. Duet dotarł do mety i został sklasyfikowany na 31. pozycji.

Najlepsze wyniki

Najwyżej z Polaków uplasowali się inni debiutanci, Mariusz Pietrzycki i Kamil Jabłoński. Ta załoga unikała poważnych problemów i z etapu na etap osiągała coraz lepsze wyniki. Finalnie dało im to 6. miejsce i to jest rewelacyjny wynik! Po raz pierwszy w Dakar Classic wystartowała polska ciężarówka, na pokładzie której saudyjskie trasy pokonywali Tomasz Białkowski, Dariusz Baśkiewicz i Adam Grodzki. Trio okazało się rewelacją tegorocznej edycji, zapisując się w historii Dakar Classic jako pierwsza załoga ciężarówki, która zdobyła etapowe zwycięstwo w klasyfikacji generalnej (3. etap). Panowie także zajęli 3. miejsce na szóstym etapie, a rajd ukończyli na 9. pozycji, dominując w kategorii ciężarówek.

– Przyjechaliśmy do Arabii Saudyjskiej z nastawieniem, żeby przeżyć fajną przygodę i zebrać doświadczenie. Ale wyniki, które osiągaliśmy od samego początku, bardzo nas zaskakiwały. Z odcinka na odcinek było coraz lepiej. Popełnialiśmy błędy nowicjuszy, ale szybko wyciągaliśmy wnioski. I to zaprocentowało. To marzenie wielu kierowców — a my dziś je spełniliśmy – mówi Tomasz Białkowski.

Powiązane artykuły

OBSERWUJ NAS!

Facebook
YouTube
LinkedIn
Instagram
Tiktok

 

CZYTAJ NAJNOWSZY NUMER

Zapisz się do newslettera


Zrównoważony rozwój

Opinie

Po godzinach

Zapowiedź