Ford Trucks odnotował w 2025 r. 22% wzrost sprzedaży w Polsce, głównie za sprawą ciągników siodłowych. Jakie czynniki sprzyjają sprzedaży pojazdów tej marki w naszym kraju? Czy importer planuje też zwiększyć swoje udziały w segmencie ciężkich podwozi? Co będzie kształtowało rynek pojazdów ciężarowych w 2026 r.? Rozmawiamy z Wojciechem Kopielem, dyrektorem zarządzającym Ford Trucks Polska.
W 2025 roku rynek pojazdów ciężarowych o dmc powyżej 6 t zanotował wzrost na poziomie 6,5%. Co kształtowało ten rynek w minionym roku? Czy to dobry prognostyk na ten rok?
Ford Trucks produkuje wyłącznie ciężkie pojazdy ciężarowe o dmc powyżej 16 ton. W tym segmencie odnotowano jeszcze wyższy wzrost rejestracji, który wyniósł 9,2%. Polska ma największą w Europie flotę pojazdów wykorzystywaną w transporcie międzynarodowym. Podstawowym typem pojazdu stosowanym w przewozach międzynarodowych jest ciągnik siodłowy. To potwierdza również jego dominujący udział w sprzedaży wynoszący aż 79%.
W 2025 roku na rynek transportowy istotnie oddziaływały czynniki geopolityczne i makroekonomiczne. Takie jak wojna w Ukrainie, sytuacja polityczna oraz polityka celna Stanów Zjednoczonych. Wszystkie te elementy wpłynęły na tempo wzrostu gospodarczego największych gospodarek europejskich. To z kolei ma kluczowe znaczenie dla rozwoju branży transportowej. Wzrost sprzedaży pojazdów ciężarowych nastąpił w drugiej połowie 2025 roku i trend ten utrzymał się do jego końca. To dobry sygnał dla rynku oraz pozytywny prognostyk na 2026 rok.
W minionym roku zarejestrowano o 22% więcej pojazdów ciężarowych Ford Trucks. Co pozwoliło na odbudowanie części wolumenów po dużym spadku z 2024 r. Jak zamierzacie utrzymać ten trend? W jaki sposób chcecie dotrzeć do klientów i przekonać ich, że warto jest inwestować w pojazdy tej marki?
Ford Trucks nadal jest stosunkowo nowym graczem na europejskim rynku pojazdów ciężkich, co sprawia, że w sytuacjach kryzysowych, takich jak w 2024 roku, dynamika spadków jest u nas większa niż u konkurencji. W 2025 roku wprowadziliśmy szereg zmian w naszym ciągniku siodłowym F-MAX, by sprostać wymaganiom rynku i klientów. Począwszy od wdrożenia nowego silnika generacji 2.0, który zapewnia redukcję zużycia paliwa sięgającą do 11% w porównaniu z poprzednią jednostką. Zmodernizowaliśmy kabinę, podnosząc komfort pracy kierowcy, jednocześnie obniżając koszty eksploatacji. Połączenie poprawiającej się sytuacji rynkowej oraz wprowadzonych zmian produktowych pozwoliło nam osiągnąć wzrost sprzedaży na poziomie 22%.
Dostosowanie oferty do realnych potrzeb rynku, komfortu i bezpieczeństwa kierowców, niskich kosztów eksploatacji oraz wysokiej niezawodności wraz z konsekwentnym rozwojem sieci serwisowej pozostają fundamentami naszej strategii. To właśnie te elementy umożliwiły nam zaistnieć na rynku europejskim i z każdym rokiem powiększać w nim nasz udział.
Wierzę, że konsekwentna realizacja tej strategii pozwoli nam utrzymać pozytywny trend oraz osiągnąć dalszy wzrost sprzedaży również w 2026 roku.
Segment ciągników siodłowych wzrósł w tym roku o 10%. Czy taki wzrost popytu na ciągniki to lepsza prognoza na rok 2026 dla transportu międzynarodowego?
Ciągniki siodłowe są wykorzystywane nie tylko w transporcie międzynarodowym. Choć Polska pozostaje największym rynkiem transportu międzynarodowego w Europie. Od kilku lat obserwujemy wyraźny wzrost znaczenia transportu krajowego. Coraz większa część nowych ciągników siodłowych trafia właśnie do firm realizujących przewozy na rynku krajowym. Ciągniki siodłowe odpowiadają za 79% udział w sprzedaży pojazdów ciężkich. Każdy wzrost w tej gamie powoduje wiec lepszą sytuacje dla całego rynku. Wzrost sprzedaży w 2025 roku oraz prognozy wzrostu PKB w Polsce i innych krajach Europy dają duże nadzieje na jeszcze większe wzrosty w 2026 roku.
W przypadku Forda sprzedaż była wyższa o 19%. Z czego wynika aż tak duży wzrost w tym przypadku?
Naszym flagowym pojazdem jest ciągnik siodłowy F-MAX. Wprowadzenie nowego silnika, modernizacja kabiny spowodowało, że nasza sprzedaż rosła szybciej niż cały rynek.
Ten rok to również delikatny, ale wzrost w segmencie ciężkich podwozi (6%). Ford Trucks praktycznie nie sprzedaje w tym segmencie, choć ma takie pojazdy w swojej ofercie. Czy zamierzacie zaistnieć również tutaj? Jaką macie strategię?
W połowie 2024 roku zaprezentowaliśmy nową serię podwozi Ford Trucks F-LINE. Trudna sytuacja rynkowa w tamtym okresie nie pozwoliła nam w pełni wykorzystać potencjału nowej serii i zwiększyć udziałów w segmencie podwozi. W drugiej połowie 2025 roku, we współpracy z firmą Feber, przygotowaliśmy kompletne produkty w postaci wywrotek opartych na podwoziach Ford Trucks F-LINE w konfiguracjach osi 8×4 oraz 6×4. Pierwszym efektem tej współpracy było dostarczenie 20 wywrotek 6×4 do polskiej armii w 2025 roku.
Jestem przekonany, że w 2026 roku zobaczymy kolejne rezultaty tej kooperacji, co przełoży się na dalszy wzrost naszych udziałów w segmencie podwozi.
Czego możemy się spodziewać w tym roku na rynku pojazdów ciężarowych? Co będzie determinować inwestycje w sprzęt w tym roku, a co nadal będzie je hamować?
Największy wpływ na rynek w 2026 roku będzie mieć sytuacja geopolityczna, która bezpośrednio przełoży się na tempo wzrostu PKB w Europie. Głównym czynnikiem ograniczającym inwestycje pozostaje niepewność i brak stabilizacji. Ustabilizowanie sytuacji politycznej powinno pozwolić na utrzymanie trendu wzrostowego, który obserwowaliśmy w drugiej połowie 2025 roku. Natomiast każde pogłębienie destabilizacji może znacząco wyhamować dalszy wzrost rynku.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Katarzyna Dziewicka





