Warszawskie targi TransLogistica Poland szczelnie wypełniły tereny wystawowe Expo XXI przy ul. Prądzyńskiego. Jakby na przekór, ponieważ znaczna część z oferowanych produktów była niematerialna.
Informacja jest królem, także w transporcie. Ona też zdominowała tegoroczną wystawę, bądź jako wartość sama w sobie, bądź jako nieodłączny element produktu. Nowością była strefa TransLogistica AI & Tech, czyli specjalne forum poświęcone innowacjom i start-upom w branży TSL. Jej tematyka koncentrowała się wokół sztucznej inteligencji, automatyzacji procesów, nowoczesnych aplikacji oraz cyfrowych narzędzi wspierających logistykę.


W targach wzięła udział rekordowa liczba 440 wystawców z 33 państw. Wzrost w porównaniu z 2024 rokiem, gdy było ich 430, nie wydaje się imponujący. Lecz panowała ożywiona atmosfera, a w rozmowach słuchać było głosy o zbliżającym się końcu recesji. Z Niemiec napływają wreszcie pozytywne sygnały. PKB naszego sąsiada wzrósł w trzecim kwartale o 0,3%. Niewiele to, ale oznacza postęp w stosunku do drugiego kwartału.
Zakleszczeni
TransLogistica Poland gromadzi przewoźników, spedytorów, branżę magazynową oraz dostawców zintegrowanych usług logistycznych. Obok nich wystawiają się wszyscy, którzy mają im coś do zaoferowania. Liczba usług dla branży TSL ma tendencję wzrostową. Nie bez przyczyny. W technice środków transportu nadal sporo się dzieje, ale można odnieść wrażenie, że w obecnych ramach prawno-organizacyjnych dochodzimy do ściany. Niskoemisyjne napędy wpływają negatywnie na wydajność i produktywność transportu. Unia Europejska wciąż nie może się przekonać do powszechnego stosowania długich zestawów typu „eurocombi”, a jednocześnie nie jest konsekwentna we wspieraniu kolei. Robi to póki co „po łebkach”, blokując dopuszczenie do ruchu długich zestawów, które u kolejarzy wywołują białą gorączkę jako potencjalna konkurencja – choć są przykłady udanej współpracy takich zestawów z koleją w ramach przewozów intermodalnych.

Tymczasem ilość ładunków wzrasta. W szamotaninie między „zrównoważonym” rozwojem, a rosnącymi cenami energii i rentownością przedsiębiorcy znajdują pewną ulgę w produktach cyfrowych. Dzięki nim można lepiej zorganizować pracę i zautomatyzować część procesów, redukując koszty. Rośnie bezpieczeństwo środków transportu, ładunków i rozliczeń, łatwiej unikać pomyłek.

Od szczegółu do ogółu lub odwrotnie
Nic też dziwnego, że na targach licznie wystąpili dostawcy kart paliwowych: Diesel 24, DKV Mobility, Grupa E100, OnTurtle, UTA Edenred, a także AS 24 należąca do TotalEnergies, MOL Polska, Moya, Orlen, Shell i Unimot reprezentujący markę Avia. Normą raczej niż wyjątkiem jest, że firmy te nie ograniczają się do obsługi płatności za paliwo. Kartami można płacić również przy ładowarkach, regulować opłaty za parkingi oraz opłaty drogowe. Część dostawców dodaje do oferty usługi zarządzania flotą i transportem oraz narzędzia cyfrowe ułatwiające zdalne gromadzenie i archiwizowanie danych z tachografu… Całość czytaj w magazynie fleetLOG 11/2025.






