czwartek, 29 stycznia, 2026
Strona głównaAktualnościPodatek od nieufności: Co druga firma obawia się niewypłacalności kontrahentów

Podatek od nieufności: Co druga firma obawia się niewypłacalności kontrahentów

Wiele firm przyznaje, że niewypłacalność kontrahentów bardzo je martwi. Dane z raportu Intrum pokazują, że niepewność i ograniczone zaufanie w relacjach biznesowych utrzymują się na wysokim poziomie. Takie podejście prowadzi do rezygnacji z części kontraktów. Sytuacja ta, określana jako „podatek od nieufności”, jest ryzykowna dla organizacji bazujących na szybkiej wymianie towarów i usług.

Kiedy firmy płacą „podatek od nieufności”?

Wprowadzone w trakcie pandemii COVID-19 obostrzenia prawne ograniczyły działalność wielu firm i zmniejszyły przychody ze sprzedaży. Opóźnienia w opłatach stały się jedną ze strategii przetrwania przedsiębiorstw. Według badań 35 proc. organizacji otrzymuje zapłatę później niż miało to miejsce jeszcze przed pandemią. Dlatego i one borykają się z trudnościami biznesowymi. Dodatkowo malejące zaufanie przedsiębiorców do kontrahentów mogą prowadzić do zamrożenia czy wypowiadania kontraktów. Aby tego uniknąć, firmy szukają rozwiązań, które zabezpieczą je przed finansowym ryzykiem. Mogą to być weryfikacja partnerów biznesowych, ubezpieczenie należności czy stosowanie przedpłat. Ponadto narzucenie wyższych marż rekompensujących ewentualne straty. Działania te są podejmowane wobec wszystkich kontrahentów. Skutek? Coraz wyższy „podatek od nieufności”.

– O ile takie działania jak weryfikacja kontrahenta faktycznie mogą uchronić nas przed nieoczekiwanymi wyzwaniami, o tyle strategia zakładania niesolidności każdego dostawcy to prosta droga do finansowych strat. Wszystko przez koszty operacyjne i administracyjne. Mowa o obsłudze prawnej, długotrwałych negocjacjach kontraktów, przedłużających się procedurach i problemach z podjęciem decyzji biznesowej. Wpływ na „podatek od nieufności” ma również utrata kontrahenta, który mogą wybrać ofertę konkurencji. Takie sytuacje często mają miejsce w branżach, gdzie znaczenie maszybka wymiana towarów i usług. Nadmierny brak zaufania utrudnia nawiązanie współpracy, co w konsekwencji ogranicza możliwości skalowania lub ekspansji biznesu – wyjaśnia Dariusz Łupiński, ekspert Intrum.

Podatek od nieufności” wpływa również na konsumentów

Brak zaufania odczuwają także konsumenci. „Podatek od nieufności” przekłada się na ceny produktów i usług. Dobrze widać to na przykładzie e-commerce. Zakupy online są dziś bardzo popularne – korzysta z nich już ponad 23 mln osób. Co drugi klient firm z tej branży przerzucił się na tańsze alternatywy, a 84 proc. przyznaje, że cena w największym stopniu wpływa na decyzję o zakupie. 

– Konsekwencje w obszarze B2C widoczne są przede wszystkim w wyższych cenach produktów. Brak zaufania przekłada się także na ograniczenie dostępu do niektórych usług, takich jak kredyty czy leasing. Zatraca się ludzkie spojrzenie na klienta, co przejawia się w mniej elastycznej ofercie. Ponadto bardziej rygorystycznych warunkach zwrotów i gwarancji. Skutki takiej sytuacji to rozczarowany klient, który nie skorzysta już z naszej oferty. Co więcej, może ją odradzić również innym osobom – dodaje Dariusz Łupiński, ekspert Intrum.

Jak zabezpieczyć się przed stratami?

Bezgraniczne zaufanie do potencjalnych kontrahentów nie jest dobrym sposobem na uniknięcie „podatku od nieufności”. To skrajność, która również może przyczynić się do finansowych konsekwencji. Złotym środkiem jest stworzenie wyważonych procedur oceny ryzyka i monitorowania stanu należności. Ponadto skorzystanie z pomocy specjalizujących się w tym firm. Zapewni to większy spokój i chroni przed negatywnymi skutkami braku zaufania do partnerów biznesowych.

– W ograniczeniu niepewności pomaga wdrożenie scoringu i oceny ryzyka kontrahentów. Dają one rzeczywisty obraz sytuacji finansowej, włączając w to ewentualne zaległości w płatnościach. Zamiast kierować się domysłami ukształtowanymi przez dotychczasowe negatywne doświadczenia, przedsiębiorca może podjąć decyzję o współpracy na podstawie konkretnych danych. Co w przypadku, gdy mimo wszystko dojdzie do problemów z płatnościami za towar lub wykonaną usługę? Dzięki profesjonalnemu zarządzaniu należnościami przedsiębiorca może przyspieszyć przepływy finansowe i zminimalizować ryzyko utraty płynności, minimalizując negatywny wpływ na relacje biznesowe – tłumaczy Dariusz Łupiński, ekspert Intrum.

Howard Schultz, były CEO i prezes Starbucks, uważał, że „zaufanie jest walutą biznesu”. W podobnym tonie wypowiadał się Warren Buffett – inwestor giełdowy i dyrektor generalny holdingu Berkshire Hathaway, który stwierdził, że „najlepsze interesy robimy z ludźmi, którym ufamy”. Tego rodzaju podejście stanowi ideał, do którego dąży świat biznesu, jednak jego trwałość wymaga odpowiedniego przygotowania oraz zabezpieczenia decyzji finansowych. To edukacja i profesjonalna ocena ryzyka są narzędziami, które przybliżają nas do celu, umożliwiając firmie bezpieczny rozwój.

Powiązane artykuły

OBSERWUJ NAS!

Facebook
YouTube
LinkedIn
Instagram
Tiktok

 

CZYTAJ NAJNOWSZY NUMER

Zapisz się do newslettera


Zrównoważony rozwój

Opinie

Po godzinach

Zapowiedź