Oleje silnikowe są już tak doskonałe, że problem ich sezonowej wymiany
w pojazdach użytkowych wydaje się nieaktualny. Czyżby?
Postęp w ciężkim transporcie oceniamy zwykle, porównując wygląd i komfort starych i nowych ciężarówek. Czasem zwracamy uwagę na wyższe dziś moce silników i ładowność. Tymczasem wyjątkowo spektakularnym dowodem zmian na lepsze są przebiegi między zalecanymi wymianami oleju. Obecnie dochodzą one do 150 tys. km. Siedemdziesiąt lat temu silniki wczesnych Starów kwalifikowały się do naprawy głównej na długo nim osiągnęły taki przebieg. Tygodnik „Motor” nagradzał w owym czasie kierowców „stutysięczników”, którzy ciężarówką czy autobusem pokonali 100 tys. km bez naprawy głównej.
Długo też obowiązywała zasada sezonowej wymiany oleju. Uzasadniały ją nie tylko własności środków smarnych, ale zakładane przez producenta pojazdu interwały, wyrażone przebiegiem. Na tyle krótkie, że nie robiąc sobie większego kłopotu, można było zmieniać olej silnikowy przed nastaniem chłodów, a potem na sezon letni.
Przez okrągły rok
– Tradycja zmiany oleju na wersję „zimową” i „letnią” miała sens w czasach olejów mineralnych jednosezonowych, np. SAE 30, rekomendowanych do węższego zakresu temperatur – wyjaśnia Magdalena Szczepańska, doradca techniczny Petronas Lubricants Polska. – Dziś stosuje się oleje syntetyczne lub półsyntetyczne oleje wielosezonowe, np. 10W-40, które dzięki nowoczesnym pakietom dodatków oraz technologii baz, np. oleje bazowe grupy III czy PAO, zapewniają pełną odpowiednią lepkość w szerokim zakresie temperatur. Kluczem do wyznaczenia wymiany oleju jest interwał wyrażony w kilometrach lub motogodzinach, a te w przypadku samochodów ciężarowych są bardzo różne, zależnie od wieku floty i rodzaju biznesu.

Skład oleju można obecnie regulować z co najmniej taką samą dokładnością, jak przebieg procesu spalania. Przed laty więcej do powiedzenia miał przypadek i żmudne poprawianie konstrukcji silnika metodą prób i błędów. Teraz też się próbuje, ale zaczynając z zupełnie innego poziomu. To samo dotyczy projektowania i testów olejów silnikowych. Obie dziedziny wzajemnie się wspierają. Do redukcji oporów wewnętrznych, która sprzyja podnoszeniu sprawności silnika, przyczynia się zarówno konstrukcja jednostki napędowej, jak i olej, który będzie ją smarował, chłodził i czyścił.
Producenci pojazdów określają wymagania odnośnie olejów stosowanych w ich silnikach. Dopuszczenie producenta jest najlepszą rekomendacją do stosowania danego oleju w danym silniku. Najlepszą, ale nie jedyną. Pozostaje bowiem pytanie o częstotliwość wymiany.
System przypomni
– Nowoczesne pojazdy użytkowe bardzo często wyposażone są w telematyczne systemy zarządzania pojazdem. Wykorzystywane one są także do określania czasu i przebiegu, przy którym powinna być dokonana wymiana oleju w silniku, a czasem i w innych układach wymagających smarowania – mówi Piotr Pyrka, menedżer wsparcia technicznego, Motul… Całość czytaj w magazynie fleetLOG 10/2025.



