Rok 2025 okazał się dla Renault Trucks Polska rekordowy – wzrost sprzedaży o 46% to imponujący wynik. Jednak branża transportowa pozostaje w niepewności. Przewoźnicy nie inwestują w powiększanie flot, elektromobilność nie postępuje, a program dopłat rządowych nie spełnia oczekiwań branży. Jak wygląda rynek pojazdów ciężarowych i w jakiej kondycji jest branża transportowa w Polsce? Rozmawiamy z Marcinem Majakiem, dyrektorem handlowym Renault Trucks Polska.
Rynek pojazdów o dmc powyżej 6 t wzrósł w 2025 roku o 6,5%. Czy to dobry prognostyk?
Liczba rejestracji pojazdów ciężarowych powyżej 6 t w 2025 roku była wyższa od tego, czego się spodziewaliśmy. Przy sprzedaży na poziomie ponad 29 tysięcy pojazdów należy uznać miniony rok za dobry. Oczywiście jest to znacznie mniej niż w latach 2021, 2022, 2023, natomiast w dalszym ciągu wydaje się być więcej niż wynika z wielkości zapotrzebowania w Polsce.
Czy przewoźnicy powoli wychodzą z kłopotów, czy to raczej konieczna już wymiana flot?
Obserwujemy brak wzrostu liczebności flot, oczywiście poza wyjątkami. W większości przypadków przewoźnicy odnawiają swoją flotę, ale nie inwestują w jej powiększanie. Częstą praktyką w większych flotach jest zakup nowych pojazdów, natomiast tabor dotychczas używany znajduje swoje zastosowanie we flotach np. podwykonawców.
Rynek pojazdów o dmc powyżej 6 t w 2025 roku wzrósł o 6%, sprzedaż pojazdów Renault Trucks aż o 46%, czyli dużo powyżej trendu rynkowego. Co wpłynęło na taki wynik rejestracji w tym przypadku?
To wynik, z którego jesteśmy zadowoleni. Ale chcę być szczery – to nie oznacza, że rynek zmienia się na lepsze dla całej branży. Znaczna część tego wzrostu wynika z działań strategicznych, współpracy z naszymi partnerami handlowymi oraz bezpośrednich rozmów z klientami. Wciąż patrzę na rynek z pewnym dystansem.
2025 rok był dla nas wyjątkowy. Udało się nam pozyskać klientów, którzy zdecydowali się na wymianę i rozbudowę swoich flot właśnie pojazdami naszej marki.
Klienci doceniają nasze rozwiązania, a my konsekwentnie budujemy zaufanie do marki Renault Trucks na polskim rynku. Przede wszystkim liczy się niezawodność, niskie koszty eksploatacji i dostęp do serwisu. W dzisiejszych czasach przewoźnik nie kupuje tylko pojazdu – kupuje całe rozwiązanie, które obejmuje wsparcie serwisowe i finansowe. My to rozumiemy.
Segment ciągników siodłowych wzrósł w tym roku o 10%. W przypadku Renault Trucks sprzedaż była wyższa o 54%. Z czego wynika aż tak duży wzrost w tym przypadku?
Ciągniki siodłowe w tej chwili stanowią około 80% zarejestrowanych pojazdów ciężarowych w Polsce. Nadal jest to segment, który cieszy się największym zapotrzebowaniem. Z punktu widzenia producenta to dalej będzie rynek ciągnika siodłowego. Rynek flot, które w większości wykorzystują swoje pojazdy w kabotażu w Europie Zachodniej po to, żeby dać drugie życie tym samochodom tutaj w Polsce przy obsłudze lokalnego rynku.
Czy 10-procentowy wzrost popytu na ciągniki to lepsza prognoza na rok 2026 dla transportu międzynarodowego?
Odpowiadając na pytania w 2025 i na początku 2026 roku o to, co się wydarzy za chwilę, nasi przewoźnicy raczej zachowują umiarkowany optymizm, żeby nie powiedzieć, że optymizmu jest w nich niewiele. Można odnieść wrażenie, że nie liczą na poprawę w ciągu tego roku. Chodzi tutaj głównie o dostępność pracy, która z jednej strony oferuje dobre wynagrodzenie, a z drugiej – daje kontrakty nieobarczone bardzo długim terminem płatności.
Ten rok to również delikatny, ale wzrost w segmencie ciężkich podwozi (6%). W przypadku Renault Trucks trudno mówić jednak o delikatnym wzroście, ponieważ sprzedaliście o 33% więcej niż przed rokiem. Skąd taki wynik?
Wzrost w segmencie podwozi to efekt zarówno pracy naszego zespołu, jak i zaufania klientów do naszych produktów. Z jednej strony można powiedzieć, że to już całkiem „dorosłe” konstrukcje, z drugiej strony sprawdzone pod względem technicznym. Jednoczenie co ważne, firmy nadwoziowe opanowały do perfekcji proces zabudowy naszych aut oraz doceniają łatwość, z jaką można połączyć podwozie i nadwozie w jedną całość.
Jakie podwozia najczęściej zamawiano i jaka branża dominowała w tym segmencie? Jak obecnie wygląda segment budowlany i jakie są rokowania?
Obserwujemy zainteresowanie różnymi aplikacjami – od pojazdów budowlanych po specjalistyczne zabudowy. Segment budowlany pozostaje aktywny, choć rynek w tym obszarze jest zmienny i uzależniony od koniunktury inwestycyjnej. Naszym bestselerem pozostają w dalszym ciągu wysokospecjalistyczne pojazdy takie jak wozy straży pożarnej czy pojazdy do zastosowań leśnych.
W minionym roku zarejestrowano w Polsce 52 pojazdy o dmc powyżej 16 t z napędem elektrycznym. Wśród nich 2 szt. to Renault Trucks. Ile pojazdów zostało dostarczonych do klientów, a ile to pojazdy demo?
Co najmniej połowa z zarejestrowanych w minionym roku 52 pojazdów elektrycznych to efekt wprowadzenia przez poszczególnych producentów nowych produktów – w większości są to samochody demonstracyjne. Renault Trucks zarejestrowało w roku 2025 oficjalnie dwa nowe ciągniki z napędem elektrycznym, ale to nie wszystko. Dodatkowo wprowadziliśmy na rynek kilka ciągników siodłowych i kilka śmieciarek z napędem elektrycznym. Były to jednak pojazdy używane, importowane z organizacji Renault Trucks, z innych krajów Europy.
Czy 52 pojazdy to satysfakcjonujący wynik?
Oczywiście należy ocenić całkowity rynek jako dalece niesatysfakcjonujący i nie ma cienia wątpliwości, że jego rozwój jest daleki od oczekiwań producentów, którzy zgodnie z wymogami Unii Europejskiej zainwestowali miliony euro w tego typu środki transportu. A to wszystko pomimo tego, że w końcu ruszył projekt dopłat do pojazdów elektrycznych, chociaż sądząc po jego wynikach, jego przygotowanie i sposób działania jest daleki od doskonałości.
Dlaczego przewoźnicy mimo dofinansowania nie są zainteresowani dekarbonizacją swoich flot?
Jestem pewien, że jeżeli byłoby to dobre rozwiązanie, przewoźnicy nie zawahaliby się z niego skorzystać. Znamy przewoźników, którzy są przekonani do elektromobilności, natomiast w dalszym ciągu wolą wynegocjować ceny zakupu u producenta bez oglądania się na dopłaty ze strony skarbu państwa. Uważają procedury za zbyt skomplikowane, pracochłonne i czasochłonne oraz obarczone ryzykiem nieuzyskania dofinansowania.
A co z pojazdami napędzanymi LNG? Czy ten rynek ma szansę się jeszcze odrodzić w Polsce?
Ze względu na brak takich pojazdów w naszej ofercie mniej intensywnie śledzę rejestracje samochodów napędzanych LNG. Jednak patrząc na wyniki sprzedaży, widać brak zainteresowania tą technologią, co wydaje się być całkiem uzasadnione. Oczywiście doceniam sposób, w jaki można wykorzystać tę technologię i jaki ma ona wpływ na środowisko, natomiast uważam, że elektromobilność jako taka daje nam większą niezależność od zawirowań związanych z sytuacją gospodarczą i geopolityczną, potencjalnymi zagrożeniami, przerwaniem dostaw ropy naftowej czy też gazu ziemnego do zasilania pojazdów.
Od połowy 2026 roku zmienią się przepisy dotyczące pojazdów dostawczych o dmc 3,5 t. Tachografy staną się obowiązkowe. Jak to wpłynie na rynek samochodów użytkowych?
Zmiana ta w sposób drastyczny zmniejszy mobilność tych pojazdów i trudno już będzie mówić o tak zwanym „szybkim kółku do Madrytu”. Nie wiadomo jednak, jaki to będzie miało wpływ na rynek 3,5-tonowych pojazdów. Do tej pory stanowiły one znaczną część rejestracji. Natomiast trzeba sobie jasno powiedzieć, że często były wykorzystywane zupełnie nie w taki sposób, do jakiego zostały zaprojektowane. Przebiegi na poziomie 150–180 tys. rocznie należy uznać za co najmniej wysokie.
Jednak życie nie znosi próżni. Już pokazywane są rozwiązania, które będą oferowane dla tych, którzy upodobali sobie ten segment. Są to pojazdy o dmc 2,8 t, z poszerzoną kabiną tak, żeby dorosły mężczyzna mógł się w poprzek położyć. Ciekawe, jak ostatecznie zakończą się te próby. Czy jest to faktycznie koniec transportu międzynarodowego w oparciu o pojazdy 3,5-tonowe, czy może skończy się tylko na tym, że pojazdy 3,5-tonowe będą wykorzystane inaczej…
Urośliście w 2025 r., odnotowując bardzo wysokie wzrosty w całym rynku i poszczególnych segmentach. Czy sieć serwisowa Renault Trucks jest na to przygotowana?
Przełom roku 2025 i 2026 z punktu widzenia rozwoju sieci serwisowej Renault Trucks, jest niezwykle intensywny. Inwestycje zrealizowały: Tandem Trucks w Kielcach, TT Truck w Gręzowie pod Siedlcami i Eurocomplex Trucks w Tarnowie. W drugim kwartale 2026 r. planujemy otwarcie nowo budowanego serwisu Renault Trucks w miejscowości Tłuste koło Grodziska Mazowieckiego, przy autostradzie A2. To bardzo ważne inwestycje. Nawet najbardziej niezawodne pojazdy, o najdłuższym przebiegu pomiędzy wymianami olejów, w końcu muszą trafić do serwisu. A klienci powinni otrzymać z jednej strony doskonałą jakościowo obsługę, a z drugiej łatwy i szybki dostęp do sieci serwisowej.
Jakie są prognozy dla transportu w tym roku? Co będzie kształtować rynek TSL i jaki to będzie miało wpływ na sprzedaż pojazdów ciężarowych w Polsce?
Konsolidacja flot, eliminacja mniejszych przewoźników bądź zmiana ich modelu biznesowego oznacza z mojego punktu widzenia, że rok 2026 nie powinien znacząco odbiegać wielkością rynku od 2025 roku. Myślę, że w tym roku będziemy światkami umacniania się i konsolidacji firm. Ale też wyszukiwania różnych zajęć oraz specjalizowania się w wybranych dziedzinach, które pozwolą dostarczyć unikatową wartość po to, żeby uniknąć realizacji mniej dochodowych, przypadkowych zleceń.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Katarzyna Dziewicka





