Ceny paliw na stacjach w Polsce wciąż pozostają stosunkowo stabilne po lekkim wzroście z poprzedniego tygodnia. Za litr Pb95 płacimy ok. 5,60–5,70 zł/l, a za litr diesla ok. 5,90–6,00 zł/l. Polska nadal znajduje się w dolnej części europejskiej skali cen detalicznych.
W hurcie widoczna jest jednak lekka presja wzrostowa. Na razie nie przekłada się ona istotnie na ceny detaliczne, ale przy utrzymaniu obecnych poziomów możliwa jest dalsza korekta w górę na stacjach w kolejnych dniach. Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostaje kurs USD/PLN.
Ceny zmienne, choć bez niespodzianek
Zmienność cen ropy Brent nie jest gwałtowna, jednak pozostaje podwyższona. Najważniejszym czynnikiem krótkoterminowym wpływającym na poziom cen pozostają napięcia wokół relacji USA–Iran oraz kwestie bezpieczeństwa dostaw w rejonie Cieśniny Ormuz. Każda informacja o incydentach militarnych, sankcjach lub rozmowach dyplomatycznych niemal natychmiast przekłada się na premię za ryzyko w cenach ropy. Choć nie obserwujemy obecnie eskalacji o charakterze systemowym, rynek wyraźnie dyskontuje ryzyko ograniczenia przepływów w jednym z kluczowych szlaków transportu ropy na świecie. To powoduje, że spadki cen są ograniczane i utrzymuje się wyraźna „podłoga cenowa”.
Rynek reaguje również na informacje o napięciach w regionie Bliskiego Wschodu oraz sygnały zwiększonego popytu w Azji, w tym w Indiach. Jednocześnie brak jednoznacznych sygnałów trwałej eskalacji ogranicza skalę wzrostów i utrzymuje notowania w szerokim przedziale wahań. OPEC+ utrzymuje konserwatywne podejście do produkcji i nie wysyła sygnałów szybkiego zwiększania wydobycia. W warunkach umiarkowanego popytu sezonowego oznacza to ograniczoną przestrzeń do głębszej korekty cen. Brak zmian w komunikacji OPEC+ w ostatnich dniach działa stabilizująco. Oznacza to, że rynek nie otrzymał impulsu ani do silnej korekty w dół, ani do wybicia w górę.
Dane o zapasach ropy w USA pokazały istotne wahania, jednak ich charakter ma raczej podłoże logistyczne i sezonowe. Jest to związane z zakłóceniami pogodowymi oraz zmianami przerobu w rafineriach, a nie ze strukturalną zmianą popytu. Krótkoterminowe zmiany zapasów są interpretowane bardziej jako efekt operacyjny niż sygnał trwałej zmiany fundamentów rynku.
Co istotne dla Europy?
W Europie kluczowe pozostają marże rafineryjne oraz logistyka dostaw. Nawet przy stabilnej cenie ropy Brent ceny diesla mogą wykazywać większą zmienność. Część przepływów nadal omija Morze Czerwone, co podnosi koszty frachtu i ubezpieczenia, a europejski rynek destylatów średnich pozostaje relatywnie napięty. Pomimo to scenariusz bazowy pozostaje niezmieniony – ropa porusza się w szerokim przedziale 65–72 USD za baryłkę przy podwyższonej zmienności dziennej. Ostatnie dni nie przyniosły nowego trendu kierunkowego. Potwierdziły jednak utrzymywanie się premii geopolitycznej i wysokiej wrażliwości rynku na wydarzenia. W takich warunkach bardziej prawdopodobne są krótkie, dynamiczne ruchy cen niż stabilny, jednokierunkowy trend.
Dla branży transportowej oznacza to względnie stabilne otoczenie cen ropy, ale niekoniecznie stabilne ceny diesla. W obecnych warunkach większym wyzwaniem niż sam poziom cen pozostaje ich zmienność. Zarządzanie płynnością oraz elastyczność w kalkulacji stawek transportowych pozostają kluczowe, ponieważ rynek funkcjonuje w środowisku wysokiej reaktywności na informacje, a nie w fazie wyraźnego trendu.
Komentarz przygotował Marcin Wawrzkiewicz, Country Manager Malcom Finance w Polsce







