Po okresie niepewności transport wraca do równowagi, ale już w zupełnie nowej rzeczywistości. Przewoźnicy coraz częściej stawiają bardziej na efektywność niż na skalę, inwestując w pojazdy o większej kubaturze i rozwiązania oszczędzające czas operacji. O trendach, które kształtują rynek naczep i przyczep, rozmawiamy z Anną Radowicz, brand managerem w Redos Trailers.
W tym roku rynek naczep i przyczep wg danych PZPM wzrósł do października włącznie o 11,4%. Tendencja wzrostowa utrzymuje się od lutego, w niektórych miesiącach wzrost jest na poziomie nawet 30%. Czy to dobra prognoza na rok 2026?
To bez wątpienia pozytywny sygnał, choć przede wszystkim będący efektem odbudowy po wyjątkowo trudnym 2024 roku. Wzrost jest stabilny, ale wciąż zachowawczy. Firmy z sektora TSL działają pod presją kosztów, niepewności i konieczności ostrożnego planowania inwestycji.
Na poprawę sytuacji wpływa nie tylko krajowa dynamika, lecz także szerszy kontekst europejski. W wielu państwach UE rośnie sprzedaż detaliczna, a wraz z nią zapotrzebowanie na transport drobnicowy. Odbudowuje się również produkcja przemysłowa, co generuje wyższy wolumen przewozów komponentów i towarów pakowanych. To naturalnie napędza popyt na zabudowy kurtynowe i plandekowe. Jednocześnie europejskie floty są mniejsze niż przed kryzysem, a rynek nadal zmaga się z brakiem kierowców, dlatego nawet umiarkowany wzrost popytu zwiększa potrzebę wymiany i rozbudowy taboru.
W tym roku Redos dostarczył w Polsce 1 pojazd więcej niż przed rokiem. Czy to dobry wynik biorąc pod uwagę tendencję rynkową?
Nasz tegoroczny wynik jest dla nas bardzo satysfakcjonujący i odzwierciedla sytuację na rynku. Dostarczyliśmy w Polsce, Niemczech oraz na południu Europy więcej pojazdów niż rok temu. Musimy jednak pamiętać, że jako Redos, nie skupiamy się stricte na wolumenach sprzedaży. Najważniejszy jest kierunek, którego trzymamy się od kilku lat: tworzenie rozwiązań, które zwiększają efektywność pracy floty i obniżają koszty operacyjne naszych klientów.
Jakie produkty cieszyły się największym popytem w 2025 r?
Największym zainteresowaniem naszych klientów cieszyły się zabudowy plandekowe w konfiguracji 40 t, oferujące zwiększoną przestrzeń ładunkową. W sytuacji, w której wiele firm operuje mniejszą liczbą pojazdów, a dostępność kierowców jest ograniczona, każdy dodatkowy metr sześcienny przekłada się na realną oszczędność i wyższą produktywność zestawu. Klienci coraz częściej oczekują rozwiązań skracających czas operacji, ograniczających przestoje i ułatwiających planowanie pracy – i to widać w strukturze tegorocznego popytu.
Popyt na przyczepy plandekowe w tym roku wzrósł o 21%. Jakie czynniki na to wpłynęły?
Wzrost sprzedaży detalicznej w Europie, rekonstrukcja przemysłu oraz niedobór mocy przewozowych sprawiają, że pojazdy plandekowe pozostają najłatwiej adaptowalnym i najbardziej uniwersalnym narzędziem w transporcie.
Czy można to postrzegać jako sygnał wychodzenia na prostą transportu międzynarodowego?
To realny element odbicia, choć wciąż w ramach ostrożnej normalizacji, a nie pełnego powrotu do stabilności.
Czy przewoźnicy w Polsce często wybierają zestawy kubaturowe?
Nie są to rozwiązania masowe, ale konsekwentnie zyskują na znaczeniu w branżach, które odnotowują wzrost wolumenów: e-commerce, retail, tekstylia, opakowania czy logistyka kontraktowa. Firmy świadomie inwestują w konfiguracje, które zwiększają produktywność pojedynczego pojazdu i pozwalają obniżyć koszt jednostkowy przewozu.
Nadwozia wymienne zanotowały bardzo duży wzrost popytu w 2024 r. (+181%) i cały czas zainteresowanie nimi nie słabnie (+34% w 2025). Z czego wynika ten trend i czy ma szansę się utrzymać?
Wynika to z rosnącego popytu przy ograniczonej podaży floty, ale również z rozwoju transportu intermodalnego i wykorzystywania kontenerów jako mobilnej przestrzeni magazynowej. System BDF pozwala ograniczać przestoje, przyspieszać przeładunki i lepiej wykorzystywać pojazdy. To sprawia, że jego rola w europejskich łańcuchach dostaw będzie prawdopodobnie dalej rosła.
Mimo trudnego roku, rynek naczep i przyczep odbił. Czy wzrost na poziomie 11% to powód do optymizmu?
Patrząc na cały rynek, wzrost o 11% można interpretować jako sygnał poprawy, lecz wciąż w ramach fazy przejściowej.
Jak zapowiada się rok 2026 dla branży transportowej i czego możemy się spodziewać na rynku naczep i przyczep?
2026 zapowiada się jako rok stabilizacji, w którym kluczową rolę odegrają rozwiązania podnoszące efektywność operacyjną flot: większa przestrzeń ładunkowa, optymalna ładowność, ergonomia procesu załadunku i rozładunku oraz lepsze wykorzystanie czasu pracy pojazdu.
W obecnych warunkach nie liczy się sama liczba pojazdów, ale ich wpływ na koszt kilometra i efektywność operacji. To właśnie w tych obszarach przewoźnicy będą poszukiwali przewagi konkurencyjnej w nadchodzącym roku.
I to dla nas, dla firmy Redos, jest wspaniała wiadomość.
Dziękuje za rozmowę.
Rozmawiała Katarzyna Dziewicka







