niedziela, 12 lipca, 2026
Strona głównaAktualnościAnna Biekionis, DKV Mobility Polska: od czego zależy transformacja flot?

Anna Biekionis, DKV Mobility Polska: od czego zależy transformacja flot?

Ogólnoeuropejski “Mobility Fleet Survey DKV Mobility” zrealizowano w ośmiu krajach na próbie 1 732 respondentów, w tym 226 z Polski. Z badania wynika, że w Polsce transformacja nie będzie miała jednego tempa.

Polski rynek flotowy jest dziś stabilny, kosztowo zdyscyplinowany i coraz bardziej świadomy zmian, ale decyzje inwestycyjne podejmuje przede wszystkim przez pryzmat infrastruktury, operacyjnej przewidywalności i rachunku ekonomicznego.

Elektryfikacja? Tak, ale nie wszędzie równolegle

Z europejskiego badania DKV Mobility wynika, że 56% firm planuje zwiększenie liczby pojazdów elektrycznych w ciągu najbliższych dwóch lat, a 40% planuje więcej plug-in hybryd. Jednocześnie 22% firm nadal zakłada zwiększenie liczby pojazdów benzynowych, diesla lub mild hybrid. To pokazuje, że nawet w ujęciu europejskim transformacja flot będzie miała charakter mieszany. Polski raport pokazuje ten proces jeszcze bardziej szczegółowo. Okazuje się, że w transporcie ciężkim 70,6% firm nie planuje zmiany rodzaju paliwa w perspektywie 10 lat. W segmencie lekkich pojazdów dostawczych taki brak planów deklaruje 63,9% firm. W segmencie osobowym 45% przedsiębiorstw wskazuje energię elektryczną jako preferowaną alternatywę dla paliw konwencjonalnych.

Analiza obu raportów pokazuje, że transformacja flot nie jest już pytaniem o to, czy nastąpi, ale o to, w jakim tempie i w których segmentach. W autach osobowych gotowość do zmiany jest wyraźnie większa, bo model użytkowania pojazdu częściej sprzyja elektryfikacji. W transporcie ciężkim decyzje są dużo bardziej złożone, bo dotyczą zasięgu, ładowności, czasu postoju i dostępności infrastruktury na trasach. Dlatego polski rynek nie mówi elektromobilności -nie-. Raczej mówi: pokażcie nam warunki, w których ta zmiana będzie operacyjnie bezpieczna.” – wyjaśnia Anna Biekionis, Country Manager DKV Mobility Polska

Wszyscy czują presję kosztową

W badaniu europejskim najczęściej wskazywanym wyzwaniem zarządzania flotą jest presja kosztowa, na która wskazuje ją 76% respondentów. Kolejne miejsca zajmują wymagania związane ze zrównoważonym rozwojem. Wskazuje na nich 73% badanych, oraz elektryfikacja i wprowadzanie pojazdów elektrycznych, wskazywane przez 70%. W polskiej części europejskiego badania presja jest jeszcze mocniejsza. Koszty wskazuje 82% respondentów, wymagania sustainability 78%, elektryfikację 76%, a pełną kontrolę i transparentność kosztów 77%. Lokalny raport DKV Mobility dopowiada, że w Polsce decyzje dotyczące paliwa, modernizacji floty i kierunków działalności są podejmowane przede wszystkim w oparciu o chłodny rachunek ekonomiczny. W zależności od segmentu 57-67% firm wskazuje czynniki ekonomiczne jako kluczowe przy wyborze paliwa. Koszty paliwa pozostają najważniejszym elementem tej kalkulacji.

Jak mówi Anna Biekionis, floty nie odrzucają zmian technologicznych, ale będą je wdrażać tylko wtedy, gdy obronią się ekonomicznie. Dla firm samochód elektryczny, paliwo alternatywne czy nowe narzędzie cyfrowe nie są deklaracją wizerunkową, lecz decyzją inwestycyjną. W praktyce oznacza to analizę całkowitego kosztu użytkowania, dostępności infrastruktury, kosztów serwisu, finansowania oraz czasu pracy pojazdu. Im bardziej wymagający segment transportu, tym większe znaczenie ma ta kalkulacja.

Polska selektywna i ostrożna

Europejski raport pokazuje wyraźny kierunek zmian: więcej EV, większe znaczenie cyfryzacji, rosnącą rolę infrastruktury ładowania i potrzebę kontroli kosztów. Polski raport lokalny pokazuje natomiast rynek po okresie silnych turbulencji kosztowych i regulacyjnych, który wszedł w fazę stabilizacji, a nie gwałtownej ekspansji. Ponad 60% firm w każdym z analizowanych w Polsce segmentów deklaruje utrzymanie wielkości floty na dotychczasowym poziomie. To 63,2% w segmencie ciężarowym, 52,8% w dostawczym i 72,5% w osobowym. Jednocześnie 60-78% flot ma nie więcej niż 5 lat. Wskazuje to na planowy, dojrzały model wymiany pojazdów, a nie na odkładanie modernizacji. To oznacza, że polski rynek flotowy nie jest rynkiem wycofującym się z inwestycji. Jest rynkiem, który inwestuje ostrożnie, segmentowo i w oparciu o przewidywalność kosztów.

Podstawą nadal diesel

Europejski raport pokazuje, że diesel nadal pozostaje ważnym napędem we flotach, mimo rosnących planów dotyczących pojazdów elektrycznych i plug-in hybridów. W strukturze badanych flot w Europie największy udział ma diesel. Pojazdy elektryczne i plug-in hybridy wciąż stanowią mniejszą część miksu napędowego. Polski raport lokalny pokazuje jeszcze wyraźniejszą segmentację. W transporcie ciężkim 100% badanych firm wskazuje olej napędowy jako przeważające źródło zasilania floty. W segmencie lekkich pojazdów dostawczych diesel dominuje u 97,2% firm. Z kolei w segmencie osobowym struktura jest bardziej zróżnicowana: benzyna stanowi 55%, a diesel 40,4%.

Anna Biekionis wyjaśnia, że w Polsce nie ma jednej transformacji flot. Są co najmniej trzy prędkości. Transport ciężki pozostanie najdłużej związany z dieslem, bo tak wynika z jego realiów operacyjnych. Lekkie pojazdy dostawcze będą naturalnym polem testowania alternatyw, szczególnie w logistyce miejskiej i regionalnej. Największy potencjał szybszej elektryfikacji widać dziś w segmencie aut osobowych.

Infrastruktura „wąskim gardłem” transformacji

W europejskim badaniu DKV Mobility główne bariery elektromobilności dotyczą kosztów zakupu pojazdów, zasięgu, niewystarczającej infrastruktury publicznej oraz kosztów energii. Te bariery pokazują, że floty nie patrzą na elektryfikację wyłącznie przez pryzmat samego pojazdu, ale całego ekosystemu użytkowania. Polski raport lokalny pokazuje wyraźne rozróżnienie między infrastrukturą drogową a infrastrukturą dla paliw alternatywnych. Ponad 63% firm w każdym z segmentów dostrzega poprawę infrastruktury drogowej w Polsce. Jednocześnie 19-34% firm wskazuje brak infrastruktury paliw alternatywnych jako barierę rozwoju. W praktyce oznacza to, że Polska rozwiązała część problemów związanych z podstawową dostępnością dróg, ale dopiero buduje fundament pod transformację energetyczną flot. Kluczowa staje się nie tylko liczba punktów ładowania lub tankowania paliw alternatywnych, lecz także ich rozmieszczenie, dostępność, niezawodność i integracja z codziennym planowaniem tras.

Cyfryzacja jest potrzebna, ale w Polsce pozostaje bardzo praktyczna

Europejski raport pokazuje, że digitalizacja zarządzania flotą wciąż jest niedokończona. 53% firm używa do zarządzania flotą dokumentów cyfrowych, takich jak Excel lub Word, 40% korzysta z zewnętrznego oprogramowania fleet management, a 33% nadal używa dokumentów papierowych. Firmy bez dedykowanego oprogramowania poświęcają średnio 12,2 godziny tygodniowo na manualne wprowadzanie lub zbieranie danych. W lokalnym raporcie polskim cyfryzacja jest widoczna przede wszystkim tam, gdzie bezpośrednio pomaga kontrolować koszty. Segment ciężarowy najczęściej wykorzystuje karty flotowe, wskazane przez 33,7% firm, oraz monitoring GPS, wskazany przez 28,9%. W segmencie lekkich pojazdów dostawczych karty flotowe wskazało 51,5% firm, a GPS 29,4%. W segmencie osobowym karty flotowe wykorzystuje 67,5% firm.

To pokazuje, że cyfryzacja polskich flot nie zaczyna się od zaawansowanych systemów analitycznych. Zaczyna się od najbardziej praktycznych potrzeb: rozliczania paliwa, kontroli wydatków, monitorowania tras i uproszczenia administracji. Anna Biekonis zaznacza, że w Polsce cyfryzacja flot ma bardzo pragmatyczny charakter. Firmy w pierwszej kolejności sięgają po rozwiązania, które pomagają im kontrolować paliwo, trasy, faktury i bieżące koszty. To naturalny etap rozwoju rynku. Dopiero na tej bazie można budować bardziej zaawansowane zarządzanie flotą, obejmujące dane, emisje, ładowanie, paliwa alternatywne i integrację różnych usług w jednym środowisku.

Między tradycyjną flotą a nową mobilnością

W europejskim badaniu DKV Mobility z kart paliwowych korzysta 71% firm. Wśród firm posiadających pojazdy elektryczne lub plug-in hybridy 55% korzysta z kart ładowania. Najważniejsze kryteria wyboru dostawcy kart paliwowych to korzystne ceny, pokrycie sieci stacji i łatwość użytkowania. Polski raport lokalny pokazuje, że karty flotowe są jednym z najbardziej rozpowszechnionych narzędzi cyfrowego zarządzania kosztami. Szczególnie w segmencie aut osobowych i lekkich pojazdów dostawczych. Ich znaczenie wynika z tego, że odpowiadają na podstawową potrzebę firm: prostsze rozliczenia, większą kontrolę nad wydatkami i możliwość porównywania kosztów użytkowania pojazdów. Wraz z rozwojem elektromobilności rola kart będzie się zmieniać. Karta flotowa przestaje być wyłącznie narzędziem płatności za paliwo. Zaczyna być elementem szerszego systemu zarządzania mobilnością: paliwem, ładowaniem, fakturami, danymi, raportowaniem i kontrolą kosztów.

Zestawienie obu raportów prowadzi do jednej głównej konkluzji: europejski trend transformacyjny jest jasny, ale jego lokalna realizacja będzie zależeć od warunków rynkowych. Badanie europejskie pokazuje presję zmian: elektryfikację, cyfryzację, sustainability i potrzebę większej transparentności kosztów. Natomiast badanie polskie pokazuje rynek, który nie działa impulsywnie, lecz stabilizuje działalność, utrzymuje skalę i przygotowuje się do kolejnego etapu modernizacji. W raporcie z nad Wisły wprost wskazano, że rok 2026 nie przynosi przełomu. Potwierdza jednak konsolidację trendów widocznych w poprzednich latach. Polski rynek flotowy jest określony jako dojrzały, kosztowo zdyscyplinowany i operacyjnie stabilny. Transformacja energetyczna zależy od infrastruktury, warunków regulacyjnych i rachunku ekonomicznego.

Europa przyspiesza, ale Polska kalkuluje. I nie jest to słabość rynku, tylko oznaka jego dojrzałości. Firmy wiedzą, że transformacja flot jest nieunikniona, ale chcą przejść przez nią bez utraty rentowności i bezpieczeństwa operacyjnego. Dlatego najbliższe lata będą czasem zarządzania flotami mieszanymi, w których tradycyjne napędy, elektryfikacja, paliwa alternatywne i cyfryzacja będą funkcjonować równolegle.” – podsumowuje Anna Biekionis.

Jakie wnioski dla rynku?

Najważniejszy wniosek z porównania obu raportów brzmi: polski rynek flotowy nie jest rynkiem opóźnionym, lecz rynkiem warunkowym. Jest gotowy do modernizacji, ale oczekuje infrastruktury, przewidywalnych kosztów, stabilnych regulacji i narzędzi, które pozwolą zarządzać zmianą bez zwiększania ryzyka operacyjnego.

Transformacja flot będzie więc miała charakter segmentowy. Auta osobowe będą elektryfikować się szybciej, lekkie pojazdy dostawcze będą testować rozwiązania tam, gdzie pozwala na to model pracy. Transport ciężki będzie najdłużej uzależniony od diesla i infrastruktury dla paliw alternatywnych. Dla całego rynku oznacza to przejście od prostego pytania o wymianę pojazdów do dużo szerszej rozmowy o odporności biznesu. W kolejnych latach przewagę będą budować firmy, które potrafią jednocześnie kontrolować koszty, planować inwestycje, wykorzystywać dane i dostosowywać strukturę floty do realiów konkretnego segmentu działalności.

Powiązane artykuły

OBSERWUJ NAS!

Facebook
YouTube
LinkedIn
Instagram
Tiktok

 

CZYTAJ NAJNOWSZY NUMER

Zapisz się do newslettera


Zrównoważony rozwój

Opinie

Po godzinach

Zapowiedź