W XXI wieku europejski transport drogowym mierzył się już z kilkoma kryzysami. Czy wychodzi z nich mocniejszy, jak zdaje się sugerować IRU?
Pod koniec marca Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego (IRU) zorganizowała webinar, który miał omówić czynniki kształtujące przyszłość transportu drogowego do 2031 roku. Lecz skutki niedawnego ataku na Iran przekierowały uwagę ekspertów na inne tory. Przyszłość znów została zmącona. Dyskusję zdominował zespół czynników sumujących się w jednym słowie: kryzys.
Wstrząs według IRU
Wojna w Iranie wstrząsnęła wskaźnikami ekonomicznymi. Dotychczasowe prognozy rozwoju sytuacji w transporcie straciły aktualność w ciągu jednego dnia. Dwa najważniejsze czynniki, które tę sytuację determinują, stały się niewiadomą: rozwój gospodarczy oraz ceny paliw.
Od 27 lutego do połowy marca 2026 roku ceny oleju napędowego na stacjach wzrosły w Unii Europejskiej średnio o 20%. Najbardziej w Hiszpanii – o 27%, osiągając 1,79 euro za litr. Najdroższe paliwo odnotowano w Irlandii, gdzie kosztowało 2,3 euro za litr. Powyżej 2 euro trzeba było zapłacić również w Niemczech, Francji, Włoszech, Holandii i Finlandii. Atak na instalacje przemysłowe w Katarze spowodował, że niemal równocześnie wzrosły ceny gazu ziemnego. A metan to nie tylko paliwo, ale ważny surowiec do produkcji amoniaku, niezbędnego do wytwarzania AdBlue.

Stanęliśmy w obliczu „pełnoobjawowego” kryzysu energetycznego. Paliwo stanowi około 1/3 kosztów transportu drogowego, a nie jest to jedyny czynnik, który winduje koszty w tej branży. Wysokie ceny paliw mogą napędzić inflację i spowolnić produkcję i konsumpcję w całej gospodarce unijnej. Eksperci IRU widzą jednak światełko w tunelu. Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie zaburzyła łańcuchy dostaw. W krótkim czasie wzrosły koszty transportu morskiego. Na popularnych szlakach między Azją i Europą zwiększyły się nawet o 30–50%. Wydłużył się czas dostaw. Dlatego może zrodzić się tendencja do poszukiwania kontrahentów bliżej. A to ożywiłoby drogowy transport długodystansowy i regionalny, choć raczej w niewielkim stopniu.
Każdy przyjmuje cios inaczej
Według najbardziej pesymistycznych prognoz cena baryłki ropy wzrośnie do czerwca 2026 do 120 dolarów, aby do końca roku spaść do obecnego poziomu. Bardziej optymistyczne scenariusze przewidują, że ceny osiągną apogeum w kwietniu i do końca roku spadną do poziomu z lutego, do wielkości rzędu 70 dolarów za baryłkę.

Badając związek między wolumenem towarów w europejskim transporcie drogowym, a ogólnoświatowymi kryzysami z ostatnich 35 lat, specjaliści zwracają uwagę, że sporo zależy od specyfiki krajowej. Podczas wojny w Zatoce Perskiej cena baryłki ropy podskoczyła w ciągu trzech miesięcy z około 17 do ponad 40 dolarów. Transport europejski wyhamował, m.in. we Francji, ale Niemcy, które akurat się jednoczyły zanotowały wzrost. Apetyt na nowe inwestycje był silniejszy niż kryzys związany ze wzrostem cen paliw… Całość czytaj w magazynie fleetLOG 4/2026.







